[...] Po 123 latach niewoli odzyskalismy Ojczyzne wolna i zjednoczona w niepodleglym panstwie. Cztery pokolenia chwytaly po kolei za bron, by wolnosc wywalczyc sila polskiego oreza. Cztery pokolenia zyly oczekiwaniem i nadzieja nadejscia tej upragnionej chwili, okupionej krwia poleglych, meczenstwem straconych, tesknota wygnancow, cierpieniem zmarlych w katordze, w wiezieniach, na zsylce i na zeslaniu.
Dzien 11 listopada 1918 byl tryumfem ich wszystkich. Nie tylko tych, ktorzy upojeni szczesciem, wlasnymi oczyma ogladali wschodzace nad Polska slonce wolnosci, ale takze tych, ktorzy dnia tego nie doczekawszy zmarli w mrokach niewoli. Bylo to wspolne zwyciestwo wszystkich, ktorych nie zdolaly zlamac ani kleski powstancze i obojetnosc swiata, ani szubienice Murawiewow i proby rusyfikacji Apuchtinow, ani ustawy specjalne i Kulturkampf Bismarcka, ani wreszcie oportunizm ludzi malej wiary, ktorzy w imie falszywego realizmu nawolywali do pogodzenia sie z niewola.
Odzyskanie panstwa zawdzieczamy temu wlasnie, ze narod z niewola nie pogodzil sie nigdy. Najpomyslniejszy splot wydarzen miedzynarodowych nie zdalby sie na nic, gdyby w momencie historycznej koniunktury zabraklo w Polsce woli czynu i woli walki o zdobycie, utrzymanie i utrwalenie niepodleglosci. Spoleczenstwo nie czekalo biernie, ze mu wolnosc przyniosa wypadki. Juz od poczatku stulecia dazenia niepodleglosciowe nie tylko przybieraly na sile, ale przyjmowaly ksztalt konkretnych programow i przygotowan organizacyjnych, aby w chwili wybuchu pierwszej wojny swiatowej zamienic sie w czyn polityczny i orezny. Nie mielismy wtedy rzadu i wspolnego osrodka polskiego. Istnialy dwie zwalczajace sie zaciekle koncepcje, dwa obozy, dwie - jak je wowczas nazywano - orientacje, dazace do niepodleglosci odmiennymi drogami. Droga Pilsudskiego i droga Dmowskiego. Wrogosc i namietnosci ludzkie dzielace wowczas te dwa kierunki przetrwaly wojne i zaciazyly nad calym dwudziestoleciem Polski niepodleglej. Koncepcja i metody roznily sie miedzy soba zasadniczo - motywy i cel byly dla obu te same. [...]
Bez zalazkow polskiej sily zbrojnej, jakie stworzyl Pilsudski, bez jego autorytetu i zelaznej woli - zjednoczenie spoleczenstwa wokol jednego rzadu, zorganizowanie panstwa w pierwszych dniach, miesiacach i latach wolnosci nie byloby mozliwe. Ale bez niezmordowanej dzialalnosci i staran dyplomatycznych Dmowskiego i innych - alianci nie zmusiliby Niemcow do uznania i uszanowania niepodleglego panstwa polskiego oraz jego zachodnich granic.
Jakze latwo walka o koncepcje polityczne mogla w tych czasach zamienic sie w walke o wladze, a ta z kolei w wojne domowa. Tymczasem w styczniu 1919 Naczelnik Panstwa Jozef Pilsudski powierzyl ster rzadu Ignacemu Paderewskiemu, pozostawiajac jednoczesnie Romanowi Dmowskiemu doniosle zadanie reprezentowania interesow polskich na konferencji pokojowej w Paryzu. Patriotyzm, gotowosc do wyrzeczen osobistych okazaly sie silniejsze od ludzkich ambicji i antagonizmow.
W pierwszej wojnie swiatowej polskie sily polityczne i wojskowe dzialaly po obu stronach frontu. Przyczynilo sie to do wzajemnej licytacji pod adresem spoleczenstwa polskiego. Ze strony panstw zaborczych bylo tych manifestow, podyktowanych potrzebami wojny, dosc duzo, ale niepodleglosci nikt nam nie dal w prezencie. Na to, by Polska mogla odzyskac byt panstwowy w roku 1918 nie trzeba bylo dekretu Rady Komisarzy Ludowych uniewazniajacego traktaty rozbiorowe. Traktaty te przekreslila niemoc Rosji pograzonej w chaosie wojny domowej, upadek Austrii i kleska wojskowa Niemiec. O wiele donioslejsze i bardziej praktyczne znaczenie mialo slynne oredzie prezydenta Wilsona, zlozone z czternastu punktow, bo staly sie one warunkami pokoju, narzuconymi przez zwycieska koalicje pokonanym Niemcom. Punkt trzynasty mowil o koniecznosci uznania przez Niemcy prawa narodu polskiego do niepodleglego i zjednoczonego panstwa polskiego ze swobodnym dostepem do morza. Dopiero jednak zabiegi Erazma Pilza, Ignacego Paderewskiego i Romana Dmowskiego temu ogolnikowemu okresleniu "dostepu do morza" nadaly konkretna tresc jaka stal sie powrot do Polski Pomorza.
Walka o granice toczyla sie w dwoch plaszczyznach jednoczesnie. W kancelariach mezow stanu, przy stolach konferencyjnych i na frontach, gdzie powstawaly fakty dokonane. W dniu kapitulacji Niemiec - 11 listopada 1918, Polska miala juz swoj rzad i wojsko. Ale wolna byla tylko niewielka czesc kraju. Wolna byla Warszawa, Krakow i Lublin. Toczyla sie walka o Lwow miedzy dwoma narodami zamieszkujacymi od wiekow Ziemie Czerwienska. Poznanskie, Slask i Pomorze stanowily wciaz organiczna czesc Rzeszy Niemieckiej. Dopiero w szesc tygodni pozniej Wielkopolska - kolebka naszej panstwowosci - chwycila za bron i ku wiecznej swojej chwale, walczac samotnie, bez pomocy i odsieczy z innych dzielnic, zdobyla wolnosc czynem zbrojnym.
Polska byla w pierwszych latach swego niezaleznego bytu jak dom, ktorego sciany palily sie ze wszystkich czterech stron naraz. Bylismy w walce z Niemcami o Poznanskie, Pomorze, Warmie i Slask; z Ukraincami walczylismy o Lwow; z Rosjanami i Litwinami o Wilno; z Czechami o Slask Cieszynski. U samego zarania niepodleglosci musielismy stawic czola nawale bolszewickiej ze wschodu. Czym byla niepodleglosc zaofiarowana przez Lenina, pokazaly pozniej koleje sowieckich republik: Ukrainy, Bialorusi, Armenii czy Gruzji. Podzielilibysmy ich losy, gdyby nie zwyciestwo odniesione w wojnie z Rosja bolszewicka w roku 1920.

Same zwyciestwa wojskowe i dyplomatyczne nie wystarczaly jednak by odzyskana niepodleglosc ocalic i utrwalic. Stanelismy wobec niezwykle ciezkiej proby naszego charakteru narodowego, zdolnosci politycznych i organizacyjnych.
Swiat, w ktorym Polska przebudzila sie po wiekowej niewoli, byl zupelnie inna planeta anizeli w czasach rozbiorow - w koncu osiemnastego wieku. Stulecie najbardziej rewolucyjnych przemian spolecznych, ustrojowych, gospodarczych i technicznych przezywal nasz narod bez wlasnego panstwa - rozdarty na trzy czesci, wcielone do trzech obcych i odmiennych organizmow panstwowych. Kazdy z zaborow stawal sie organiczna czescia obcego panstwa i rozwijal sie w ramach innego systemu politycznego, prawnego i gospodarczego. Problem scalenia trzech dzielnic i zatarcia nieuniknionych roznic mogl sie wydawac zadaniem przekraczajacym sily i mozliwosci jednego pokolenia. Tymczasem integracja dokonala sie tak szybko, ze juz po pierwszych latach z dawnych kordonow nie pozostaly nawet wyrazne blizny.
Polska powstawala do niepodleglego bytu w warunkach niezwykle ciezkich. Brakowalo nie tylko ciaglosci i doswiadczenia politycznego. Nie bylo, poza dawna Galicja, wlasnej kadry urzedniczej. Na kazdym kroku dawal sie bolesnie odczuwac brak fachowcow. Niemal wszystko trzeba bylo improwizowac napredce, od poczatku i z niczego. Kazda z tych trzech dzielnic miala odrebna strukture prawna. Kraj byl doszczetnie ogolocony i obrabowany przez okupantow, przemysl zniszczony przez dzialania wojenne, handel odciety od swoich tradycyjnych rynkow zbytu. Skarb swiecil pustka. Nie bylo zapasu dewiz i zlota. Nie bylo czym placic za import niezbedny dla odbudowy kraju i wyzywienia ludzi. Ludnosc doslownie glodowala.
Trudno sie dziwic, ze nasi sojusznicy z niepokojem i zwatpieniem oceniali przyszlosc panstwa polskiego, a wrogowie wiazali swe nadzieje z przewidywaniami jego rychlego upadku. Ukuto pogardliwa nazwe "Saisonstaat" - panstwo sezonowe. Zdawalo sie niektorym, ze nie trzeba nawet uderzenia sila, aby je obalic. Wystarczy po prostu wojna celna jako sposob gospodarczego zaduszenia mlodego organizmu. Omylili sie. Odpowiedzia na wojne celna wypowiedziana Polsce przez zachodniego sasiada, byla budowa portu w Gdyni i powstanie floty handlowej pod polska bandera, bylo wyjscie Polski przez Baltyk na szeroki swiat.

W ciagu dwudziestu lat niepodleglosci popelnila Polska wiele bledow i dopuscila sie wielu grzechow. Bledem bylo niemal mechaniczne przeflancowanie nad Wisle francuskiego modelu demokracji parlamentarnej. Nie stac nas bylo na zmiennosc i slabosc rzadow, wynikajaca z przerostu wladzy ustawodawczej. Jeszcze wiekszym bledem bylo przerzucenie sie w druga skrajnosc: zerwanie z naszymi tradycjami demokratycznymi, pogwalcenie swobod obywatelskich i politycznych, zaprowadzenie dyktatury hamujacej normalny proces politycznego dojrzewania spoleczenstwa. Jeszcze zadna dyktatura na swiecie nie stala sie dobra szkola polityczna. Czyz mozna im sie dziwic? Szukalismy dopiero wlasnej drogi, wlasnych form ustrojowych i rozwiazan palacych problemow. Okres dwudziestu lat byl zbyt krotki, by rozwinac skrzydla, odrobic zaleglosci stulecia i wydobyc sie z zacofania, pozostawionego w spadku po zaborcach. [...]

Polska przedwojenna w ciagu pierwszej dekady dzwigala sie z trudem, prawie o wlasnych silach, ze zniszczen i zacofania, budujac wszystko od poczatku. Druga dekada niepodleglosci minela pod znakiem najwiekszej w historii depresji swiatowej. Kryzys ekonomiczny lat trzydziestych wstrzasnal do fundamentow organizmami nawet najwiekszych poteg gospodarczych. Szczegolnie dotkliwie uderzyl w kraje gospodarczo slabe, jak Polska. [...]
Nawet najsurowsza i najsluszniejsza krytyka dwudziestolecia niepodleglosci nie moze przyslonic prawdy, ze odzyskanie i odbudowa panstwa byly najwiekszym zwyciestwem jakie odnieslismy w naszych dziejach. Miedzy dwiema symbolicznymi datami: Trzecim Maja 1791 i Jedenastym Listopada 1918 istnieje zwiazek scisly i bezposredni: bez odrodzenia narodu w przeddzien upadku Rzeczypospolitej - nie byloby odrodzenia panstwa w 127 lat pozniej. Tylko narod w pelni odrodzony i duchem wielki mogl zwyciesko oprzec sie wynarodowieniu, uchronic swoje dziedzictwo kulturalne i nie ustajac w walce o wolnosc doprowadzic ja do zwycieskiego konca. Tylko narod w pelni zdolny do samodzielnego bytu - mogl w tak ciezkich warunkach panstwo swoje odbudowac i ocalic. Gdyby tych zdolnosci i woli zabraklo - nasza niepodleglosc bylaby co najwyzej kilkuletnim i przejsciowym epizodem.
Okres dwudziestolecia - w perspektywie historycznej niedlugi - nie byl zamknietym epizodem. Dwadziescia lat niepodleglego bytu utrwalilo panstwo polskie na mapie swiata z taka sila, ze ani Hitler na spolke ze Stalinem w roku 1939, ani sam Stalin w roku 1945 nie zdolali juz tego panstwa z mapy Europy wykreslic.
Najwieksza zdobycza dwudziestolecia bylo wychowanie w wolnej Polsce wspanialego pokolenia, ktore probe krwi i ognia przeszlo w latach drugiej wojny swiatowej. Po wojnie, gdy Polska znowu zaczeli rzadzic ludzie podporzadkowani obcej woli a szkola i srodki masowego przekazu sluzyc zaczely doktrynie narzuconej sila z zewnatrz - to pokolenie stalo sie z kolei prawdziwym wychowawca i nauczycielem tych, ktorzy urodzili sie w Polsce Ludowej. W sztafecie generacji pochodnia nie wypadla z rak - przekazano ja dalej. [...]
Na Antenie nr 68, dodatek do Wiadomosci 47/1182, Londyn 24 listopada 1968
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
|
![]() | ||||