
Wykład, który mam tutaj wygłosić, z natury rzeczy będzie miał charakter subiektywny, albowiem tak się złożyło, że ponad ćwierć wieku temu rozpocząłem - jako polski oficer - współpracę ze Stanami Zjednoczonymi i NATO. Jest kaprysem historii, że w czasie mojego powrotu do Polski, w minionym tygodniu, Senat Stanów Zjednoczonych ogromną większością głosów ratyfikował przyjęcie Polski, a także Czech i Węgier, do Paktu Północno-atlantyckiego.
To wielkie szczęście doczekać tej chwili, choć byłem przekonany, że tak się właśnie stanie. Przystąpienie Polski do NATO stanowi przełom w najnowszej historii naszego państwa. Oznacza, że po raz pierwszy od około 300 lat Polska może być bezpieczna i pewna swoich sojuszników.
[...]
Nasze przyłączenie do struktur militarno-politycznych Paktu Północno-atlantyckiego oznacza w rzeczywistości powrót Polski do Zachodu, do cywilizacji zachodniej, do rodziny demokratycznych państw Europy i Ameryki Północnej. Po blisko 50 latach przynależności do imperium sowieckiego, PRL przekształciła się w suwerenną, niepodległą Rzeczpospolitą Polską.
To historyczny fakt, że po Jałcie nie tylko znaleźliśmy się za żelazną kurtyną, ale także od Jałty rozpoczęła się zimna wojna. Trwający od 1945 roku konflikt między Zachodem a sowieckim imperium zła rozpoczął się od sporu o panowanie Stalina nad Polską, a w praktyce nad całą Europą Środkowo-Wschodnią.
Ponurym paradoksem historii było to, że w wyniku Jałty granice Polski przesunęły się o 300-400 km ze wschodu na zachód, a jednocześnie w sensie geopolitycznym Polska znalazła się w Europie Wschodniej, całkowicie podporządkowana rozkazom Kremla i pozbawiona suwerenności.
Geografii nie można zmienić, ale można zmienić geopolitykę. Tak się właśnie stało po 1945 roku i dzieje się w ciągu ostatnich kilku lat po upadku PRL, szczególnie w tych dniach, kiedy dzięki decyzjom Stanów Zjednoczonych Polska została w praktyce przyjęta do NATO. Doszło do tego w wyniku zwycięstwa Ameryki i jej sojuszników nad totalitarnym komunistycznym Związkiem Sowieckim. [...]
Miałem honor i zaszczyt uczestniczyć w tej walce po stronie USA, po stronie NATO, po stronie Polski, a przeciwko Związkowi Sowieckiemu.
Pakt Północno-atlantycki miał zawsze charakter obronny i powstał jako odpowiedź na agresywne dążenia Związku Sowieckiego, który po wchłonięciu Polski i państw Europy Środkowej, dążył do podboju całej Europy, a nawet świata. Temu celowi podporządkowana była cała koncepcja Układu Warszawskiego, który w istocie nie był układem warszawskim, lecz moskiewskim. Choćby dlatego, że jego dowództwo mieściło się w Moskwie, a na jego czele stali sowieccy marszałkowie i generałowie. Niektórych z nich znałem osobiście.
Wiedziałem, że stoją na czele największej, najpotężniejszej i najbardziej nieludzkiej machiny wojennej, jaką znały dzieje ludzkości. Wiedziałem, jakie cele ma Armia Czerwona, i zdawałem sobie sprawę, że tym ludobójczym, zaborczym i agresywnym planom mogą się przeciwstawić tylko Stany Zjednoczone i to w ramach sojuszu atlantyckiego.
Wysiłek Stanów Zjednoczonych spowodował, ze kilkakrotnie świat uniknął atomowego holocaustu, który Moskwa przewidywala w swych strategicznych planach. Trzeba też powiedzieć jednoznacznie - bez USA nie byłoby "Solidarności" i wolnej Polski, ale tak samo - bez "Solidarności" nie byłoby upadku komunizmu w Polsce i zmian w Europie.
[...]
W miejscu Europy, w którym się znajdujemy, Polska nie może sobie pozwolić na neutralność. Zresztą w polityce neutralność jest niemoralna. Przystępując do NATO, Polska nawiązuje do swoich najlepszych tradycji historycznych, niepodległościowych, wojskowych.
Nie oznacza to, że już nie ma dla Polski zagrożeń. Dla przyszłości Polski w NATO jest ważne, aby nastąpiło prawdziwe pojednanie pomiędzy Rosjanami a ich sąsiadami w Europie. Armia rosyjska nadal ma do dyspozycji około 30 tys. bomb i rakiet atomowych. Tuż nad naszą północno-wschodnią granicą, w obwodzie kaliningradzkim, stacjonują ogromne siły, które mogą być dla nas realnym zagrożeniem.
Rosyjska dyplomacja dąży konsekwentnie do usunięcia jednostek amerykańskich z Europy, a przecież stanowią one gwarancje bezpieczeństwa, dzisiaj także gwarancje dla Polski. Wielu rosyjskich polityków nadal nie może się pogodzić z tym, że Polska definitywnie - po 123 latach zaborów i po 50 latach przynależności do imperium sowieckiego - stała się III Rzecząpospolitą. W Moskwie do dzisiaj pokutuje osiemnastowieczne, cyniczne powiedzenie: "Kurica nie ptica, Polsza nie zagranica."
Ponad 200 lat temu, kiedy powiedzenie to powstało na dworze w Petersburgu, Polacy z determinacją usiłowali ratować resztki swej niepodległości. Warto o tym przypominać właśnie tutaj, na Zamku Królewskim, gdzie w 1791 roku Sejm Rzeczypospolitej uchwalił Konstytucję 3-go Maja. Do tradycji trzeciomajowej nawiązywali przez 200 lat wszyscy ci, którzy walczyli o wolność Polski, toteż nieprzypadkowo obchody 3-go Maja były w PRL zakazane.
[...]
Na zakończenie tego niezwykłego spotkania chciałbym oddać hołd pamięci Tadeusza Kościuszki, bohatera Polski i Ameryki, generała Wojska Polskiego i Armii Stanów Zjednoczonych. Chciałbym, abyśmy wspólnie złożyli kwiaty na urnie z sercem bohatera dwóch narodów. Niech to będzie symbolem, że na progu XXI wieku Polska naprawdę jest wolna, w rodzinie wolnych narodów.
Ryszard Jerzy Kukliński
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
|
![]() | ||||