ZBIGNIEW HERBERT





KONIEC


A teraz to nie bedzie mnie na zadnym
zdjeciu zbiorowym (dumny dowod mojej smierci
we wszystkich literackich tygodnikach swiata) kiedy ktos
powie patrzcie widzicie - to Zbyszek - wskazujac palcem
na mezczyzne ktory szamoce sie z walizka - ale to nie
ja to ktos inny nawet nie jest z tej branzy
nie ma mnie i nie ma zupelna pustka
nawet gdybym skupil wole w jedno ognisko
nie potrafilbym nawet na moment w blysku magnezji
zaistniec wiec nie ma
szlus
tak po tyransku nie ma jakbym okazal sie wrogiem
rewolucji a przedtem stal bezpiecznie w sloncu
wodza








TKANINA


Bor nici waskie palce i krosna wiernosci
oczekiwania ciemne flukta
wiec przy mnie badz pamieci krucha
udziel swej nieskonczonosci

Slabe swiatlo sumienia stuk jednostajny
odmierza lata wyspy wieki
by wreszcie przeniesc na brzeg niedaleki
czolno i watek osnowy i calun


z tomu Epilog burzy, 1998









Copyright © 1997-1999 Zwoje