IWONA OPOCZYNSKA





ZADUSZKOWY POEMAT


Bramy do nieba otwarte na osciez,
w drzwiach mojego pokoju tlocza sie moi nieobecni,
zajmuja tak malo miejsca,
a jednak drzwi trzeszcza pod naporem
moich drogich zmarlych
pogrzebanych w cmentarzach pamieci.

Zostaly cieple ubrania,
grube palta ciaza pod ciezarem wiecznosci,
nawet wygodne buty bezuzyteczne sa
w tej dlugiej podrozy,
a jednak poduszka w pustym lozku
wciaz koi porzucone ciala.

Czestuje herbata moich drogich zmarlych,
puste twarze ozywaja w cieple kaloryfera,
znuzeni nieprzebyta droga
maja prawo do fotela przy nocnym stoliku
tak niedawno opuszczonym.

W moim przytulnym pokoju gramy razem w loterie losu
dodajac zapomniane usmiechy do niewyplakanych lez,
dzielimy wynik przez nicosc
zgodnie z teoria wzglednosci czasu.







Copyright © 1997-1999 Zwoje