
Historia stosunkow polsko-zydowskich jest nie tylko trudna, skomplikowana, lecz czesto bolesna.
Po odzyskaniu przez Polske niepodleglosci, Konstytucja z 1921 roku przyniosla wprawdzie Zydom pelne rownouprawnienie, ale pozostali oni czesto obywatelami drugiej kategorii. Wzrost wplywow obozu narodowego, dla ktorego antysemityzm byl glownym kierunkiem polityki wewnetrznej, w wielu dziedzinach poglebial dyskryminacje Zydow. "Kwestia zydowska" pozostala nierozwiazana.
Wypowiedzi zydowskich politykow, socjologow, dziennikarzy z okresu miedzywojennego poswiecone perspektywom rozwoju spolecznosci zydowskiej, budza dzisiaj szczegolne uczucia. Bo, chociaz mialy one zwykle wydzwiek bardzo pesymistyczny, nikt nie przewidywal masowej zaglady Zydow.
Znany przed wojna uczony, Docent Dr Arje Tartakower z Instytutu Nauk Judaistycznych w Warszawie, w swoim Zarysie socjologi zydostwa wydanym w roku 1938 przedstawia ocene swiadomosci i warunki bytu narodu zydowskiego, ktory po raz kolejny w dziejach znalazl sie - wedlug niego - w sytuacji dramatycznej.
Nie ze wszystkimi opiniami i ocenami autora, ktory napisal swoja prace z pozycji ideologicznych syjonizmu mozna sie zgodzic, ale Zarys socjologii zydostwa jest unikalnym zrodlem wiedzy, ktorej na ogol brakowalo spoleczenstwu polskiemu juz przed wojna, a coz dopiero mowic o czasach wspolczesnych. Propaganda obozu endecji, ktora miala znaczny wplyw na przedwojenna opinie publiczna, utrudniala wlasciwa ocene sytuacji Zydow w Polsce. Przesady i uprzedzenia zastepowaly czesto rzetelna wiedze o nich. Dzieje Zydow - rowniez w czasach nie tak odleglych, w okresie miedzywojennym - sa w Polsce malo znane. A historia tysiacletniego wspolzycia na jednej ziemi (wiadomosci zrodlowe mowia o obecnosci Zydow na ziemiach polskich juz w XI wieku; uwaza sie jednak, ze ich przybycie tutaj mialo miejsce wczesniej), tragedia Holocaustu - zobowiazuja do pamieci.

Szczegolnym dla ludnosci zydowskiej i znanym od wiekow zjawiskiem byla nadmierna jej koncentracja w miastach. Od poczatkow swojego pobytu w krajach diaspory, narod zydowski stal sie narodem miast. W wieku XIX Zydzi stali sie wrecz narodem wielkomiejskim. Tendencje te nasilily sie wraz z fala emigracji za Ocean, bowiem w wielkich miastach latwiej bylo znalezc pomoc wspolziomkow. Najwieksza gmina zydowska na swiecie - liczaca blisko dwa miliony mieszkancow - powstala w Nowym Jorku. Duze gminy zydowskie istnialy takze w Londynie (200 000), Paryzu (150 000), Amsterdamie (100 000). W krajach Europy Wschodniej Zydzi mieszkali jeszcze wprawdzie w mniejszych miastach i miasteczkach, ale np. w Polsce jedna szosta czesc ludnosci zydowskiej zyla w Warszawie (ponad 350 000 - najwieksza gmina zydowska w Europie) i Lodzi (200 000). Przyczyna tej nieomal przymusowej urbanizacji byly takie same jak te, ktore od setek lat wywolywaly tulaczke Zydow z kraju do kraju.

W ciagu wiekow w wielu krajach nie dopuszczano Zydow do wiekszosci zrodel zarobkowania. Pozostawal im prawie wylacznie handel i lichwa, a zakazy nabywania ziemi na wlasnosc zmuszaly do osiedlania sie w miastach. Nie wolno im takze bylo zajmowac sie rzemioslem, poza dzialalnoscia zwiazana scisle z zaspokajaniem potrzeb rytualnych (choc w Polsce Zydzi mieli wiecej przywilejow gospodarczych niz w innych krajach). Sredniowieczne cechy nie przyjmowaly Zydow. Pelny dostep do rzemiosla uzyskali dopiero w XIX wieku. Wprowadzono jednak wiele nowych zakazow; np. w zaborze austriackim odsunieto Zydow od aptekarstwa, piwowarstwa i mlynarstwa.
Te ograniczenia powodowaly, ze struktura zawodowa ludnosci zydowskiej bardzo roznila sie od takiej struktury innych spoleczenstw. Istnialy ponadto i inne tego przyczyny. Ortodoksyjni Zydzi nie traktowali z szacunkiem rzemieslnikow, np. krawcy czy szewcy mieli niska pozycje spoleczna. Najwieksza wartoscia bylo zycie poswiecone nauce - studiowaniu Pisma Swietego - a nie praca zarobkowa na wlasne utrzymanie. Mlodzi ludzie pozostawali czesto na utrzymaniu rodziny, zwykle swego tescia, po to, aby moc bez przeszkod poswiecic sie zglebianiu Talmudu.
Przyzwyczajeni od setek lat do swoich tradycyjnych zajec Zydzi z trudem dostosowywali sie do zmienionych w wieku XIX i XX warunkow. Stad ogromny procent osob bezrobotnych i ubozenie szerokich mas spoleczenstwa zydowskiego. W krajach uprzemyslowionych statystyki wykazywaly przewage robotnikow nad innymi grupami zawodowymi, wsrod Zydow - w stosunku do liczebnosci proletariatu - przewazala znacznie ludnosc zatrudniona w handlu, a nastepnie w rzemiosle. Znikomo maly byl odsetek rolnikow.

W wieku XIX zydowski kapital mial spory udzial w gwaltownym rozwoju przemyslu, ale nie zydowscy robotnicy. W pierwszym okresie sami Zydzi ze wzgledow religijnych (np. koniecznosc pracy w zydowskie dni swiateczne, w soboty) nie interesowali sie praca w wielkich fabrykach. Pozniej, gdy przeszkody te nie mogly juz powstrzymac szukajacej zatrudnienia biedoty zydowskiej, okazalo sie, ze wielkie przedsiebiorstwa byly dla niej zamkniete. Wobec zydowskiego proletariatu rozpoczal sie bojkot stosowany zarowno przez pracodawcow, jak i niezydowskich robotnikow. Zydowscy fabrykanci rowniez nie zatrudniali zydowskich robotnikow. Walka przeciwko temu stanowi, zwana w Polsce "walka o prawo do pracy," nie przyniosla specjalnych rezultatow. Zydowscy robotnicy znajdowali zatrudnienie jedynie w malych przedsiebiorstwach o charakterze rzemieslniczym.
Blisko jedna trzecia ogolu spoleczenstwa zydowskiego stanowili rzemieslnicy (60-70 procent robotnikow, to byl proletariat rzemieslniczy). Czesto nie posiadali oni odpowiednich kwalifikacji, mieli zle wyposazone warsztaty. Te male zaklady niszczylo kazde przesilenie gospodarcze, czesto bankrutowaly. Przemysl zydowski, ktory dawal prace zydowskim robotnikom powstal w okresie miedzywojennym tylko w Stanach Zjednoczonych (glownie przemysl odziezowy) oraz w Palestynie.
Kapital zydowski odegral powazna role w rozwoju przemyslu w krajach europejskich: chemicznego w Anglii, elektrycznego w Niemczech, cukrowniczego i naftowego w Rosji, gdzie zydowscy przemyslowcy budowali rowniez koleje i statki. W Polsce rozwineli przemysl wlokienniczy.
Kryzysy ekonomiczne niszczyly podstawy bytu drobnych i srednich handlarzy zydowskich i tak juz przygniecionych ogromna konkurencja, nadmiarem rak do pracy. Dziesiatki tysiecy handlarzy trzymalo sie kurczowo swego zawodu mimo niesprzyjajacych warunkow i choc ich liczba czesto przekraczala potrzeby gospodarcze kraju. W Polsce oboz endecji prowadzil otwarta walke z zydowskim handlem; byla to tzw. "walka o stragan." Propaganda antysemicka lansowala haslo "swoj do swego" - haslo bojkotu zydowskiego kupca.
Z handlem zwiazana byla dzialalnosc kredytowa, ktora juz w Sredniowieczu odgrywala duza role w zawodowym zyciu Zydow. Od polowy XVIII wieku rozwoj nowoczesnego kapitalizmu wzmocnil jeszcze bardziej pozycje zydowskich bankierow, wysuwajac ich na czolo zycia gospodarczego wielu krajow swiata, np. Anglii, Stanow Zjednoczonych i w znacznej mierze tez Rosji. Dopiero w XIX wieku wielkie przedsiebiorstwa przemyslowe zaczely odgrywac wieksza role, niz banki. Pozycje Zydow w tej dziedzinie oslabil chaos spowodowany pierwsza wojna swiatowa oraz powojenna katastrofalna dewalucja pieniadza w krajach srodkowo- i wschodnioeuropejskich. Zawod bankiera, dyskontera, posrednika pienieznego byl jednak nadal popularny wsrod Zydow. Nierzadko liczba osob zajmujacych sie dzialalnoscia kredytowa byla niewspolmierna do potrzeb gospodarczych danego kraju.
Inteligencja zydowska wykonywala przede wszystkim zawody wolne, do ktorych dostep nie byl ograniczony. Stad tak wielu bylo wsrod Zydow lekarzy, prawnikow, uczonych, artystow.
Najtragiczniejsza grupe stanowili ludzie bez zawodu, wsrod ktorych ogromny byl procent bezrobotnych. Kryzys ekonomiczny i wzrost antysemityzmu pozbawily pracy dziesiatki tysiecy ludzi, ktorzy z dnia na dzien stawali sie nedzarzami.
Tradycyjnie, od wiekow znane byly wsrod Zydow kasy pomocy kredytowej dla osob niezamoznych. Przeistoczyly sie one w wielu krajach - w najszerszym zakresie w Polsce - w siec instytucji spoldzielczych scisle zwiazanych z ruchem produktywizacyjnym. Spoldzielczosc zydowska, ktora rozwijala sie od pierwszych lat XX wieku, objela po pierwszej wojnie swiatowej nawet najubozsze warstwy spoleczenstwa zydowskiego. Spoldzielczosc (w Polsce, glownie rzemieslnicza i spozywcza) stala sie wsrod zydostwa srodkowo- i wschodnioeuropejskiego najbardziej masowym ruchem gospodarczym. W latach trzydziestych spoldzielczosc zydowska ogarnal jednak kryzys spowodowany nie tylko wielka depresja gospodarcza, ale rowniez zaniedbaniem wysilkow spoldzielczych i slabym uswiadomieniem spolecznym czlonkow, a takze brakiem pomocy ze strony wladz panstwowych.
Silna zaleznosc od udzielanej z zewnatrz pomocy finansowej - glownie przez zydostwo amerykanskie - dzialala demoralizujaco. - "Nalezy wrocic do hasel samopomocy, odbudowac wlasna inicjatywe oraz system ochrony spolecznej, oparty na glebokim zrozumieniu zrodel nedzy" - pisal Tartakower. Przebudowa zydowskiego zycia gospodarczego, walka o prawo do pracy, wymagaly przede wszystkim uswiadomienia spolecznego i politycznego wsrod warstw najbiedniejszych.
Przez setki lat tradycyjne wychowanie religijne sprzyjalo izolacji Zydow od innych narodow. W szkolach religijnych - chederach, jeszybotach - nauczano wylacznie Biblii, Talmudu i literatury rabinicznej. Dopiero pod koniec XVIII wieku Zydzi opuscili duchowe getto i otworzyl sie przed nimi swiat kultury europejskiej. Powstaly nieliczne nowoczesne szkoly. Zakladali je dzialacze zydowskiego Oswiecenia, zwanego Haskala. Opor srodowisk ortodoksyjnych spowodowal jednak, ze nie powiodly sie proby laczenia religii z oswiata oraz tresci zydowskich z wszechstronnym wyksztalceniem. Szkoly te szerzyly bowiem wsrod ludnosci zydowskiej wiedze i kulture ogolna, ale oddalaly ja od wlasnego jezyka i kultury. Sprzyjaly asymilacji. Tylko religijne szkolnictwo syjonistyczne laczylo nauke przedmiotow ogolnych z wychowaniem religijnym. W wieku XX najwiecej ortodoksyjnych szkol - chederow - ciagle istnialo jeszcze w Polsce. Zachowaly one tradycyjny sposob nauczania, ktory nie zmienil sie od Sredniowiecza. Nie wykladano w nich przedmiotow ogolnych, swieckich, nie bylo zadnych wymagan co do wyposazenia szkoly i systemu nauczania.
W szkolach innego typu religia odgrywala mniejsza role; istnialy nawet szkoly zupelnie swieckie. Zydowskie szkoly walczyly niekiedy rozpaczliwie o swoj byt. Posel Izaak Grynbaum w latach dwudziestych - jak donosil zydowski dziennik polskojezyczny Nasz Przeglad - wielokrotnie apelowal w Sejmie o zmiane polityki Ministerstwa Wyznan Religijnych i Oswiecenia Publicznego wobec Zydow. W panstwowych szkolach powszechnych dla Zydow nauka religii odbywala sie po polsku, nie bylo przedmiotow judaistycznych. Szkolnictwo zydowskie bylo natomiast czesto szykanowane, zwlaszcza na Kresach, oraz zdane wylacznie na ofiarnosc wlasnego spoleczenstwa. Towarzystwo "Ort" rzadko otrzymywalo zezwolenia na zakladanie szkol zawodowych.
Dyskryminacja Zydow po pierwszej wojnie swiatowej spowodowala zmniejszenie ich liczby w szkolach wyzszych; droga ustawowa - jak w Niemczech i na Wegrzech - albo przez stosowanie zasady "numerus clausus." Pod wplywem antysemityzmu nastapil powrot do tych praktyk rowniez i w Polsce.
Wprowadzenie numerus clausus poprzedzila w Polsce kampania agitacyjna obozu narodowego. Bojowki studencke uzbrojone w palki i kastety napadaly na studentow Zydow. Przeciwko numerus clausus oraz antysemickim ekscesom na uczelniach protestowali bezskutecznie niektorzy polscy uczeni, m. in. Profesorowie Tadeusz Kotarbinski i Edward Lipinski.
Przez setki lat szukano surogatu wladzy panstwowej w gminach zydowskich. Do gminy nalezalo prawodawstwo cywilne i karne, sadownictwo, gospodarka finansowa, regulowanie zycia publicznego. Slaba wladza panstwowa w Sredniowieczu tolerowala taki stan rzeczy. W Polsce istnial nawet zydowski parlament, ktory mial szerokie kompetencje. Te atrybuty wladzy prowadzily w XV i XVI wieku nawet do pewnego tworzenia panstwa w panstwie.
Wzmocnienie wladzy panstwowej spowodowalo, ze gmina zydowska utracila swoje wplywy, jej dzialalnosc ograniczono do scisle religijnej i charytatywnej. Nie oznaczalo to jednak, ze gmina calkowicie utracila autorytet polityczny. W wielu krajach miala ona jeszcze wplyw na te dziedziny zycia, ktore tylko po czesci byly zwiazane z religia, np. wychowanie dzieci i mlodziezy, sluby, rozwody, pomoc biednym.
Pewna popularnosc uzyskalo haslo gminy narodowej, w miejsce istniejacej gminy religijnej, chociaz przeciwko tym tendencjom wystepowala ortodoksja. Nie powiodly sie takze proby tworzenia dla zycia gminnego jakichs wyzszych form organizacyjnych.
Wielkie organizacje dla obrony praw obywatelskich powstaly w XIX wieku w krajach zachodnich. Ich celem byla obrona Zydow w Europie Wschodniej oraz w krajach Bliskiego Wschodu, gdzie nie istnialo rownouprawnienie. Najstarsze sposrod nich bylo wielkie zydowsko-francuskie towarzystwo pomocy "Aliance Israelite Universelle." Bylo to zrzeszenie zasymilowanych zydowskich notabli, ktorzy pomagali niezamoznym i zacofanym wspolwyznawcom na Wschodzie w sposob typowo filantropijny, bez zadnego porozumienia z ludzmi, ktorym udzielali pomocy.
Nowe organizacje pomocy politycznej, ktore powstaly w XX wieku mialy juz zupelnie inny charakter. Stopniowo na wpol filantropijne nastawienie zmienilo sie we wspolprace z tymi, ktorym ta dzialalnosc przynosila korzysc.
Pod koniec pierwszej wojny swiatowej doniosla role spelnil Komitet Delegacji Zydowskich, ktory walczyl o uznanie praw Zydow w traktatach pokojowych. Zorganizowany byl on na demokratycznych zasadach, brali w nim udzial, poza reprezentantami Zydow amerykanskich, przedstawiciele Zydow z Europy Wschodniej.

W okresie miedzywojennym, w Polsce najwieksza popularnoscia cieszyly sie ugrupowania polityczne o charakterze spoleczno- wyzwoleniowym oraz religijnym. Duze wplywy miala ortodoksyjna partia "Agudas Isroel," nieco mniej liczna byla ortodoksyjno- syjonistyczna "Mizrachi." Klasowy i antysyjonistyczny nurt reprezentowal socjalistyczny "Bund," popierany przez ruch zawodowy zydowskich robotnikow. Srodowiska mieszczanskie zwiazane byly przede wszystkim ze syjonizmem, w ktorym obecne byly zarowno tendencje zachowawcze, jak i bardziej radykalne, zblizone do socjalizmu.
Syjonizm byl najsilniejszym ruchem politycznym, ktory szczegolnie rozwinal sie po pierwszej wojnie swiatowej. Tartakower wiazal duchowe odrodzenie Zydow przede wszystkim z syjonizmem: najlepszym rozwiazaniem "kwestii zydowskiej" powinna wedlug niego byc odbudowa zydowskiej siedziby narodowej. Wystepowal takze jako rzecznik odrodzenia zycia religijnego. Uwazal, ze oslabienie form religijnych oslabilo wewnetrzna zwartosc spoleczenstwa zydowskiego.
W XIX wieku istnialy wprawdzie partie asymilatorskie, ktore walczyly z ruchem narodowym, jednak pod wplywem fali przesladowan w czasie pierwszej wojny swiatowej i powojennego antysemityzmu, asymilacja - jako ruch polityczny - zalamala sie. Na Zachodzie kres asymilacji polozyla w latach trzydziestych tragedia Zydow niemieckich - najbardziej zasymilizowanych.
W XIX wieku wierzono, ze rownouprawnienie da sie osiagnac, jesli masy zydowskie wykaza swoj patriotyzm i spelniac beda wlasciwie obywatelskie obowiazki. Nadzieje jednak okazaly sie zludne. W panstwach Europy Wschodniej rownouprawnienie zagwarantowane przez konstytucje istnialo tylko na papierze.
W Polsce o prawa spoleczenstwa zydowskiego walczono w Sejmie, w ktorym istnialy kluby poslow zydowskich. W 1923 roku, w Warszawie doszlo do groznych w skutkach napadow na Zydow, pod haslem "wszyscy bolszewicy, to Zydzi." Przyczyna tych antysemickich ekscesow byl wyrok smierci wydany przez wladze sowieckie na katolickiego duchownego oskarzonego o szpiegostwo. Jak donosil Nasz Przeglad, zydowski posel Hartglas oskarzyl w Sejmie moralnych sprawcow krwawych zajsc - prawicowa prase, m. in. Dwugroszowke i Glos Narodu. W Dzienniku Bydgoskim ukazal sie np. artykul popierajacy, a nawet reklamujacy napisy, jakie pojawily sie na niektorych sklepach w tym miescie: "Zydom i psom wstep wzbroniony." Wniosek o ukaranie winnych antyzydowskiej propagandy zostal jednak w Sejmie odrzucony wiekszoscia glosow, pomimo sprzeciwu kol postepowych.
Innym drastycznym przykladem antysemickich wybrykow byly wydarzenia rowniez opisywane przez Nasz Przeglad (z 5 kwietnia 1924): W czasie powodzi w Nowym Dworze policja i saperzy bili kolbami i palkami sypiacych waly przeciwpowodziowe zydowskich mieszkancow miasteczka. W trakcie robot "przedstawiciele wladzy" zabawiali sie wrzucaniem swoich ofiar do wody.
Walka na forum parlamentu rzadko przynosila rezultaty, a w miare zwyciezania nastrojow antydemokratycznych w latach trzydziestych, ogolnopolityczna dzialalnosc poslow zydowskich kurczyla sie do minimum. Ograniczala sie ona do popierania lewicowych stronnictw, ktore zwalczaly antysemityzm. Ruch antysemicki natomiast dazyl do odebrania Zydom praw politycznych. "Pauperyzacja polityczna Zydow - jak pisal Tartakower - byla nie mniej wyrazna niz gospodarcza."
Iwona Opoczynska
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
|
![]() | ||||