
[...]
Niewielu z artystow potrafilo odeprzec hipnoze kuszacej plamki impresyjnej i zabrac sie do pracy od poczatku, od podstaw, od nauki praw ksztaltowania. Oni to wlasnie byli pionierami wspolczesnosci.
Do nich nalezy Wladyslaw Skoczylas. Urodzony 4 kwietnia 1883 roku w Wieliczce, po ukonczeniu gimnazjum klasycznego w Bochni, zetknal sie po raz pierwszy z metodyczna praca artystyczna w Kunstgewerbeschule w Wiedniu, dokad byl wyslany w roku 1901 jako stypendysta. Tam tez zapoznal sie z rzezba. Bezposrednie ksztaltowanie bryly, uczucie opanowywania surowego materialu i nadawania mu form zamierzonych - wywarlo na nim silne wrazenie. Zawahal sie nawet, czy nie poswiecic sie calkowicie rzezbiarstwu. Otaczajaca go jednak "secesja," w kresie owym rozkwitla i wszechwladna, odwrocila jego uwage w inna strone. Zalala go fala modnych stylizacji, wyrazeniowych pejzazow, fetyszyzm chwilowych nastrojow i krotkotrwalych wizji. Akademia Krakowska, do ktorej uczeszczal przez dwa lata (1904-1906), tylko poglebila ten stan rzeczy. Z powodu choroby Wyspianskiego nie mogl, jak tego pragnal, zapisac sie na jego kurs i ksztalcil sie pod kierunkiem Axentowicza i Wyczolkowskiego.
[...]
Dopiero w roku 1908, po objeciu posady nauczyciela w Szkole Przemyslu Drzewnego w Zakopanem, na oddziale rzezby figuralnej, artysta uswiadomil sobie, ze wartosc artystyczna powstaje nie z biernie naturalistycznego odtwarzania natury, lecz z jej pamieciowej interpretacji, opartej na przezyciu wewnetrznym.
[...]
W roku 1910 ostatecznie znudzony powtarzaniem wciaz tych samych pejzazow, wyjechal Skoczylas do Paryza, by pod kierownictwem Bourdelle'a studiowac rzezbe. Pociagnal go fakt, ze Bourdelle nie opieral sie na naturze jak kopista, lecz w pewien sposob opracowywal ja stylowo, archaizowal.[...]
I tu wlasnie zaszedl wypadek, ktory kardynalnie wplynal na zmiane calej pozniejszej dzialalnosci Skoczylasa. Wkrotce po rozpoczeciu studiow dostal egzemy na obu rekach. Malowac i rzezbic wiec nie mogl. Zwrocil sie tedy do rytownictwa, korzystajac z porad technicznych kolegi swego, Jana Rubczaka (znanego akwaforcisty). Praca ta porwala go od razu. "Wziela mnie z miejsca," jak pozniej mawial. Ujrzal w niej moznosc realizowania dawnych tesknot do wyraznych, konkretnych form. Nie mogac, z powodu egzemy, operowac kwasami, uzywal suchej igly. Technika tego rodzaju wymaga wyraznego rysunku, uprzedniego przemyslenia tresci rytu i jego ukladu, starannego opracowywania korekt przy odbitkach probnych itd. To odciagalo go zwolna od techniki obrazkow impresyjnych, robionych na goraco, pod wrazeniem chwili. Liczny szereg prac rytowniczych, akwafort i suchorytow, wykonanych po powrocie z Zakopanego, charakteryzuje owczesna tworczosc Skoczylasa. Tematowo sa to przewaznie glowy gorali i fragmenty architektoniczne miast.
[...]
Dla zaznaczenia swego protestu przeciw niedawnym sklonnosciom do operowania walorami malowniczymi, oswietleniowymi, przybral godlo "Kreska" na konkursie graficznym im. Grohmana w roku 1910, w Zakopanem, jako ze oparl sie na technice kreskowej. Uzyskal tam pierwsza nagrode. Bylo to zwyciestwo formy nad plama.
Pierwsze swe sztychy i akwaforty wystawil artysta w Paryzu, w Salonie Societe Nationale des Beaux-Arts, w roku 1911.
Odczuwajac potrzebe osiagniecia bardziej zdecydowanej techniki graficznej, rozporzadzajacej srodkami kontrastowymi, a prostymi zarazem, udal sie Skoczylas w roku 1913 do Lipska - do Akademii Sztuk Graficznych - i tam poznal technike drzeworytu pod kierunkiem Profesora Bertholda.
Skoczylas posiadl nareszcie narzedzie, o ktorym marzyl, i teraz zadza tworczosci rodzimej, stylowej, wybuchla w nim z gwaltowna, nieodparta moca.
Przed sama wojna - dla blizszego wnikniecia w ustroj ksztaltowania ludowego - przewedrowal cale Podhale, rysujac spotykane po drodze kapliczki, kosciolki, swiatki przydrozne i sprzety domowe. Praca ta zblizyla go bezposrednio z tworczoscia ludowa. W tym czasie otrzymal pierwsza nagrode na II Konkursie Graficznym im. Grohmana, wystawiajac w Towarzystwie Zachety Sztuk Pieknych w Warszawie dwadziescia piec prac rytowniczych.
Wybuch wojny w roku 1914 przerwal artyscie prace. Dopiero u schylku roku 1915 udaje mu sie, jako nauczycielowi, zwolnic z armii austriackiej i kontynuowac rozpoczeta dzialalnosc. Jeszcze w tym roku konczy drzeworyty: Sw. Sebastian, Sw. Krzysztof, wielka kompozycje Z Bozej Laski, Krucyfiks i pierwszy Pochod zbojnikow. W rytach tych znalazly swoj wyraz rezultaty zainteresowan artysty sztuka ludowa, swiadczac wymownie, jak bardzo byla mu bliska. Odtad drzeworyt, tzw. drzeworyt oryginalny, staje sie dla Skoczylasa wylaczna niemal dziedzina zainteresowan; pracuje duzo, coraz doskonalej opanowujac technike.
Wystawa jego prac w Warszawie, w roku 1918, spowodowala powolanie go na stanowisko docenta grafiki na Wydziale Architektury Politechniki Warszawskiej. Przenosi sie wowczas na stale do Warszawy. W roku 1920 wydaje Teke Zbojnicka, ktora zyskuje mu rozglos i uznanie powszechne. [...]
Lacznie z kolegami wspolpracujacymi ideowo: W. Borowskim, E. Zakiem i innymi organizuje Towarzystwo "Rytm," ktorego sama nazwa okresla kompozycyjna ideologie grupy. [...]
W 1921 r. wydaje Teke Podhalanska, a w roku 1922 zostaje profesorem grafiki w nowoutworzonej wyzszej uczelni artystycznej - Warszawskiej Szkole Sztuk Pieknych.
Pracuje intensywnie, uczestniczy w wielu wystawach zagranicznych, szerzac slawe polskiej grafiki poza granicami ojczyzny. W 1920 roku wystawia w Polskim Pawilonie na Wystawie Miedzynarodowej w Wenecji. W tymze roku na Wystawie Sztuki Polskiej w Paryzu rzad francuski zakupuje wszystkie wystawione przezen drzeworyty. W roku 1921 wespol z S. Ostrowskim i A. Buszkiem organizuje "Okrezna Wystawe Grafiki Polskiej." Wystawa ta osiagnela w Anglii, Holandii, Belgii, Szwecji i Danii sukces znaczny.
[...]
Po wystawie drzeworytow w Salonie Jesiennym w Paryzu, w roku 1922 Skoczylas zostaje przyjety w poczet rzeczywistych czlonkow Salonu.
Z powodu wystawienia trzydziestu prac w Mediolanie (1923) pismo L'Eroica poswieca artyscie caly zeszyt. Jeszcze wieksze powodzenie uzyskal artysta w roku nastepnym na Wystawie Miedzynarodowej w Rzymie, gdzie zakupiono kilkadziesiat jego prac. W 1924 roku uczestniczy w Wystawie Grafiki Polskiej w Lipsku, Dreznie i Kolonii. [...]
Drzeworyty, ktorym przede wszystkim Skoczylas zawdziecza rozglos szeroki, nie wyczerpuja calej jego wielostronnej dzialalnosci artystycznej. Jeszcze podczas swego pobytu w Zakopanem bral czynny udzial w ozywieniu przemyslu zdobniczego. Czerpiac pomysly z obrazow goralskich na szkle, opracowywal wzory na kilimy welniane, ktore wykonywano w zakladzie kilimkarskim w Zakopanem. Ozdobil dekoracyjnymi panneaux zaklad leczniczy Dr. Chramca [sanatorium gruzlicze] w Zakopanem. Nie zaniechal tez malarstwa akwarelowego. [...]
[ W latach 1930-1931 byl dyrektorem Departamentu Sztuki w
Ministerstwie Wyznan Religijnych i Oswiecenia Publicznego.
Wladyslaw Skoczylas zmarl w 1934 roku. ]
Juz w Lipsku, przy pierwszym zetknieciu sie z drzeworytem, Skoczylas zdecydowanie wzial ton linearny. [...] Mozna sobie wyobrazic wrazenie wywolane drzeworytem Profil gorala (1913), w ktorym wylacznie za pomoca kreski, nie zas szerokich plam malowniczych, kazda falda skory, kazdy zarysowany wlos sklada sie na wymodelowana skrupulatnie forme. Widzimy tu Skoczylasa u progu dojrzalosci artystycznej. Na miejsce sumarycznej syntezy plamowej jego pejzazow zjawia sie rzeczowa dokladnosc ksztaltowania. [...] Pochod zbojnikow (1915) znamionuje calkowite niemal wyzwolenie sie artysty z resztek malowniczosci. W drzeworycie tym cieniowanie sluzy jedynie do podkreslenia brylowatosci ksztaltu.
Ksztalt staje sie rozwinietym na plaszczyznie reliefem. Glebie iluzoryczna, osiagana przez swiatlocien, przezwyciezyla tu plaszczyznowosc konstrukcji i konstrukcji tej nadala wyraz monumentalny. Figury, skomponowane w rzedach rownoleglych do plaszczyzny obrazu, tworza rytmiczna, zamknieta calosc.
Skoczylas potrafil odpowiednio poslugiwac sie narzedziem i materialem: nie nasladowal w drzeworycie kreski olowka lub piora, lecz wydobywal rysunek za pomoca kreski bialej. (Kreska bowiem, pociagnieta rylcem na plycie drzeworytniczej, drukuje sie jako linia biala. Biale kreskowanie czarnego tla daje rysunek linii drzeworytu.) [...]
Artysta chetnie posluguje sie tlem czarnym. Widzimy to w Pochodzie zbojnikow, w rycinie Z Bozej Laski (1915) i w wielkim, pelnym tragizmu rycie Wojna (1916). W Sw. Sebastianie i Sw. Krzysztofie (1915), tlo jest rozwiazane scisle graficznie i tworzy calosc plaska, pokryta rownomiernie siatka drobnych kreskowan, bez podkreslania glebi za pomoca efektow swietlnych. Pragnac wzbogacic skale wyrazu, zaczyna Skoczylas rozjasniac tlo coraz bardziej. Wysuwa postac, jako plame ciemniejsza, na plan pierwszy ( Baca, 1917), wprowadza posrednie walory tonalne, tony: bialy, szary i czarny wyraznie rozdziela (Zebrak, 1918, albo tez laczy je, otrzymujac rownomiernosc tonalna ( Glowa junaka, 1919).
[...]
Do najlepszych prac Skoczylasa naleza drzeworyty z tlem malo zroznicowanym, dajacym prosta, zdecydowana plame, ktora dosadnie podkresla plan pierwszy. Urok cietego rylcem drewna, bieli i czerni w odbitce, przemoznie wplywa na artyste. Linia jako kontur przestaje byc samodzielnym elementem stylizacyjnym. Zwiazana z ksztaltem, jego brylowatoscia, przechodzac w zabkowane kreskowanie lub w szerokie plamy czarne, staje sie zarazem barwa i forma. Przedziwna, swoista magia jest w tych fascynujacych swa zywotnoscia uproszczeniach, w zuchwalym syntetyzowaniu zmiennych, ruchliwych form swiatla. Kreska Skoczylasa "drzy jak tkanka nerwowa, tetni jak naczynie krwionosne, czujna jak kozica tatrzanska, sprezysta jak sciegna gorala. Nigdy nie waha sie, nigdy nie omdlewa. Zda sie, jak gdyby wyrwawszy z rdzenia drzewa tajemnice jego materialu, zmienila ustroj slojow i wlasny tam rytm wprowadzila," - mowi entuzjastycznie Roman Zrebowicz [Wstep do Teki Zbojnickiej pt. "Sztuka Wladyslawa Skoczylasa" (1920)].
Z falujacych kontrastow czerni i bialosci skladaja sie ornamenty o poteznym wyrazie architektonicznym i geometrycznej niemal prostocie form, jakimi artysta wypowiada swoje pomysly.
Uklad w ramach obrazu jest niemal zawsze komponowany symetrycznie. Podniosl tu Skoczylas jedno z wielkich zalozen naszej sztuki ludowej: rownowage wzgledem srodkowej osi pionowej i wyrazne zamkniecie kompozycyjne w obrebie granic utworu.
Wszystkie prace Skoczylasa znamionuje ponadto jedna cecha stala: swojskosc. Byc moze wplywa tu tresc tematowa, szczegolnie w drzeworytach. Jest ona pozornie bardzo ograniczona. Legendy o Janosiku, "Zlota Legenda," sceny rynkowe - oto prawie caly zakres tematow artysty. Zwlaszcza podania o Janosiku niewyczerpana staly sie dlan skarbnica motywow. Sceny z zycia gorali, pochody zbojnickie, tance, sielanki, wyprawy lowieckie itp., zaklete w monumentalna forme, pozostawiaja nieodparte wrazenie dzieki zwiezlosci z jaka zostaly skonkretyzowane.

Inicjator polskiego wspolczesnego drzeworytnictwa stworzyl zarazem na podstawie legend zbojnickich narodowy styl epiki. Byc moze tez swojski charakter dziel Skoczylasa poteguja akcesoria etnograficzne, stale przez niego stosowane: stroj goralski, pasy szerokie nabijane gwozdziami, ubiory chlopskie, zamek orawski, fara kazimierzowska i inne. Zdajemy sobie jednak sprawe, ze ani swojskosc tematu, ani etnografia przedmiotowa nie sa to jeszcze czynniki wystarczajace do wytworzenia stylu narodowego. Tajemnica jego zdaje sie polegac na sposobie budowy ksztaltu kazdego - nie tylko tematowo swojskiego, na specyficznej konstrukcji obrazu przez Skoczylasa. Anegdota jest dla niego tylko pretekstem do wyladowania swych upodoban w ksztaltach gietkich, sprezystych, do wydobycia tych ksztaltow w wytwornym arystokratyzmie ubioru zbojnika tatrzanskiego, w uroku pelnych szalenstwach rozhasanych junakow, lub w sennej, rozlewnej melancholii polskiego krajobrazu. Kreska jego, zdazajac za wizja, zda sie siegac niemal do trzewi folkloru, do najistotniejszych uwarstwien duszy polskiej. [...]
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
|
![]() | ||||