
Cieszę się, że Sejmowa Komisja Obrony zdecydowała o ujawnieniu opinii publicznej orzeczenia w sprawie umorzenia postępowania przeciw mnie, prowadzonego przez wojskową prokuraturę. Uważam jednak, że jest to stanowczo za mało. Nadarza się znakomita okazja, aby polskie społeczeństwo poznało obiektywną prawdę nie tylko o indywidualnym przypadku oficera, który postanowił bronić rodzimej racji stanu, współpracując z Amerykanami, ale także o czymś znacznie ważniejszym: całkowitej podległości Ludowego Wojska Polskiego wobec dowództwa Armii Czerwonej, realizowanej za pomocą jednostronnych zobowiązań naszych polityków i generałów. Ich służalczość w stosunkach z sowieckimi marszałkami uniemożliwiała wywalczenie dla naszych sił zbrojnych jakiejkolwiek, choćby elementarnej samodzielności, co - wbrew pozorom - było możliwe.Dr Bukowski stwierdził, że wprawdzie dokumenty takie są w posiadaniu Pułkownika, ale uważa on, że ich udostępnienie społeczeństwu powinno dokonać się z inspiracji krajowych elit politycznych, zwłaszcza że obecny rząd polski wywodzi się z ruchu "Solidarności." Pułkownik przekazał mu, Ze :
Nie chcę niczego podpowiadać, ale to właśnie Sejmowa Komisja Obrony, na czele której stoi poseł AWS Bronisław Komorowski, może wystąpić do Ministerstwa Obrony Narodowej z wnioskiem o otwarcie archiwów sztabu generalnego.Płk. Kukliński obawia się, że opublikowanie wyłącznie 47 stron orzeczenia wojskowej prokuratury w jego sprawie może zostać wykorzystane przez, nadal uważającą go za zdrajcę, część generalicji polskiej armii. Zawarte są tam bowiem sformułowania o "subiektywnym przekonaniu" oficera pionu operacyjnego, podczas gdy Kukliński powziął postanowienie nawiązania kontaktów z Amerykanami pod wpływem lektury planów strategicznych i operacyjnych Układu Warszawskiego ( de facto Armii Czerwonej), z których jednoznacznie wynikało, iż Polskę czeka nuklearna zagłada już w pierwszych dniach III Wojny Światowej, planowanej przez Sowiety jeszcze w połowie lat 80-tych. Nie ma więc mowy o żadnym subiektywizmie. Kukliński przypomniał też, że ani Wojciech Jaruzelski, ani żaden z innych generałów kierujących polską armią nie sprzeciwił się Rosjanom w momencie powstawania tych planów. Wszyscy zaś dobrze wiedzieli, że myśl przewodnia Kremla zakładała wysłanie naszego wojska - w pierwszym rzucie! - na zachodnioeuropejski teatr działań wojennych oraz przyjęcie odwetowego uderzenia jądrowego na liniach Wisły i Odry. W ten sposób Sowieci załatwiliby raz na zawsze nieodmiennie trudny dla nich problem buntowniczego narodu polskiego.
Pułkownik Kukliński dodał, że:
Z dokumentów, które powinny być jak najszybciej ujawnione, wyłania się tragiczna prawda o kompletnym braku zainteresowania Jaruzelskiego i jego towarzyszy broni losami własnego narodu. Im chodziło wyłącznie o dobrą opinię w oczach Kremla. Jak inaczej można sobie wytłumaczyć ogromne zaangażowanie LWP w dławienie "Praskiej Wiosny" [w 1968 roku]? Przecież inne armie państw - członków Układu Warszawskiego albo wymówiły się od tej akcji, albo pozorowały swój w niej udział. Nasi zrobili zaś posłusznie wszystko, czego oczekiwali od nich Sowieci.Zapytany przez dr Bukowskiego, czy będzie odpowiadał na zarzuty, jakie formułują przeciw niemu w ostatnich tygodniach byli generałowie i oficerowie LWP, płk Kukliński odpowiedział:Teraz generał Edwin Rozłubirski, który jako jeden z pierwszych zdobywał Czechosłowację na czele 6 Pomorskiej Dywizji Powietrzno-Desantowej, będzie mnie obrażał w krajowych mediach, nazywał zdrajcą, sugerując niebezinteresowne przekazywanie informacji Amerykanom. Owszem, miałem interes we wszystkim, co wówczas robiłem i zapłaciłem za niego dużą osobistą cenę. Tym interesem była obrona godności i honoru oficera polskiego, skoro moi przełożeni nie zrobili nic, aby bronić naszej racji stanu.
Z postsowiecką agenturą nie mam zamiaru prowadzić żadnej dyskusji. Ci ludzie nadal bronią własnych życiorysów i zaciemniają prawdę historyczną. Właśnie dlatego postsolidarnościowe elity III Rzeczypospolitej powinny doprowadzić do ujawnienia dokumentów Sztabu Generalnego LWP z lat 60-tych, 70-tych i 80-tych. Trzeba wreszcie głośno powiedzieć to, czego część społeczeństwa tylko się domyśla, a reszta ulega urokowi generała Jaruzelskiego i wierzy w jego dobre intencje.Prawda jest zaś jedna i można ją wyczytać z oficjalnych aktów prawnych. Jest znakomita okazja, aby okoliczności związane z moją osobą przyczyniły się do upublicznienia faktów daleko ważniejszych dla naszej najnowszej historii.
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
|
![]() | ||||