
Od pierwszych dni niepodległości odrodzonego państwa polskiego, główną troską Naczelnika Państwa Józefa Piłsudskiego stało się zagrożenie od wschodu. W Rosji, po rewolucji październikowej, rządzili przy pomocy terroru bolszewicy. Lenin i Trocki otwarcie głosili zamiar przeniesienia rewolucji na Zachód Europy i stworzenia jednej wielkiej, bolszewickiej Europy.
Wspominał potem Piłsudski: "W całej swej nędzy, w łachmanach żebraczych, musiała Polska od pierwszego dnia iść do krwawej walki nie tylko o swe granice, lecz o swe istnienie."
W 1918 roku Piłsudski odmówił interwencji w wojnie domowej w Rosji pomiędzy bolszewikami a "białymi." Nie ufał Rosji i nie chciał wiązać się z nią. Już w lutym 1919 roku wojska bolszewickie rozpoczęły marsz na zachód i zajęły Wilno. Piłsudski, wykorzystując dopiero co tworzone wojsko polskie, zorganizował przeciwuderzenie. Polacy szybko zajęli obszar od Białegostoku po Wilno. 19 kwietnia 1919 r., Wilno zostało odzyskane brawurowym atakiem ułanów Beliny-Prażmowskiego. Następnie, uporczywe walki z bolszewikami przeniosły się dalej a północny-wschód, na terytorium łotewskie. Nie chodziło tylko o granice Polski. Piłsudski pragnął doprowadzić do federacji niepodległych państw bałtyckich i Ukrainy z Polską, jako zabezpieczenia przed Rosją bolszewicką. Taki był cel wojny polsko-bolszewickiej.
W kwietniu 1920 roku Piłsudski zorganizował ofensywę polską na południu, na Ukrainę. Celem jej było wypędzenie bolszewików z Ukrainy i przekazanie rządów niepodległej Ukrainy w ręce przywódcy ukraińskiego, Semena Petlury. Siły bolszewickie wycofały się z dużymi stratami za Dniepr, a 8 maja wojsko polskie zajęło Kijów i wstrzymało dalszą ofensywę. Doszło wówczas do krótkotrwałej federacji polsko-ukraińskiej.
Jednakże, wiedząc, że większość sił polskich została przesunięta na południe, na Ukrainę, 14 maja 1920 roku bolszewicy rozpoczęli gwałtowną ofensywę na północy, zaś na południu rzucili kawalerię Budionnego na tyły wojsk polskich. Źle dowodzony polski front północny załamał się, a wojsko polskie musiało wycofać się z Kijowa. Cały front polski uległ załamaniu, Polacy cofali się, na tyłach wybuchła panika. Bolszewicy szybko posuwali się naprzód, dokonując niesłychanych okrucieństw na polskiej i ukraińskiej ludności cywilnej i na jeńcach polskich.

Propaganda bolszewicka była krwiożerco antypolska. Dowódca bolszewicki, gen. Michał Tuchaczewski, wydał odezwy wzywające do "śmiertelnej walki wojsk czerwonego sztandaru z wojskami orła białego", do "utopienia zbrodniczego rządu Piłsudskiego we krwi zmiażdżonej armii polskiej". W zajętym powtórnie Białymstoku, bolszewicy ustanowili komunistyczny "rząd polski" z Julianem Marchlewskim na czele, który proklamował "Polską Republikę Rad."
Chociaż na południu zdołano powstrzymać ofensywę bolszewicką, to na północy bolszewicy szybko parli na Warszawę, zmuszając wojsko polskie do odwrotu. Zajęcie Warszawy miało stać się pierwszym etapem do zrewolucjonizowania całej Europy. Sierpień roku 1920 miał rozstrzygnąć o istnieniu Rzeczypospolitej Polskiej. Przed Polska stanął dramatyczny dylemat "zwyciężyć albo zginąć."

Wiadomość o nadciągającej klęsce podziałała mobilizująco i jednocząco na naród. Powstała Rada Obrony Państwa z premierem Wincentym Witosem i z Józefem Piłsudskim, jako Naczelnym Wodzem. Wołał on do narodu: "Ojczyzna w potrzebie! Jak jednolity, niewzruszony mur stanąć musimy do oporu. O pierś całego narodu rozbić się ma nawała bolszewizmu." Do wojska zgłaszali się masowo nowi ochotnicy, szczególnie młodzież. Brakowało uzbrojenia, dostawy z Zachodu były opóźniane przez skomunizowanych francuskich i angielskich robotników portowych. Francja przysłała wojskową misję doradców z gen. Weygandem, która jednak nie odegrała znaczącej roli.

W początkach sierpnia bolszewicy podchodzili pod Warszawę, której broniło 160 tysięcy żołnierzy. Zapowiadali zajęcie miasta na 15 sierpnia.

W nocy 5/6 sierpnia, Naczelnik Państwa Józef Piłsudski opracował strategiczny plan rozstrzygającej bitwy warszawskiej, wykorzystując błędy Tuchaczewskiego, które dostrzegł. Bitwa ta miała zadecydować o losach Polski, a nawet Europy. Wziął na siebie ciężar decyzji, i wbrew radom misji francuskiej, wcielił swój plan w życie. Pozostawiając armie generałów Hallera i Żeligowskiego do obrony Warszawy w centrum frontu i 5 Armię gen. Sikorskiego na północny-zachód od Warszawy, w ciągu sześciu dni wycofał część wojsk polskich na południe od Warszawy, wzmocnił je częścią armii cofającej się z Ukrainy i tak utworzona grupa manewrowa miała uderzyć od południa na lewe skrzydło wojsk bolszewickich. 12 sierpnia wyjechał do rejonu koncentracji koło Puław, około 100 km na południe od Warszawy.

Od 12 sierpnia toczyły się ciężkie walki o Radzymin, na wschód od Warszawy. Miasteczko przechodziło kilkakrotnie z rąk do rąk. 16 sierpnia 5 Armia powstrzymała nad Wkrą pod Nasielskiem bolszewicki manewr okrążający Warszawę. Tego dnia ruszyło też wielkie uderzenie polskie z nad rzeki Wieprz. W ciągu dwóch dni wojsko polskie rozbiło kilka zaskoczonych armii bolszewickich. 17 sierpnia bolszewicy, nie stawiając oporu, rozpoczęli katastrofalny dla nich, bezładny odwrót. W ciągu dziewięciu dni w panice wycofali się za rzekę Niemen, tracąc 25 000 zabitych, 66 000 jeńców, 231 dział, 1000 karabinów maszynowych, 10 000 wozów z amunicją, tabory. Część wojska bolszewickiego przekroczyła granicę Prus Wschodnich, gdzie została internowana. Zwycięstwo polskie było tak zupełne, że Piłsudski mówił później:
"nie rozumiałem gdzie jest sen, a gdzie prawda... zwyciężony zostaje zwycięzcą, zwycięzca zwyciężonym - w jakieś parę dni... teraz ja miałem mój rewanż i swój triumf ... wściekłego galopa rżnęła muzyka wojny".
Wojsko polskie ponownie ruszyło na wschód. Po dalszych walkach, opanowało tereny za rzekami Bug i Niemen, dochodząc pod Mińsk na północy i do rzeki Zbrucz na południu. 18 października 1920 roku przerwano działania wojenne na całym froncie.

W dziękczynnym rozkazie do żołnierzy, Józef Piłsudski napisał:
"Praca była ciężka, a że była rzetelna, zaświadcza o tym tysiące mogił i krzyży żołnierskich, rozsianych na ziemiach dawnej Rzeczypospolitej, od dalekiego Dniepru do rodzimej Wisły. Za pracę i wytrwałość, za ofiarę i krew, za odwagę i śmiałość dziękuję wam, żołnierze, w imieniu całego Narodu i Ojczyzny naszej."
Niektórzy nazwali bitwę warszawską - "cudem nad Wisłą" albo, jak dyplomata angielski, Lord D'Abernon, 18-tą z bitew w dziejach, które zdecydowały o losach świata.
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
|
![]() | ||||