
Spis ludności z roku 1931 określił liczbę obywateli wyznania mojżeszowego w Polsce na 3,150,000. Było to największe skupisko Żydów w Europie. Połowa z nich nie należała już do kręgów ściśle związanych z tradycją religijną. Asymilacja - nie tyle polonizacja, co asymilacja do kultury europejskiej - spowodowała, że szerokie rzesze społeczeństwa wyemancypowały się. W ciągu niezwykle krótkiego czasu - niespełna pięćdziesięciu lat - ukształtował się nowoczesny naród żydowski, który w błyskawicznym tempie odrabiał cywilizacyjne i społeczne zapóźnienia. Laicyzacja dużego odłamu społeczeństwa żydowskiego stała się faktem.
Były to głębokie, rewolucyjne przeobrażenia w sferze obyczajowej i społecznej. Rozwijały się różne nurty ideologiczne, powstawały różne ugrupowania i partie polityczne, które walczyły o rząd dusz żydowskiego ludu. Wstępem jednak, który przygotował grunt do tych przemian, była asymilacja. W swojej książce Żydzi w kulturze polskiej Aleksander Hertz pisze (1):
"Wszystko przemawia za tym, że bez okresu asymilatorskiego nie byłoby wśród Żydów syjonizmu, nie byłoby idyszyzmu, nie byłoby tych wszystkich dążeń, które za cel postawiły sobie przetworzenie kasty w zbiorowość narodową [?]. Żydzi dążąc do przetworzenia się w zbiorowość narodową przejmowali wartości kultury polskiej, a za jej pośrednictwem ogólnoludzkiej."
Po pierwszej wojnie światowej, w nowych warunkach politycznych pojawili się w literaturze polskiej pisarze, którzy czuli się Żydami, mieli głębokie poczucie godności narodowej i nie tracili łączności ze swoim środowiskiem. Mieli oni silne oparcie wśród narodowej, liberalnej, żydowskiej inteligencji. Nie można jednak zrozumieć niełatwej sytuacji pisarza żydowskiego, który w II Rzeczypospolitej pisał po polsku o problemach żydowskiej społeczności, bez znajomości warunków w jakich tworzyli jego poprzednicy.
Pierwsi pisarze o żydowskim rodowodzie pojawili się w literaturze polskiej w połowie XIX wieku. Nie byli oni pisarzami żydowskimi lecz polskimi, żydowskiego pochodzenia. Nie mogło być inaczej. Twórczość w języku polskim była najczęściej konsekwencją głębokiej polonizacji, niekiedy prowadzącej do zmiany wyznania. Polonizacja Żydów w Polsce była jednak tylko fazą przejściową, zanim rozwinęły się wśród nich dążenia narodowo-emancypacyjne. Polscy pisarze o żydowskim rodowodzie z wieku XIX są więc jakby "produktem ubocznym" określonego etapu w historii narodu żydowskiego, etapu bardzo skomplikowanych procesów społecznych i zmian. W owym okresie, gdy dopiero rodziła się asymilacja Żydów jako zjawisko masowe, w polonizacji widziano jedyną drogę dla 'ciemnych i zacofanych' mas żydowskich. Taki był punkt widzenia polskiej inteligencji, a pisarze pochodzenia żydowskiego nie wnieśli żadnych własnych, samodzielnych rozwiązań w "kwestii żydowskiej." (2)
Dramatyczne konflikty między pobożnymi, zachowawczymi Żydami a rzecznikami reform utrudniały wybór drogi pośredniej. Nie dla wszystkich jednak, nawet pierwszych "uchodźców z kast," asymilacja oznaczała wynarodowienie. (Autorem określenia "uchodźcy z kasty? jest Aleksander Hertz. Pisze on: "[Żydzi] żyjąc przeważnie w obrębie lokalnych gett jako całość tworzyli kastę. Nie przestali nią być nawet w epoce, gdy zaczęło wśród nich dominować hasło walki z organizacją kastową. [...] Żyd był Żydem i to mówiło o nim wszystko, wyznaczając zarazem jego miejsce w całokształcie rzeczywistości polskiej."). Żydzi rozmaicie i w różnym stopniu asymilowali się do polskości. Niektórzy przeżywali tragiczne rozdarcie próbując połączyć postępowe poglądy z wiernością tradycji religijnej. Wynikiem tych rozterek były próby reformy judaizmu. W Królestwie Polskim rzecznikami reform rytuału byli m. in. dwaj kaznodzieje warszawscy - Izaak Kramsztyk z synagogi na Nalewkach i Dr Markus Jastrow z synagogi na Daniłowiczowskiej.
Żydowscy "uchodźcy z kasty" wnieśli wartości związane z kulturą żydowską, np. szacunek dla wiedzy i mądrości. Awans społeczny niektórych, nielicznych zresztą, warstw społeczeństwa żydowskiego umożliwił udział Żydów w kulturze polskiej. Asymilacja Żydów wiązała się zwykle w pierwszym okresie z wysokim statusem materialnym i pozycją społeczną. Burżuazja żydowska w Warszawie otwierała salony literacko-artystyczne, które były ośrodkami życia kulturalnego. Często jednak także i ubodzy młodzieńcy opuszczali swoje środowisko. Skłaniał ich do tego głód wiedzy. Typowym przykładem może być biografia Salomona Majmona (1754-1800), który będąc synem biednego arendarza, został znanym filozofem, wybitnym znawcą Kanta, autorem m. in. Odpowiedzi na krytykę czystego rozumu.
W ciągu długich wieków Żydzi byli zaledwie tolerowanymi, pozbawionymi wielu praw obcymi przybyszami. Stanowili najniższą w hierarchii społecznej odrębną warstwę. W feudalnym państwie nie zaliczano bowiem ludności żydowskiej ani do stanu szlacheckiego, ani do mieszczańskiego, ani do chłopskiego. Odrębność stanowa Żydów utrzymała się do XIX wieku - w zaborze pruskim do Wiosny Ludów, w austriackim i rosyjskim do lat siedemdziesiątych.
Społeczności polska i żydowska od setek lat żyły w odosobnieniu spowodowanym warunkami politycznymi i ekonomicznymi, negatywnym stosunkiem duchowieństwa katolickiego do Żydów, antysemityzmem. Od chrześcijan odgradzała Żydów także ich własna tradycja religijna, która izolowała wyznawców judaizmu od wpływów zewnętrznego świata. Tendencje do jej przełamania musiały więc narodzić się wewnątrz środowiska żydowskiego. Pierwszymi rzecznikami oświecenia, emancypacji Żydów w Europie była asymilująca się burżuazja berlińska u schyłku XVIII wieku. Duchowym ojcem żydowskiego oświecenia zwanego Haskalą stał się żydowski myśliciel i filozof Mojżesz Mendelsohn, który działał w Berlinie.
Początkowo Haskala budziła wśród mas tylko zgorszenie. Między zasymilowaną żydowską elitą, a ludem istniała przepaść. Elitę tworzyła żydowska plutokracja. Rody Natansohnów, Kronenbergów, Wawelbergów, Loewenbergów, Toeplitzów przyczyniły się do postępu w różnych dziedzinach życia gospodarczego Królestwa. Do wpływowej grupy bankierów i przemysłowców należeli także m. in.: Mathias Rosen, Jan Bogumił Bloch, Aleksander Wertheim, Mathias Bersohn, Henryk Reichman, Maksymilian i Efraim Fajansowie. Żydzi odgrywali także wybitną rolę w życiu społecznym i kulturalnym. Dobrze charakteryzuje to zjawisko opinia jednego z polskich dziennikarzy w Gazecie Warszawskiej: "...jeżeli Żydzi nie przychodzą na koncert lub do teatru sala świeci pustkami." (3)
Zasymilowani Żydzi polscy byli świadomi swoich zasług dla ojczyzny, czuli się pełnoprawnymi obywatelami. Ostro reagowali na przejawy antysemityzmu, na podważanie ich praw do polskości. Henryk Toeplitz i bracia Natansohnowie - energiczni, posiadający rozległe stosunki przedstawiciele zasymilowanej młodzieży żydowskiej - napisali słynny list do Józefa Ignacego Kraszewskiego, o którym mówiła cała kulturalna Warszawa. Była to polemika z powieścią Chorobry wieku oraz z Listami tegoż autora w Gazecie Warszawskiej. J.I. Kraszewski pisał m. in.:
"Po co my z Zachodem szaleć mamy. [...] Zyszcze kraj na gospodarstwie i przemyśle, ale my dla tej odrobiny zarobku wyrzeczem się siebie i za sto lat nikt nas od Żydów i od Niemców, od całej tej rzeszy handlarskiej i kosmopolitów nie pozna." (4)Kraszewski nie zareagował na list Toeplitza i Natansohnów, a w swojej powieści Metamorfozy, która ukazywała się w odcinkach w Gazecie Warszawskiej, dał znowu wyraz poglądowi: "[...] że Żydzi szerzą 'destruktywną materializację.'"
Żydowscy publicyści na łamach żydowskich gazet polskojęzycznych odpierali ataki prasy nieprzychylnej Żydom. Jedno z pierwszych pism tego rodzaju Tygodnik dla Izraelitów Polskich Jutrzenka, założony i redagowany przez Daniela Neufelda, ukazywał się w latach 1861-1863. Publicyści Jutrzenki mieli ambicje kształtować gusty i opinie nie tylko czytelników Żydów, ale i Polaków. Na łamach pisma pojawiała się ambitna publicystyka poświecona różnorodnym aspektom życia Żydów w Polsce. Jutrzenka spełniała także pionierską rolę popularyzując żydowską kulturę i tradycje. Drukowano np. wyjątki z dzieł rabinicznych o charakterze moralizatorsko-literackim i religijnym oraz rozprawy teologiczne. W podobnym duchu wydawany był przez długi czas Izraelita (1862-1912). Tytuł Izraelita nawiązywał do potocznego określenia - "Izraelita", którego używali spolonizowani Żydzi. Świadczyło to o wstydliwym traktowaniu wyrazu "Żyd". Ponadto, nazwa "Izraelita" odnosiła się do wyznania i pochodzenia, a nie podkreślała odrębności narodowej.
"... wszelkie w pismach rabinackich się znajdujące, a z zasadami humanizmu w sprzeczności będące zdania, są tylko płodem nieszczęsnych stosunków czasowych lub miejscowych w jakich żyli owi rabini, które jednak [...] jako wręcz przeciwne judaizmowi zarówno biblijnemu i tradycyjnemu uważane być muszą..."
Już w najwcześniejszym okresie przed Powstaniem Styczniowym wydawano przekłady - przede wszystkim z języka niemieckiego - utworów literackich nawiązujących do żydowskiej tradycji. Henryk Libkiend przetłumaczył w roku 1855 "Jom Kipur" Dzień odpustny. Romans z niemieckiego. Znany był także utwór Fejgele Magid, czyli kobieta kaznodzieją przetłumaczony w 1874 roku z niemieckiego przez Jakóba Rothwanda. W 1862 roku ukazało się dziełko pt. Zbawca. Powieść (z drugiej połowy XVI stólecia). Z podań ludu pragskiego ghetta spisał S. K., którego tłumaczem był jeden z pierwszych polskojęzycznych żydowskich poetów Adolf Jakub Cohn.
Egzotyczny dla polskiego czytelnika temat nie jest jedyną wartością Zbawcy, gdyż "podania ludu pragskiego ghetta" prezentują duchowe bogactwo judaizmu. Jednym z tych ideałów był bogobojny żywot poświęcony służbie Bogu. Przepisy Zakonu ściśle określały bowiem życie codzienne Żydów, sakralizowały codzienność. Uświęcone zostały nawet najmniej znaczące sfery życia zbiorowego.
Legendarny bohater Zbawcy, reb Mordechaj Cohen o przydomku Cemach, był człowiekiem uduchowionym, ale bogobojnie żyło również całe jego żydowskie otoczenie. Legenda o Zbawcy mówi nie tylko o tragicznym, egzystencjalnym wymiarze żydowskiego losu. Odwołuje się także do zgodnych z duchem Tory ideałów miłości bliźniego i tolerancji. Zgodnie z legendą żydowską, patriarcha Hilel, który żył w czasach Heroda, nagabywany przez poganina, aby mu wyłożyć całą naukę Tory w tak krótkim czasie, w jakim potrafi ustać na jednej nodze, powiedział : "Co tobie niemiłe, tego nie czyń bliźniemu swemu." Zbawcą Żydów w Zbawcy, który ocala ich przed wygnaniem jest nie tylko reb Cemach, ale także papież, który nie godzi się na niesprawiedliwość.
Tłumacz Zbawcy pisze w "kilku słowach wstępnych":
"Jedna tylko klassa, jeden tylko żywioł narodowy do chwili obecnej wcale w literaturze naszej nie był reprezentowany, a jeśli i był kiedy - to po to jedynie, by śmiech wzbudzić i urągowisko, po to jedynie by jęk rozpaczy z jednej, a szyderstwo i wzgardę z drugiej wywołać strony ... Tą klassą, tym żywiołem narodowym zapoznawanym u nas dotychczas, jak w życiu w ogóle, tak i w literaturze, w zwierciadle jego - są Izraelici..."Dalej pisze Cohn:
"[...] - rzucam tu myśl, czy by nie było zbawieniem zawiązać towarzystwo do krzewienia literatury polsko-izraelskiej, na wzór istniejącego w Niemczech 'Institut zur Foerderung der israelitischen Literatur.' Samemu mnie ani siły, ani doświadczenia, ani czas po temu... Szczęśliwym będę, jeżeli ludzie kompetentni, ludzie serca i nauki tę myśl podejmą i ją w życie wprowadzą."
Nie założono jednak towarzystwa do "Krzewienia literatury polsko-izraelskiej," może dlatego, że polscy pisarze pochodzenia żydowskiego tak rzadko pisali o Żydach.
"Byłby to pierwszy utwór Żyda w poezji polskiej" - pisze Fallek - w hołdowniczym tym wierszu zwróconym do Stanisława Augusta, podkreślić należy przygnębienie, poczucie upokorzenia, bijące z tego utworu, w którym Żydzi skarżą się, że od wieków byli jak "proch pod nogami," a zapomnieli ludzie "żeśmy ludzie."
Pierwsze oryginalne utwory literackie powstały jednak dopiero ponad pół wieku później, w czasie, który umownie określić można jako okres przed Powstaniem Styczniowym (rok 1862 wyznacza bowiem ważną cezurę w historii stosunków polsko-żydowskich).
O kondycji pierwszych polskich poetów o żydowskim rodowodzie dostarczają informacji motywy żydowskie w ich twórczości. Płacili za swą asymilację wysoką cenę. Większość z nich, mimo, że głosiła liberalne, oświeceniowe hasła, cierpiała na kompleks niższości z powodu swej przynależności do narodu żydowskiego. Odczuwali swoje żydostwo jak ciężkie brzemię, dawali temu wyraz w swoich utworach. Z ich twórczości trudno dowiedzieć się czegoś o życiu żydowskiej społeczności. Temat ten pojawiał się bardzo rzadko.
Aleksander Kraushar, późniejszy historyk literatury polskiej, w swoich pierwszych wierszach pisał w konwencji sentymentalnej o niedoli żydowskiej. Wiersz "Handel ! Handel !" z tomiku Listki (wydanego w roku 1862), to jeden z pierwszych utworów w poezji polskiej poświęconych poniżeniu i nędzy Żydów, pióra pisarza pochodzenia żydowskiego.
Z kijem w ręku, w progach domu,
Stał Żyd siwy, przygarbiony
[...]
Na pierś siwa spadła głowa,
I wciąż słychać te dwa słowa:
"Handel! Handel!"
[...]
Ludzie ze mną postępują
Podług uczuć swych odmiany:
Jedni żyda psami szczują,
Drugich przyłóż choć do rany.
Dla mnie więc to rzecz nie nowa,
Życie moje to dwa słowa :
"Handel! Handel!"
Kraushar należał do kółka zasymilowanej młodzieży żydowskiej. W tomiku Listki w serii Sfinks, wyraża postępowe poglądy - przede wszystkim protest przeciw degradacji życia religijnego. Są to jednak bardzo powierzchownie sformułowane hasła z programu "maskili" - jak nazywano działaczy żydowskiej Haskali.
Wszędzie gdzie spojrzysz odstępcy wiary
Tłuszcza bez czci i sumienia,
Nie masz religii! jest przesąd stary,
Co zgubi szczątki plemienia.
("Grobowce przesądów" - Listki, Warszawa 1862)
Tytuł wiersza Nie rozpaczaj jest złudnym pocieszeniem. Słowa prawdy głosi bowiem starzec Moszek, którego wszyscy mają za obłąkanego.
Bo przyjść musi to wielkie święte odrodzenie,
Że nie będzie wśród ludzi walki o wyznanie!
Kochaj świat cały i rodzinna ziemię. -
Tak. Tę ziemię gdzieś znalazł przytułek dla wiary.
Wzruszyła zgromadzenie ta mowa natchniona,
ż początku każdy słuchał, smutny, zadumany,
gdy nagle śmiech się rozległ i jeden śród grona -
"Przestań bredzić ! zawoła, Moszko obłąkany."
Ten sam motyw mądrego starca uważanego przez współwyznawców za niespełna rozumu powtarza się w innych utworach tego cyklu. Kraushar wiedział jak nieufnie odnosi się lud żydowski do wszelkich zmian, propozycji reform tradycyjnego żydowskiego życia. Autor naiwnie wierzył, że wystarczy oświata, aby przekształcić, zreformować żydowską społeczność. Większość postępowych Żydów zdawała sobie jednak sprawę, że bez zmian w polityce władz państwowych nie uda się poprawić ich położenia ekonomicznego i społecznego.
W cyklu Sfinks, obok akcentów patriotycznych pojawia się skarga, bolesny ton wyobcowania, który z czasem nasila się coraz bardziej. W wierszach tomiku Strofy wydanym blisko trzydzieści lat później, żydoskość jest już tylko tragicznym doświadczeniem egzystencjalnym.
Dramatyczne przeżycie odtrącenia przez nowe środowisko było częstym tematem w twórczości poetów żydowskiego pochodzenia. Własny rodowód był istotny tylko do określenia swej tożsamości - jako Polaka wyznania mojżeszowego. Program pełnej asymilacji - polonizacji - reprezentował jednak tylko wąski nurt żydowskiego oświecenia. Wiązał się on natomiast z tradycją polskiej myśli politycznej. Już za panowania Stanisława Augusta Poniatowskiego, od początku kryzysu feudalno-stanowego, sprawa żydowska (ze względu na liczebność Żydów i ich rolę gospodarczą) pojawiła się w publicystyce, niepokoiła polityków. Ukazała się broszura anonimowego autora Konieczna potrzeba reformowania Żydów w krajach Rzeczypospolitej Polskiej przez obywatela Bezimiennego. Autor pisał: "Stan miejski jest dla nich najprzyzwoitszy," ale jednocześnie postulował przymusową asymilację, wynarodowienie. "Powinnością władz państwowych winno być zrobić ich obywatelami tego kraju." (6)
W znamiennym wierszu z tomu Strofy (Kraków 1890), Aleksander Kraushar pisze:
Z pamiętnika Polaka Mojżeszowego
Drugiego Marca święcono gody...
Bratniemi słowy mnie powitano,
I, na znak wiecznej dostałem zgody
Mojżeszowego Polaka miano...
Lecz krótko trwała pamięć dni owych...
Nie wiem dalibóg, za jakie winy,
W lat kilkanaście, wśród dni Grudniowych,
W puch rozszarpano moje... pierzyny...
"W puch rozszarpano moje pierzyny" to aluzja do tragicznych wydarzeń - pogromu Żydów, który miał miejsce w Warszawie w roku 1881, prawdopodobnie inspirowanego przez władze carskie. Po zamordowaniu cara Aleksandra II w Rosji panował terror, doszło do pogromów w kilku guberniach. Aleksander Kraushar napisał swój wiersz, gdy napięcie w stosunkach polsko żydowskich wzrosło.
Aleksander Kraushar był nie tylko literatem, historykiem literatury polskiej, ale i historykiem Żydów w Polsce. W jego twórczości literackiej poza wierszem Z pamiętnika Polaka - Mojżeszowego nie ma jednak śladu społecznych czy politycznych realiów z dziejów polskich Żydów. Antagonizm polsko-żydowski interesuje pisarza tylko w sferze przesądów i uprzedzeń Polaków wobec Żydów.
I spędzisz życie w ciągłych zawodach,
W rasowych swarów otchłani,
Ja błędny statek na obcych wodach
Wciąż szukać będziesz przystani.
("Do ...", Strofy)
Autor odrzuca naczelną wartość żydowskiego etosu - poczucie własnej charyzmy. Żydów jednoczyła mistyczna wiara w posłannictwo swego narodu, który mimo nędzy, tułaczki, męczeństwa głosi prawdę boskiego objawienia.
W roku 1853 pisał żydowski historyk Henryk Graetz:
"[...] że nawet hańbiące piętno na na ich szatach opromienia poświata apostolstwa. Wyjęty spod opieki prawa wygnaniec, wszędzie prześladowany, Żyd pełen jest szlachetnej dumy, iż oto wybranym został ku wiecznemu przetrwaniu, wyznaczony, iżby cierpiał za wiarę, w której się Wieczność odzwierciedla [...], za której sprawą narody na ziemi stopniowo zdobędą wiedzę o Bogu i moralności, i z której wypłynie udoskonalenie świata.Taki naród, który gardzi teraźniejszością i myśl swą pokłada jeno w przyszłości, który żyje jeno nadzieją, jest równie wieczny jak nadzieja sama." (7)
Kraushar patrzy więc na siebie Żyda, oczami Żyda. To jest właśnie źródło "kompleksu żydowskiego," cena asymilacji.
Polskość twa będzie tylko - jałmużną?
W ojczyźnie będziesz - bezdomny...
Nie zwalczysz pracą życia napróżną
Uprzedzeń siły niezłomnej...
Tułacz mimo poniżenia ocala swoją godność. Wartość żydowskiego etosu, wybraństwo Izraela, ulega transformacji w ogólnoludzką humanistyczną ideę:
Pozostań zatem - czem być należy -
Sercem i myślą - człowiekiem.
Bywa, że Polak wyznania mojżeszowego jest nie tylko odtrącony przez nowe środowisko, ale że żydowskie pochodzenie to - niczym żółta łata - znak hańby. W wierszu Michała Epsteina (który należał do jednej z najznakomitszych i najbardziej wpływowych rodzin zasymilowanych Żydów warszawskich) żydostwo staje się niemożliwą do zniesienia tragedią. Asymilacja prowadzi tu wręcz do autodestrukcji. W wierszu Epsteina Czarna gwiazda czytamy: (8)
Czarne mnie życie objęło w ramiona,
Żałobna gwiazda błysła wraz z powiciem,
Gwiazda plemienna tak znienawidzona,
Że lepiej skonać, niż żyć takim życiem.
Tak silny jak u Epsteina "kompleks żydowski" stawał się niekiedy symptomem z zakresu psychpatologi, był przyczyną nienawiści do narodu własnych korzeni - zamiast nienawiści do kata powstawała nienawiść do ofiary. Choć przyczynki wrogości wobec Żydów mogły mieć i racjonalne przesłanki. Negatywną ocenę tradycyjnej żydowskiej społeczności, postawę niechęci wobec mas reprezentowała część asymilujących się Żydów.
Zupełnie inne było stanowisko maskili, którzy mieli wrogi stosunek tylko do kahalnej oligarchii i żydowskiego duchowieństwa, chcieli natomiast swoją działalnością służyć biedocie, żydowskiemu ludowi i w celach agitacyjnych pisali utwory literackie. Twórczością literacką zajmowali się już pierwsi maskile, np. A.M. Wolfson, J. Euchel, M. Lewin, J. Perl.
Utwory o kondycji Polaka wyznania mojżeszowego pisali również Adolf Jakub Cohn i poeta Henryk Merzbach. Cohn, autor wiersza Głos Żyda do dzieci polskich obawia się czy jego uczucia nie są jednostronne. (9)
Lecz jak do miłej przemówić młodzi,
Gdy z daleka od niej stawił go los ?
Gdy z niej niepewność obawę rodzi :
Czy przyjmą chętnie ten serca głos ?
Marzbach, autor znanego wiersza Do matki Izraelki, przekonuje żydowskie matki, by uczyły swe dzieci polskiej mowy, gdyż poza wiarą nie ma różnicy między Polakami a Żydami (10):
Ucz twego syna miłości i wiary,Poeta ten napisał także optymistyczny wiersz o sytuacji Żydów polskich pt. Równouprawnienie (11):
Niech idzie naprzód pod postępu znakiem,
Pod znakiem pracy, nauki, ofiary,
Niech żyjąc w Polsce - zostanie Polakiem.
Tyś w życia tułactwie utracił już siły -
Wiarę-ś w siebie utracił, bo cię losy biły...
Aleś na ziemi własnej i w rodzinnej chatce
Wyspowiadał łzy, bóle wspólnej nasze matce.
[...]
Wolno ci Izraelu nazwać się człowiekiem.
Ten entuzjazm autora spowodowało pewne wydarzenie historyczne; utwór powstał w roku 1861, gdy grupa polskich patriotów napisała adres do cara z żądaniem praw politycznych i równouprawnienia dla Żydów.
Wśród polskich poetów o rodowodzie żydowskim, debiutujących przed rokiem 1862, najmniej znany jako poeta, był wybitny historyk literatury i sztuki oraz krytyk Julian Klaczko. Tymczasem to jemu należy się laur pierszeństwa - Encyclopedia Judaica określa Juliana Klaczkę jako pioniera żydowskiej twórczości literackiej w języku polskim.
Klaczko bowiem jako młody chłopiec napisał w 1839 roku wiersz pt. Pierwsza ofiara. Wiersz ten miał również pierwotną wersję hebrajską pt. Bar-Micwa. Poeta, w trzynastym roku życia - jak przystało na prawowiernego Żyda - odbył bar-micwę, uroczystość, podczas której trzynastoletni chłopiec żydowski staje się pełnoletni wobec prawa religijnego. Wiersz o przeżyciach związanych z tym obrzędem ukazał się w druku i młody, utalentowany autor, Żyd, stał się sensacją salonów wileńskich. Zaopiekowały się nim sfery literackie Wilna.
Julian (Jehuda Lejb) Klaczko był synem bogatego kupca handlującego suknem, reb Hersza Klaczki. Według ciekawej charakterystyki pióra Samuela Józefa Fina:
"Bogacz, reb Hersz Klaczko otwarty prowadził dom, pięknie wyrażał swe myśli, ubierał się modnie i bardzo dbał o wychowanie swego jedynaka. Poznać było, że H. Klaczko przejął się duchem haskali, że czynił wyłom w murze, którym się otaczali nasi bracia w kraju, i że szeroko otwiera drzwi i okna na świat kultury europejskiej ... Z tego powodu śledzili go i obwiniali mieszkańcy naszego miasta. On jednak dbał o powiększenie dochodów instytucji dobroczynnych i wznosił ładne i pożyteczne budowle dla użytku powszedniego. Przez cały szereg lat działał bardzo pożytecznie i mądrze. Cały naród uznał jego zasługi i dotychczas ze czcią wspomina jego imię. Jednak wszystkie dobre uczynki H. Klaczki nie zdołały usprawiedliwić go wobec ortodoksów, którzy 'napiętnowali go' jako zwolennika haskali. Pamiętam, że gdy Hersz Klaczko zajął się wydaniem Pisma Świętego w tłumaczeniu niemieckim z komentarzem Mendelsohna, oraz zebrał abonentów na to wydawnictwo, fanatycy okrzyczeli go, jako 'berlińczyka.' Ujawniali oni wówczas całą 'szkodliwą działalność' Klaczki i tem samem kwestię po swojemu rozwiązali : 'berlińczyk, i basta.'" (12)
Kolejny wiersz napisany po polsku przez Juliana Klaczkę miał żałobno-podniosłą tonację. Świadczył o postępie polonizacji młodego poety, który utracił wiarę w żydostwo i jego dziejowe posłannictwo. W utworze Izraelita na gruzach Palestyny pisał (13):
Dziś Izraelu, dawno zgasłe plemię,
W zimnych duch ojców piersiach nie odżyje :
Jak cienie głuchą przebiegacie ziemię,
W, zmarłych wieków, żyjące Mumije !
Wszędzie was losu ściga ręka twarda,
Miotani wszędzie burzą i zawieją :
Życia waszego jest godłem - pogarda,
Rozpacz - żywiołem, ciemny grób - nadzieją !

Nie powinna może zatem dziwić zupełna obojętność wobec trudnej sytuacji Żydów w Polsce, wobec skomplikowanego politycznego i społecznego tła stosunków polsko-żydowskich. Literatura polska zyskałaby jednak z pewnością, gdyby poeci ci byli mniej polscy, a bardziej żydowscy. Ich twórczość stałaby się być może bogatsza o wartości innej tradycji kulturowej. Poeci pochodzenia żydowskiego usiłowali jednak w większości upodobnić się do powszechnie panujących wzorów ideowych i stylistycznych, do literackiej mody. Poza Antonim Langem zabrakło wśród nich wybitnych talentów.
Antoni Lange nie tylko popierał polonizację Żydów, ale stworzył fantastycznie brzmiącą, mechanistyczną teorię biologicznego wyeliminowania narodu żydowskiego. Postulował bowiem odpowiednio zorganizowany system społecznego przymusu, np. metodą bodźców finansowych? do zawierania małżeństw mieszanych. W ten sposób stopniowo zniknąłby naród żydowski, a naród polski zostałby wzmocniony dopływem nowej, obcej krwi. (14)
Poparcie, jakie poeci o żydowskim rodowodzie udzielili programowi powszechnej przemiany Żydów w Polaków wyznania mojżeszowego świadczyło o ich zupełnej alienacji z tradycyjnego środowiska żydowskiego. O nieznajomości, niezrozumieniu psychiki żydowskiego ludu. Masowa asymilacja była niemożliwa dla narodu, który dzięki wierności swojej religii i jej nakazom przetrwał straszliwe prześladowania, dwa tysiące lat tułaczki i rozproszenia w krajach diaspory. Jest to zjawisko niepowtarzalne w historii ludzkości.
Wśród poetów tej generacji jedynie Zygmunt Bromberg-Bytowski zachował łączność z narodem żydowskim, jego wiersze są zapowiedzią żydowskiego ruchu narodowo-wyzwoleńczego, nowych idei syjonistycznych. W 1933 roku czołowy krytyk żydowskiego polskojęzycznego tygodnika Opinia, Roman Brandstaetter pisał o nim:
"Dziś w chwili, kiedy wartki pług haluca przecina skibę palestyńskiej ziemi, a wiatr znowu szeleści wśród bujnych winnic tutaj, wśród nas, nad falami srebrnej Wisły, rodzi się typ pisarza polsko-żydowskiego, narodowo i kulturalnie niezasymilowanego, który w polskiej mowie śpiewa hebrajską tęsknotę za ziemią ojczystą i bez reszty wypowiada w swej twórczości poetyckiej swą specyficzną duszę żydowską. [...] Bromberg był poetą na wskroś żydowskim z ducha i temperamentu. A choć talent jego kształcił się na marmurowych pieśniach Mickiewicza i złotych strofach Słowackiego, zdołał poeta zachować swą charakterystyczną odrębność rasową, która nadawała istotne piękno każdemu jego słowu. Wpływy bowiem klasyków [...] były raczej natury technicznej niż duchowej. Zawsze w poezjach swych dobywał cały bezmiar bólu żydowskiego, jego najistotniejsze cechy i formy. [...]A były to ciężkie czasy, pokolenie żydowskie wciśnięte pomiędzy kleszcze asymilacji i dopiero kiełkującą ideę renesansu narodowego, powoli dopiero wyzwalało w sobie uczucie godności narodowej. Żydostwo polskie przepalone dekadentyzmem bankrutującej asymilacji i trawione goryczą doznanych krzywd, witało hasła narodowego odrodzenia - nie z radością, lecz w zadumie, głębokiej trosce i zamyśleniu."
Niepokoje wyraża wiersz Zygmunta Bromberga-Bytowskiego W dumania godzinie (15):
I kraj zamarły czeka na swe syny,
Oni tęsknią do niego i płaczą
Czasu każdego i każdej godziny
Którą ponoszą w wędrówkę tułaczą
Do niej rwą się, do śpiącej krainy
Ku niej ślą oko i duszę z rozpaczą
I nieustannie pytają boleśni,
Kiedy powrócisz do niej - szczęścia pieśni.
Nie przypadkowo postać Żyda - polskiego patrioty Jankiela - pojawia się w Panu Tadeuszu. Mickiewicz cenił odrębność kultury żydowskiej. Szanował "Starszego brata Izraela" i rozumiał wartość duchowego związku Żydów i Polaków, gdyż Polakom - według poety - podobnie jak Żydom, przypadło w udziale wypełnić mesjaniczne posłannictwo. W ugodnej, pełnej tolerancji koegzystencji dwóch narodów widział wielką szansę dla Polski, dla jej przyszłości i pomyślności.
Wspólna egzystencja na jednej ziemi przez setki lat musiała - niezależnie od izolacji społeczności polskiej i żydowskiej - prowadzić do pewnych procesów asymilacyjnych między kulturą polską i żydowską. Mickiewicz uchwycił świetnie funkcje kulturotwórcze Żydów w nieżydowskim otoczeniu. Cymbalista Jankiel jest nie tylko polskim patriotą, emisariuszem wojskowym i politycznym. Jego rola nie kończy się na tej działalności. Jankiel bowiem, jak inni żydowscy klezmerzy, jest muzykiem, który gra nie tylko dla Żydów.
"Mazurki i kołomyjki stają się dobrem ogółu dzięki niemu. Jemu to przypisywało się, że pierwszy na Litwę przyniósł Mazurek Dąbrowskiego. Jest rzeczą zdumiewającą jak trafnie Mickiewicz umiał ocenić rolę żydowskich muzykantów wiejskich w kształtowaniu się i rozpowszechnianiu polskiego folkloru muzycznego. Na tę stronę Pana Tadeusza dotąd mało zwracano uwagi." - pisze Aleksander Hertz w swej książce Żydzi w kulturze polskiej.
Żydzi zasłużyli się dla polskiej kultury również jako księgarze i antykwariusze. Księgarstwo stało się nawet żydowską specjalnością. "Od Gluecksberga aż po Mortkowicza ciągnie się historia wielkich księgarzy polskich żydowskiego pochodzenia. Jakub Szacki, historyk żydowskiej Warszawy, jest autorem pięknej rozprawki o warszawskich Żydach - księgarzach. Książka polska wiele im zawdzięcza" - pisze Aleksander Hertz. (16)
Władysław Syrokomla utrwalił postać wileńskiego księgarza w wierszu Księgarz uliczny Utwór ten umieścił Władysław Bełza w swojej antologii Żydzi w poezyi polskiej. Głosy poetów o Żydach (Lwów 1906).
"Cel tej książeczki jasno się przedstawia - pisze Bełza - jej zadaniem jest iść w ręce Żydów polskich, nieść im słowo bratniego przymierza, mówić im o zgodzie i łączności jednej ziemi dzieci, leczyć ich z nieuzasadnionych podejrzeń o uprzedzeniu Polaków do Żydów polskich i nauczyć ich modlić się słowami pięknej modlitwy, zamykającej niniejszą książeczkę, a napisanej dla Żydów warszawskich w pamiętnym roku 1861, w którym razem z nami wznosili oni modły za wspólną ojczyznę."
Bełza chciał pokazać czytelnikom
"... jak kwestia żydowska przedstawia się w poezji polskiej, jakich barw dobierali poeci nasi do odmalowania typu Żyda polskiego, jak go pojmowali. [...] W poezji polskiej typy żydowskie przedstawione są prawie zawsze dodatnio. W głosach poetów naszych drga owo sympatyczne dla nich współczucie, które w szlachetnym sercu mając swoje źródło, uszlachetniało nawet tak zwykłe codzienne postacie [...]."
Antologia zawiera wiersze o tematyce żydowskiej wielu znanych poetów. W utworach tych, poza nielicznymi wyjątkami (Księgarz uliczny, Tandeciarz Władysława Syrokomli i El mole rachmin Wiktora Gomulickiego) nie ma jednak obrazu żydowskiego życia. Żydzi oglądani są oczami przypadkowego obserwatora, wtopieni w polski krajobraz, ale pozostają obcy i niezrozumiali. Większość autorów interesuje się jedynie postawą Żydów wobec Polski, poświęcają wiersze Żydom - polskim patriotom, np. Krzyk starego Izraela Teofila Lenartowicza, Rubin Mieczysława Romanowskiego. Cyprian Kamil Norwid oddaje cześć bohaterskiemu Żydowi, uczestnikowi patriotycznej manifestacji w czasie Powstania Styczniowego, w znanym wierszu Żydowie polscy.
Niektórzy autorzy przedstawiają Żydów w sposób ośmieszający, obraźliwy, zgodnie z funkcjonującym w społecznej świadomości stereotypem Żyda, ale wprowadzają jednocześnie nowe treści, np. Wacław Szymanowski w wierszu O Żydzie Boruchu historyja trefna opisuje Żyda, który przez nieżydowskie otoczenie jest zawsze uważany za winnego i bezkarnie prześladowany, mimo że ma czyste sumienie. Włodzimierz Wolski w Mośku prezentuje odrażającego lichwiarza, ale jego syn Mosiek porzuca ojca i z odstręczającego, żałosnego Żydka przeistacza się w bohaterskiego, szlachetnego polskiego patriotę. Stanisław Jachowicz i Maria Konopnicka w swoich wierszach okazują Żydom współczucie w imię miłości bliźniego. W opozycji do negatywnego stereotypu Żyda kilku autorów przedstawia postacie Żydów uwznioślone, hieratyczne, dostojne. Opisują patrialchalnych mędrców, legendarne postacie niewiele mające wspólnego z realnym życiem, nawiązują do żydowskich bajek i podań, jak Jerzy Żuławski w Rabi Polaloj ben Pedas, Adam Pajgert w Żydówce, czy bezimienny autor w Legendzie żydowskiej - skarbie.
Władysław Bełza umieścił również w antologii, jak sam przyznaje, aby zachować obiektywizm, pokazać różne tendencje w literaturze polskiej - wiersze antysemickie: Cmentarz żydowski Juliana z Poradowa (Eliza Tuszkowska) i Hajs marony Jana Kasprowicza.
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
|
![]() | ||||