
|
Chce zeby w letni dzien upalny letni dzien przede mna zzeto zytni lan, dzwoniacych sierpow slyszec szmer i swierszczow szept i szum i zeby w oczach mych koszono kakol w snopie zboz. Chce widziec, slyszec w skwarny dzien, czas kosby dobrych ziol i zlych i jak od plowych zzetych pol ptactwo podnosi sie na zer ![]() ...............................Chce patrzec, slyszec, jaki gwar zielonych zlotych much, chce widziec, slyszec, tezyc sluch, jak z kwiatow spada kwietny puch, jak lek i groza kosi lan, wsrod ciszy pol i gor, w slonecznym blasku zlotych chmur, na chleb na przyszly rok. Chce patrzec, patrzec, tezyc wzrok ... I potracac mogily co krok. |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
|
![]() | ||||