WISLAWA SZYMBORSKA






POZEGNANIE ZBIGNIEWA HERBERTA



Niewiele zostanie Ryszardzie naprawde niewiele
z poezji tego szalonego wieku na pewno Rilke Eliot
kilku dostojnych szamanow ktorzy znali sekret
zaklinania slow formy odpornej na dzialanie czasu bez czego
nie ma frazy godnej pamietania a mowa jest jak piasek

nasze zeszyty szkolne szczerze udreczone
ze sladem potu lez krwi beda
dla korektorki wiecznej jak tekst piosenki pozbawiony nut
szlachetnie prawy az nadto oczywisty (...)



Kiedy po raz pierwszy przeczytalam ten wiersz, potrzasnelam glowa z niedowierzaniem. Czyzby Herbert, piszac go, naprawde byl przekonany, ze jego tworczosc skazana bedzie na niebyt? Bo jesli tak, to czemu wyrazil te rozpaczliwa mysl tak pieknie - udowadniajac tym samym, ze i on przeciez nalezy do tych "kilku innych szamanow"? Ze znany mu jest dobrze sekret zaklinania slow, a mowa jego wcale nie jest jak piasek? I ze moze nasz "wiek szalony" nie byl az tak bez reszty szalony, skoro jednak taka poezje umozliwil i zachowal dla przyszlych pokolen...

(Tygodnik Powszechny 32, 9 sierpnia 1998)







Copyright © 1997-1999 Zwoje