MOUNT ROBSON TRAIL





ANDRZEJ KOBOS



Mount Robson (3954 m) jest najwyższym szczytem w kanadyjskich Rocky Mountains (Górach Skalistych), najbardziej majestatycznym. Majestat swój zawdzięcza temu, iż nie jest częścią któregoś z długich pasm górskich, dość typowych dla Gór Skalistych. Nie wtapia się więc w ogromny górski krajobraz. Północna ściana Mt. Robson, opadająca w dolinę Berg Lake, o długiej grani szczytowej i w znacznej części pokryta lodowcem, poszarpana erozją skały i lodu, po której co chwila spadają kamienne lawiny, budzi grozę i dotąd stanowi poważne zadanie wspinaczkowe. (Pierwsze wejście na Mt. Robson wyprawy Conrada Kain'a nastąpiło dopiero w roku 1913.)

Szlak turystyczny (w tutejszym słownictwie - "trail") od szosy Yellowhead Highway do jeziora Berg Lake, u podstawy północnej ściany, jest jednym z najpiękniejszych w Canadian Rockies. Umożliwia bowiem po drodze obcowanie z wieloma wspaniałymi składowymi prawie że nienaruszonej górskiej przyrody: mikro-tropikalnym lasem cedrów i świerków; południową ścianą, będącą przekrojem geologicznym okresu kambryjskiego (góra wyrosła z dna morza kambryjskiego przed 570-530 milionami lat); burzliwie płynącą Robson River, która wypływa z lodowca na północnej ścianie i podziemnych źródeł w okolicy, spadającą wieloma niezwykłego ogromu i piękności wodospadami w Valley-of-a-Thousand Falls; ścianami zachodnią i północną góry; piarżystą doliną morenową, zasłaną głazami, kikutami drzew i odnogami Robson River; turkusowym w kolorze Berg Lake i opadającym doń lodowcem.

Pod koniec lipca 1998 z moim przyjacielem Rafałem Dymarzem przeszedłem Mt. Robson Trail przy nieustająco pięknej pogodzie. Rzecz, a właściwie szczęście wyjątkowe, zważywszy, iż jest to miejsce gdzie system pogodowy Pacyfiku zderza się z ogromną górą. Nie dziw, że jeden z wczesnych turystów, J. M. Sellar zapisał w roku 1862: "przewodnik powiedział nam, że minął był tę górę [Mt. Robson] dwadzieścia dziewięć razy, ale dotychczas widział ją w całości tylko jeden raz." Ja miałem to szczęście. Obok cudownych wrażeń obcowania z majestatyczną przyrodą i potęgą Stwórcy, zostało mi wiele zdjęć. Oto mały ich wybór.




* * *

Coś żyje, rodzi się i umiera





* * *

Woda z podziemnych źródeł prastarych rzek



* * *

Majestat skalny





(wszystkie zdjęcia fot. Andrzej Kobos)








Copyright © 1997-2007 Zwoje