

|
Niebo zbladło jak farba na przybrudzonym suficie, mrocznieją chmury opite deszczem. Niedzielny turysta wędruje po mglistej ścieżce, wędrowiec z ciężkim plecakiem nie rozliczonych rachunków sumienia, porzuconych obowiązków i kanapek na drugie śniadanie. Więzień deszczowego krajobrazu, pod opieką zadumanych drzew, upojony zapachem mokrego mchu, nie chce zgubić swojej ścieżki, rozdeptuje przejrzałe muchomory. Słucha głosów deszczowego lasu i szuka odpowiedzi na niepotrzebne pytanie: - Kto skrzywdził małe muszki zaplątane w mokrą pajęczynę ? Nie chce być dłużej sam w mglistym lesie, powraca do swoich sąsiadów o sercach twardych jak żołędzie, ciężkich niczym deszczowe chmury. Samotni wędrowcy zamknięci w ciasnych dziuplach mieszkań wrastają w siebie suchymi korzeniami martwych drzew. Zaplątani we własne życie jak małe muszki w mokrą pajęczynę. |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
|
![]() | ||||