"WOLNO CI IZRAELU
NAZWAC SIE CZLOWIEKIEM"





IWONA OPOCZYNSKA


Coraz wiecej odstepcow


     Spis ludnosci z roku 1931 okreslil liczbe obywateli wyznania mojzeszowego w Polsce na 3,150,000. Bylo to najwieksze skupisko Zydow w Europie. Polowa z nich nie nalezala juz do kregow scisle zwiazanych z tradycja religijna. Asymilacja - nie tyle polonizacja, co asymilacja do kultury europejskiej - spowodowala, ze szerokie rzesze spoleczenstwa wyemancypowaly sie. W ciagu niezwykle krotkiego czasu - niespelna piecdziesieciu lat - uksztaltowal sie nowoczesny narod zydowski, ktory w blyskawicznym tempie odrabial cywilizacyjne i spoleczne zapoznienia. Laicyzacja duzego odlamu spoleczenstwa zydowskiego stala sie faktem.

     Byly to glebokie, rewolucyjne przeobrazenia w sferze obyczajowej i spolecznej. Rozwijaly sie rozne nurty ideologiczne, powstawaly rozne ugrupowania i partie polityczne, ktore walczyly o rzad dusz zydowskiego ludu. Wstepem jednak, ktory przygotowal grunt do tych przemian, byla asymilacja. W swojej ksiazce Zydzi w kulturze polskiej Aleksander Hertz pisze (1):


     "Wszystko przemawia za tym, ze bez okresu asymilatorskiego nie byloby wsrod Zydow syjonizmu, nie byloby idyszyzmu, nie byloby tych wszystkich dazen, ktore za cel postawily sobie przetworzenie kasty w zbiorowosc narodowa [?]. Zydzi dazac do przetworzenia sie w zbiorowosc narodowa przejmowali wartosci kultury polskiej, a za jej posrednictwem ogolnoludzkiej."

     Po pierwszej wojnie swiatowej, w nowych warunkach politycznych pojawili sie w literaturze polskiej pisarze, ktorzy czuli sie Zydami, mieli glebokie poczucie godnosci narodowej i nie tracili lacznosci ze swoim srodowiskiem. Mieli oni silne oparcie wsrod narodowej, liberalnej, zydowskiej inteligencji. Nie mozna jednak zrozumiec nielatwej sytuacji pisarza zydowskiego, ktory w II Rzeczypospolitej pisal po polsku o problemach zydowskiej spolecznosci, bez znajomosci warunkow w jakich tworzyli jego poprzednicy.

     Pierwsi pisarze o zydowskim rodowodzie pojawili sie w literaturze polskiej w polowie XIX wieku. Nie byli oni pisarzami zydowskimi lecz polskimi, zydowskiego pochodzenia. Nie moglo byc inaczej. Tworczosc w jezyku polskim byla najczesciej konsekwencja glebokiej polonizacji, niekiedy prowadzacej do zmiany wyznania. Polonizacja Zydow w Polsce byla jednak tylko faza przejsciowa, zanim rozwinely sie wsrod nich dazenia narodowo-emancypacyjne. Polscy pisarze o zydowskim rodowodzie z wieku XIX sa wiec jakby "produktem ubocznym" okreslonego etapu w historii narodu zydowskiego, etapu bardzo skomplikowanych procesow spolecznych i zmian. W owym okresie, gdy dopiero rodzila sie asymilacja Zydow jako zjawisko masowe, w polonizacji widziano jedyna droge dla 'ciemnych i zacofanych' mas zydowskich. Taki byl punkt widzenia polskiej inteligencji, a pisarze pochodzenia zydowskiego nie wniesli zadnych wlasnych, samodzielnych rozwiazan w "kwesti zydowskiej." (2)

     Dramatyczne konflikty miedzy poboznymi, zachowawczymi Zydami a rzecznikami reform utrudnialy wybor drogi posredniej. Nie dla wszystkich jednak, nawet pierwszych "uchodzcow z kast," asymilacja oznaczala wynarodowienie. (Autorem okreslenia "uchodzcy z kasty? jest Aleksander Hertz. Pisze on: "[Zydzi] zyjac przewaznie w obrebie lokalnych gett jako calosc tworzyli kaste. Nie przestali nia byc nawet w epoce, gdy zaczelo wsrod nich dominowac haslo walki z organizacja kastowa. [...] Zyd byl Zydem i to mowilo o nim wszystko, wyznaczajac zarazem jego miejsce w caloksztalcie rzeczywistosci polskiej."). Zydzi rozmaicie i w roznym stopniu asymilowali sie do polskosci. Niektorzy przezywali tragiczne rozdarcie probujac polaczyc postepowe poglady z wiernoscia tradycji religijnej. Wynikiem tych rozterek byly proby reformy judaizmu. W Krolestwie Polskim rzecznikami reform rytualu byli m. in. dwaj kaznodzieje warszawscy - Izaak Kramsztyk z synagogi na Nalewkach i Dr Markus Jastrow z synagogi na Danilowiczowskiej.

* * *

     Kultura polska przez dlugie stulecia byla kultura wylacznie szlachecka. Dopiero w polowie XIX wieku, gdy ostatecznie uksztaltowala sie nowa warstwa spoleczna - inteligencja, Zydzi mogli stac sie wspoltworcami polskiej kultury. Tradycje kultury szlacheckiej ulegly bowiem przemianom, i choc nadal formowaly etos polskiej inteligencji, wyrazny byl juz wplyw innych kregow kulturowych, np. mieszczanskiego.

     Zydowscy "uchodzcy z kasty" wniesli wartosci zwiazane z kultura zydowska, np. szacunek dla wiedzy i madrosci. Awans spoleczny niektorych, nielicznych zreszta, warstw spoleczenstwa zydowskiego umozliwil udzial Zydow w kulturze polskiej. Asymilacja Zydow wiazala sie zwykle w pierwszym okresie z wysokim statusem materialnym i pozycja spoleczna. Burzuazja zydowska w Warszawie otwierala salony literacko-artystyczne, ktore byly osrodkami zycia kulturanego. Czesto jednak takze i ubodzy mlodziency opuszczali swoje srodowisko. Sklanial ich do tego glod wiedzy. Typowym przykladem moze byc biografia Salomona Majmona (1754-1800), ktory bedac synem biednego arendarza, zostal znanym filozofem, wybitnym znawca Kanta, autorem m. in. Odpowiedzi na krytyke czystego rozumu.

     W ciagu dlugich wiekow Zydzi byli zaledwie tolerowanymi, pozbawionymi wielu praw obcymi przybyszami. Stanowili najnizsza w hierarchii spolecznej odrebna warstwe. W feudalnym panstwie nie zaliczano bowiem ludnosci zydowskiej ani do stanu szlacheckiego, ani do mieszczanskiego, ani do chlopskiego. Odrebnosc stanowa Zydow utrzymala sie do XIX wieku - w zaborze pruskim do Wiosny Ludow, w austriackim i rosyjskim do lat siedemdziesiatych.

     Spolecznosci polska i zydowska od setek lat zyly w odosobnieniu spowodowanym warunkami politycznymi i ekonomicznymi, negatywnym stosunkiem duchowienstwa katolickiego do Zydow, antysemityzmem. Od chrzescijan odgradzala Zydow takze ich wlasna tradycja religijna, ktora izolowala wyznawcow judaizmu od wplywow zewnetrznego swiata. Tendencje do jej przelamania musialy wiec narodzic sie wewnatrz srodowiska zydowskiego. Pierwszymi rzecznikami oswiecenia, emancypacji Zydow w Europie byla asymilujaca sie burzuazja berlinska u schylku XVIII wieku. Duchowym ojcem zydowskiego oswiecenia zwanego Haskala stal sie zydowski mysliciel i filozof Mojzesz Mendelsohn, ktory dzialal w Berlinie.

* * *

     Nowe idee z trudem pozyskiwaly zwolennikow. W odroznieniu od innych narodow, Zydom grozilo wynarodowienie z powodu laicyzacji zycia. Stad podejrzliwosc i opor ludu. Idee emancypacji przeoraly jednak stopniowo swiadomosc milionow. Na ziemiach polskich wplywy Haskali umocnily sie dopiero w drugiej polowie XIX wieku.

     Poczatkowo Haskala budzila wsrod mas tylko zgorszenie. Miedzy zasymilowana zydowska elita, a ludem istniala przepasc. Elite tworzyla zydowska plutokracja. Rody Natansohnow, Kronenbergow, Wawelbergow, Loewenbergow, Toeplitzow przyczynily sie do postepu w roznych dziedzinach zycia gospodarczego Krolestwa. Do wplywowej grupy bankierow i przemyslowcow nalezeli takze m. in.: Mathias Rosen, Jan Bogumil Bloch, Aleksander Wertheim, Mathias Bersohn, Henryk Reichman, Maksymilian i Efraim Fajansowie. Zydzi odgrywali takze wybitna role w zyciu spolecznym i kulturalnym. Dobrze charakteryzuje to zjawisko opinia jednego z polskich dziennikarzy w Gazecie Warszawskiej: "...jezeli Zydzi nie przychodza na koncert lub do teatru sala swieci pustkami." (3)

     Zasymilowani Zydzi polscy byli swiadomi swoich zaslug dla ojczyzny, czuli sie pelnoprawnymi obywatelami. Ostro reagowali na przejawy antysemityzmu, na podwazanie ich praw do polskosci. Henryk Toeplitz i bracia Natansohnowie - energiczni, posiadajacy rozlegle stosunki przedstawiciele zasymilowanej mlodziezy zydowskiej - napisali slynny list do Jozefa Ignacego Kraszewskiego, o ktorym mowila cala kulturalna Warszawa. Byla to polemika z powiescia Chorobry wieku oraz z Listami tegoz autora w Gazecie Warszawskiej. J.I. Kraszewski pisal m. in.:

     "Po co my z Zachodem szalec mamy. [...] Zyszcze kraj na gospodarstwie i przemysle, ale my dla tej odrobiny zarobku wyrzeczem sie siebie i za sto lat nikt nas od Zydow i od Niemcow, od calej tej rzeszy handlarskiej i kosmopolitow nie pozna." (4)
     Kraszewski nie zareagowal na list Toeplitza i Natansohnow, a w swojej powiesci Metamorfozy, ktora ukazywala sie w odcinkach w Gazecie Warszawskiej, dal znowu wyraz pogladowi: "[...] ze Zydzi szerza 'destruktywna materializacje.'"

     Zydowscy publicysci na lamach zydowskich gazet polskojezycznych odpierali ataki prasy nieprzychylnej Zydom. Jedno z pierwszych pism tego rodzaju Tygodnik dla Izraelitow Polskich Jutrzenka, zalozony i redagowany przez Daniela Neufelda, ukazywal sie w latach 1861-1863. Publicysci Jutrzenki mieli ambicje ksztaltowac gusty i opinie nie tylko czytelnikow Zydow, ale i Polakow. Na lamach pisma pojawiala sie ambitna publicystyka poswiecona roznorodnym aspektom zycia Zydow w Polsce. Jutrzenka spelniala takze pionierska role popularyzujac zydowska kulture i tradycje. Drukowano np. wyjatki z dziel rabinicznych o charakterze moralizatorsko-literackim i religijnym oraz rozprawy teologiczne. W podobnym duchu wydawany byl przez dlugi czas Izraelita (1862-1912). Tytul Izraelita nawiazywal do potocznego okreslenia - "Izraelita", ktorego uzywali spolonizowani Zydzi. Swiadczylo to o wstydliwym traktowaniu wyrazu "Zyd". Ponadto, nazwa "Izraelita" odnosila sie do wyznania i pochodzenia, a nie podkreslala odrebnosci narodowej.

* * *

     Dzialacze "Haskali" upowszechniali idee zgodnego wspolzycia dwoch narodow takze w pracach popularnonaukowych w jezyku polskim. Na przyklad Abraham Bucher wydal zbior zydowskich przypowiesci, aforyzmow, mysli slawnych rabinow pt. Kwiaty wschodnie, aby zaprezentowac gleboko humanistyczne wartosci zawarte w swietych ksiegach, a Juda Samuel Welfeld przetlumaczyl wyklady profesora seminarium rabinackiego w Padwie Samuela Dawida Luzzatto pt. Izraelicka teologia moralna, aby wykazac, jak pisze we wstepie:
     "... wszelkie w pismach rabinackich sie znajdujace, a z zasadami humanizmu w sprzecznosci bedace zdania, sa tylko plodem nieszczesnych stosunkow czasowych lub miejscowych w jakich zyli owi rabini, ktore jednak [...] jako wrecz przeciwne judaizmowi zarowno biblijnemu i tradycyjnemu uwazane byc musza..."

     Juz w najwczesniejszym okresie przed Powstaniem Styczniowym wydawano przeklady - przede wszystkim z jezyka niemieckiego - utworow literackich nawiazujacych do zydowskiej tradycji. Henryk Libkiend przetlumaczyl w roku 1855 "Jom Kipur" Dzien odpustny. Romans z niemieckiego. Znany byl takze utwor Fejgele Magid, czyli kobieta kaznodzieja przetlumaczony w 1874 roku z niemieckiego przez Jakoba Rothwanda. W 1862 roku ukazalo sie dzielko pt. Zbawca. Powiesc (z drugiej polowy XVI stolecia). Z podan ludu pragskiego ghetta spisal S. K., ktorego tlumaczem byl jeden z pierwszych polskojezycznych zydowskich poetow Adolf Jakub Cohn.

     Egzotyczny dla polskiego czytelnika temat nie jest jedyna wartoscia Zbawcy, gdyz "podania ludu pragskiego ghetta" prezentuja duchowe bogactwo judaizmu. Jednym z tych idealow byl bogobojny zywot poswiecony sluzbie Bogu. Przepisy Zakonu scisle okreslaly bowiem zycie codzienne Zydow, sakralizowaly codziennosc. Uswiecone zostaly nawet najmniej znaczace sfery zycia zbiorowego.

     Legendarny bohater Zbawcy, reb Mordechaj Cohen o przydomku Cemach, byl czlowiekiem uduchowionym, ale bogobojnie zylo rowniez cale jego zydowskie otoczenie. Legenda o Zbawcy mowi nie tylko o tragicznym, egzystencjalnym wymiarze zydowskiego losu. Odwoluje sie takze do zgodnych z duchem Tory idealow milosci blizniego i tolerancji. Zgodnie z legenda zydowska, patriarcha Hilel, ktory zyl w czasach Heroda, nagabywany przez poganina, aby mu wylozyc cala nauke Tory w tak krotkim czasie, w jakim potrafi ustac na jednej nodze, powiedzial : "Co tobie niemile, tego nie czyn blizniemu swemu." Zbawca Zydow w Zbawcy, ktory ocala ich przed wygnaniem jest nie tylko reb Cemach, ale takze papiez, ktory nie godzi sie na niesprawiedliwosc.

     Tlumacz Zbawcy pisze w "kilku slowach wstepnych":

     "Jedna tylko klassa, jeden tylko zywiol narodowy do chwili obecnej wcale w literaturze naszej nie byl reprezentowany, a jesli i byl kiedy - to po to jedynie, by smiech wzbudzic i uragowisko, po to jedynie by jek rozpaczy z jednej, a szyderstwo i wzgarde z drugiej wywolac strony ... Ta klassa, tym zywiolem narodowym zapoznawanym u nas dotychczas, jak w zyciu w ogole, tak i w literaturze, w zwierciadle jego - sa Izraelici..."
     Dalej pisze Cohn:
     "[...] - rzucam tu mysl, czy by nie bylo zbawieniem zawiazac towarzystwo do krzewienia literatury polsko-izraelskiej, na wzor istniejacego w Niemczech 'Institut zur Foerderung der israelitischen Literatur.' Samemu mnie ani sily, ani doswiaczenia, ani czas po temu... Szczesliwym bede, jezeli ludzie kompetentni, ludzie serca i nauki te mysl podejma i ja w zycie wprowadza."

     Nie zalozono jednak towarzystwa do "Krzewienia literatury polsko-izraelskiej," moze dlatego, ze polscy pisarze pochodzenia zydowskiego tak rzadko pisali o Zydach.


Nowy bohater liryczny - "Polak mojzeszowy"

     Zydowski krytyk i historyk literatury polskiej z okresu miedzywojennego Wilhelm Fallek w swoim artykule (5) okresla date pierwszej literackiej aktywnosci Zydow w jezyku polskim na rok 1792. W tym wlasnie roku, w rocznice Konstytucji 3 Maja w wielu boznicach w Polsce odspiewano po raz pierwszy hymn po polsku. Hymn ten, anonimowego autora, przelozony zostal z jezyka hebrajskiego na polski.

     "Bylby to pierwszy utwor Zyda w poezji polskiej" - pisze Fallek - w holdowniczym tym wierszu zwroconym do Stanislawa Augusta, podkreslic nalezy przygnebienie, poczucie upokorzenia, bijace z tego utworu, w ktorym Zydzi skarza sie, ze od wiekow byli jak "proch pod nogami," a zapomnieli ludzie "zesmy ludzie."

     Pierwsze oryginalne utwory literackie powstaly jednak dopiero ponad pol wieku pozniej, w czasie, ktory umownie okreslic mozna jako okres przed Powstaniem Styczniowym (rok 1862 wyznacza bowiem wazna cezure w historii stosunkow polsko-zydowskich).

     O kondycji pierwszych polskich poetow o zydowskim rodowodzie dostarczaja informacji motywy zydowskie w ich tworczosci. Placili za swa asymilacje wysoka cene. Wiekszosc z nich, mimo, ze glosila liberalne, oswieceniowe hasla, cierpiala na kompleks nizszosci z powodu swej przynaleznosci do narodu zydowskiego. Odczuwali swoje zydostwo jak ciezkie brzemie, dawali temu wyraz w swoich utworach. Z ich tworczosci trudno dowiedziec sie czegos o zyciu zydowskiej spolecznosci. Temat ten pojawial sie bardzo rzadko.

     Aleksander Kraushar, pozniejszy historyk literatury polskiej, w swoich pierwszych wierszach pisal w konwencji sentymentalnej o niedoli zydowskiej. Wiersz "Handel ! Handel !" z tomiku Listki (wydanego w roku 1862), to jeden z pierwszych utworow w poezji polskiej poswieconych ponizeniu i nedzy Zydow, piora pisarza pochodzenia zydowskiego.

Z kijem w reku, w progach domu,
Stal Zyd siwy, przygarbiony
[...]
Na piers siwa spadla glowa,
I wciaz slychac te dwa slowa:
"Handel! Handel!"
[...]
Ludzie ze mna postepuja
Podlug uczuc swych odmiany:
Jedni zyda psami szczuja,
Drugich przyloz choc do rany.
Dla mnie wiec to rzecz nie nowa,
Zycie moje to dwa slowa :
"Handel! Handel!"

     Kraushar nalezal do kolka zasymilowanej mlodziezy zydowskiej. W tomiku Listki w serii Sfinks, wyraza postepowe poglady - przede wszystkim protest przeciw degradacji zycia religijnego. Sa to jednak bardzo powierzchownie sfrormulowane hasla z programu "maskili" - jak nazywano dzialaczy zydowskiej Haskali.

Wszedzie gdzie spojrzysz odstepcy wiary
Tluszcza bez czci i sumienia,
Nie masz religii! jest przesad stary,
Co zgubi szczatki plemienia.

("Grobowce przesadow" - Listki, Warszawa 1862)

     Tytul wiersza Nie rozpaczaj jest zludnym pocieszeniem. Slowa prawdy glosi bowiem starzec Moszek, ktorego wszyscy maja za oblakanego.

Bo przyjsc musi to wielkie swiete odrodzenie,
Ze nie bedzie wsrod ludzi walki o wyznanie!
Kochaj swiat caly i rodzinna ziemie. -
Tak. Te ziemie gdzies znalazl przytulek dla wiary.

Wzruszyla zgromadzenie ta mowa natchniona,
z poczatku kazdy sluchal, smutny, zadumany,
gdy nagle smiech sie rozlegl i jeden srod grona -
"Przestan bredzic ! zawola, Moszko oblakany."

     Ten sam motyw madrego starca uwazanego przez wspolwyznawcow za niespelna rozumu powtarza sie w innych utworach tego cyklu. Kraushar wiedzial jak nieufnie odnosi sie lud zydowski do wszelkich zmian, propozycji reform tradycyjnego zydowskiego zycia. Autor naiwnie wierzyl, ze wystarczy oswiata, aby przeksztalcic, zreformowac zydowska spolecznosc. Wiekszosc postepowych Zydow zdawala sobie jednak sprawe, ze bez zmian w polityce wladz panstwowych nie uda sie poprawic ich polozenia ekonomicznego i spolecznego.

     W cyklu Sfinks, obok akcentow patriotycznych pojawia sie skarga, bolesny ton wyobcowania, ktory z czasem nasila sie coraz bardziej. W wierszach tomiku Strofy wydanym blisko trzydziesci lat pozniej, zydoskosc jest juz tylko tragicznym doswiadczeniem egzystencjalnym.

     Dramatyczne przezycie odtracenia przez nowe srodowisko bylo czestym tematem w tworczosci poetow zydowskiego pochodzenia. Wlasny rodowod byl istotny tylko do okreslenia swej tozsamosci - jako Polaka wyznania mojzeszowego. Program pelnej asymilacji - polonizacji - reprezentowal jednak tylko waski nurt zydowskiego oswiecenia. Wiazal sie on natomiast z tradycja polskiej mysli politycznej. Juz za panowania Stanislawa Augusta Poniatowskiego, od poczatku kryzysu feudalno-stanowego, sprawa zydowska (ze wzgledu na liczebnosc Zydow i ich role gospodarcza) pojawila sie w publicystyce, niepokoila politykow. Ukazala sie broszura anonimowego autora Konieczna potrzeba reformowania Zydow w krajach Rzeczypospolitej Polskiej przez obywatela Bezimiennego. Autor pisal: "Stan miejski jest dla nich najprzyzwoitszy," ale jednoczesnie postulowal przymusowa asymilacje, wynarodowienie. "Powinnoscia wladz panstwowych winno byc zrobic ich obywatelami tego kraju." (6)

W znamiennym wierszu z tomu Strofy (Krakow 1890), Aleksander Kraushar pisze:

Z pamietnika Polaka Mojzeszowego

Drugiego Marca swiecono gody...
Bratniemi slowy mnie powitano,
I, na znak wiecznej dostalem zgody
Mojzeszowego Polaka miano...

Lecz krotko trwala pamiec dni owych...
Nie wiem dalibog, za jakie winy,
W lat kilkanascie, wsrod dni Grudniowych,
W puch rozszarpano moje... pierzyny...

     "W puch rozszarpano moje pierzyny" to aluzja do tragicznych wydarzen - pogromu Zydow, ktory mial miejsce w Warszawie w roku 1881, prawdopodobnie inspirowanego przez wladze carskie. Po zamordowaniu cara Aleksandra II w Rosji panowal terror, doszlo do pogromow w kilku guberniach. Aleksander Kraushar napisal swoj wiersz, gdy napiecie w stosunkach polsko zydowskich wzroslo.

* * *

     Coraz bardziej rozwiewaly sie nadzieje inteligencji polskiej, ze kwestie zydowska mozna rozwiazac przez powszechna, masowa asymilacje, przemiane Zydow w Polakow wyznania mojzeszowego. Po Powstaniu Styczniowym 1863 roku, ktore czesc Zydow poparla, i w ktorym walczyla, idea zbratania polsko-zydowskiego wydawala sie przez pewien czas blizsza zyciu. W rzeczywistosci jednak nie miala sie nigdy ziscic. Krotki okres zmian nastrojow wsrod pewnego odlamu spoleczenstwa polskiego nie mogl zmienic wielowiekowej wzajemnej niecheci i obcosci. Zabraklo realnych podstaw do glebszych przemian. Deklaracja powstanczego Rzadu Narodowego z 22 czerwca 1863 roku przyniosla wprawdzie Zydom calkowite rownouprawnienie, ale program ten nie mial szans realizacji. Po stlumieniu Powstania, Zydzi uzyskali wprawdzie pewne ulgi od rzadow zaborczych, ale nie zmienily one ich polozenia dyskryminowanych obywateli. Na poczatku lat osiemdziesiatych wprowadzono w stosunku do Zydow dalsze ograniczenia, np. nie przyjmowano ich do sluzby panstwowej, obowiazywal ich zakaz zajmowania sie produkcja i wyszynku trunkow na wsi. W 1882 roku car Aleksander III wydal tzw. "Tymczasowe postanowienia," ktore wprowadzily kolejne restrykcje.

     Aleksander Kraushar byl nie tylko literatem, historykiem literatury polskiej, ale i historykiem Zydow w Polsce. W jego tworczosci literackiej poza wierszem Z pamietnika Polaka - Mojzeszowego nie ma jednak sladu spolecznych czy politycznych realiow z dziejow polskich Zydow. Antagonizm polsko-zydowski interesuje pisarza tylko w sferze przesadow i uprzedzen Polakow wobec Zydow.

I spedzisz zycie w ciaglych zawodach,
W rasowych swarow otchlani,
Ja bledny statek na obcych wodach
Wciaz szukac bedziesz przystani.

("Do ...", Strofy)

     Autor odrzuca naczelna wartosc zydowskiego etosu - poczucie wlasnej charyzmy. Zydow jednoczyla mistyczna wiara w poslannictwo swego narodu, ktory mimo nedzy, tulaczki, meczenstwa glosi prawde boskiego objawienia.

     W roku 1853 pisal zydowski historyk Henryk Graetz:

     "[...] ze nawet hanbiace pietno na na ich szatach opromienia poswiata apostolstwa. Wyjety spod opieki prawa wygnaniec, wszedzie przesladowany, Zyd pelen jest szlachetnej dumy, iz oto wybranym zostal ku wiecznemu przetrwaniu, wyznaczony, izby cierpial za wiare, w ktorej sie Wiecznosc odzwierciedla [...], za ktorej sprawa narody na ziemi stopniowo zdobeda wiedze o Bogu i moralnosci, i z ktorej wyplynie udoskonalenie swiata.

     Taki narod, ktory gardzi terazniejszoscia i mysl swa poklada jeno w przyszlosci, ktory zyje jeno nadzieja, jest rownie wieczny jak nadzieja sama." (7)

     Kraushar patrzy wiec na siebie Zyda, oczami Zyda. To jest wlasnie zrodlo "kompleksu zydowskiego," cena asymilacji.

Polskosc twa bedzie tylko - jalmuzna?
W ojczyznie bedziesz - bezdomny...
Nie zwalczysz praca zycia naprozna
Uprzedzen sily niezlomnej...

     Tulacz mimo ponizenia ocala swoja godnosc. Wartosc zydowskiego etosu, wybranstwo Izraela, ulega transformacji w ogolnoludzka humanistyczna idee:

Pozostan zatem - czem byc nalezy -
Sercem i mysla - czlowiekiem.

     Bywa, ze Polak wyznania mojzeszowego jest nie tylko odtracony przez nowe srodowisko, ale ze zydowskie pochodzenie to - niczym zolta lata - znak hanby. W wierszu Michala Epsteina (ktory nalezal do jednej z najznakomitszych i najbardziej wplywowych rodzin zasymilowanych Zydow warszawskich) zydostwo staje sie niemozliwa do zniesienia tragedia. Asymilacja prowadzi tu wrecz do autodestrukcji. W wierszu Epsteina Czarna gwiazda czytamy: (8)

Czarne mnie zycie objelo w ramiona,
Zalobna gwiazda blysla wraz z powiciem,
Gwiazda plemienna tak znienawidzona,
Ze lepiej skonac, niz zyc takim zyciem.

     Tak silny jak u Epsteina "kompleks zydowski" stawal sie niekiedy symptomem z zakresu psychpatologii, byl przyczyna nienawisci do narodu wlasnych korzeni - zamiast nienawisci do kata powstawala nienawisc do ofiary. Choc przyczynki wrogosci wobec Zydow mogly miec i racjonalne przeslanki. Negatywna ocene tradycyjnej zydowskiej spolecznosci, postawe niecheci wobec mas reprezentowala czesc asymilujacych sie Zydow.

     Zupelnie inne bylo stanowisko maskili, ktorzy mieli wrogi stosunek tylko do kahalnej oligarchii i zydowskiego duchowienstwa, chcieli natomiast swoja dzialalnoscia sluzyc biedocie, zydowskiemu ludowi i w celach agitacyjnych pisali utwory literackie. Tworczoscia literacka zajmowali sie juz pierwsi maskile, np. A.M. Wolfson, J. Euchel, M. Lewin, J. Perl.

     Utwory o kondycji Polaka wyznania mojzeszowego pisali rowniez Adolf Jakub Cohn i poeta Henryk Merzbach. Cohn, autor wiersza Glos Zyda do dzieci polskich obawia sie czy jego uczucia nie sa jednostronne. (9)

Lecz jak do milej przemowic mlodzi,
Gdy z daleka od niej stawil go los ?
Gdy z niej niepewnosc obawe rodzi :
Czy przyjma chetnie ten serca glos ?

     Marzbach, autor znanego wiersza Do matki Izraelki, przekonuje zydowskie matki, by uczyly swe dzieci polskiej mowy, gdyz poza wiara nie ma roznicy miedzy Polakami a Zydami (10):

Ucz twego syna milosci i wiary,
Niech idzie naprzod pod postepu znakiem,
Pod znakiem pracy, nauki, ofiary,
Niech zyjac w Polsce - zostanie Polakiem.
     Poeta ten napisal takze optymistyczny wiersz o sytuacji Zydow polskich pt. Rownouprawnienie (11):
Tys w zycia tulactwie utracil juz sily -
Wiare-s w siebie utracil, bo cie losy bily...
Ales na ziemi wlasnej i w rodzinnej chatce
Wyspowiadal lzy, bole wspolnej nasze matce.
[...]
     Wolno ci Izraelu nazwac sie czlowiekiem.

     Ten entuzjazm autora spowodowalo pewne wydarzenie historyczne; utwor powstal w roku 1861, gdy grupa polskich patriotow napisala adres do cara z zadaniem praw politycznych i rownouprawnienia dla Zydow.

     Wsrod polskich poetow o rodowodzie zydowskim, debiutujacych przed rokiem 1862, najmniej znany jako poeta, byl wybitny historyk literatury i sztuki oraz krytyk Julian Klaczko. Tymczasem to jemu nalezy sie laur pierszenstwa - Encyclopedia Judaica okresla Juliana Klaczke jako pioniera zydowskiej tworczosci literackiej w jezyku polskim.

     Klaczko bowiem jako mlody chlopiec napisal w 1839 roku wiersz pt. Pierwsza ofiara. Wiersz ten mial rowniez pierwotna wersje hebrajska pt. Bar-Micwa. Poeta, w trzynastym roku zycia - jak przystalo na prawowiernego Zyda - odbyl bar-micwe, uroczystosc, podczas ktorej trzynastoletni chlopiec zydowski staje sie pelnoletni wobec prawa religijnego. Wiersz o przezyciach zwiazanych z tym obrzedem ukazal sie w druku i mlody, utalententowany autor, Zyd, stal sie sensacja salonow wilenskich. Zaopiekowaly sie nim sfery literackie Wilna.

     Julian (Jehuda Lejb) Klaczko byl synem bogatego kupca handlujacego suknem, reb Hersza Klaczki. Wedlug ciekawej charakterystyki piora Samuela Jozefa Fina:

     "Bogacz, reb Hersz Klaczko otwarty prowadzil dom, pieknie wyrazal swe mysli, ubieral sie modnie i bardzo dbal o wychowanie swego jedynaka. Poznac bylo, ze H. Klaczko przejal sie duchem haskali, ze czynil wylom w murze, ktorym sie otaczali nasi bracia w kraju, i ze szeroko otwiera drzwi i okna na swiat kultury europejskiej ... Z tego powodu sledzili go i obwiniali mieszkancy naszego miasta. On jednak dbal o powiekszenie dochodow instytucji dobroczynnych i wznosil ladne i pozyteczne budowle dla uzytku powszedniego. Przez caly szereg lat dzialal bardzo pozytecznie i madrze. Caly narod uznal jego zaslugi i dotychczas ze czcia wspomina jego imie. Jednak wszystkie dobre uczynki H. Klaczki nie zdolaly usprawiedliwic go wobec ortodoksow, ktorzy 'napietnowali go' jako zwolennika haskali. Pamietam, ze gdy Hersz Klaczko zajal sie wydaniem Pisma Swietego w tlumaczeniu niemieckim z komentarzem Mendelsohna, oraz zebral abonentow na to wydawnictwo, fanatycy okrzyczeli go, jako 'berlinczyka.' Ujawniali oni wowczas cala 'szkodliwa dzialalnosc' Klaczki i tem samem kwestie po swojemu rozwiazali : 'berlinczyk, i basta.'" (12)

     Kolejny wiersz napisany po polsku przez Juliana Klaczke mial zalobno-podniosla tonacje. Swiadczyl o postepie polonizacji mlodego poety, ktory utracil wiare w zydostwo i jego dziejowe poslannictwo. W utworze Izraelita na gruzach Palestyny pisal (13):

Dzis Izraelu, dawno zgasle plemie,
W zimnych duch ojcow piersiach nie odzyje :
Jak cienie glucha przebiegacie ziemie,
W, zmarlych wiekow, zyjace Mumije !
Wszedzie was losu sciga reka twarda,
Miotani wszedzie burza i zawieja :
Zycia waszego jest godlem - pogarda,
Rozpacz - zywiolem, ciemny grob - nadzieja !

* * *

     Nowe pokolenie poetow pochodzenia zydowskiego debiutowalo po Powstaniu Styczniowym. Byli to m. in. Wladyslaw Ordon (Wladyslaw Szancer), Jadwiga Krausharowa, Franciszka Arsteinowa, Jan Sten (Ludwik Bruner), Grzegorz Glass, Edmund Biecler, Jan Mieczyslawski, Antoni Lange. Unikali oni jednakze w swoich utworach tematyki zydowskiej. Czuli sie poetami polskimi, weszli w krag polskiej tradycji kulturalnej. Niektorzy pochodzili z rodzin, ktore juz od dwoch trzech pokolen utracily zwiazki - nawet wyznaniowe - z tradycyjnym srodowiskiem zydowskim. Bogactwo duchowe kultury zydowskiej nie przedstawialo dla nich wartosci. Poeci tej generacji latwo znalezli swe miejsce w spoleczenstwie polskim. Nie ujawniali tez w takim stopniu "kompleksu zydowskiego" jak ich starsi koledzy po piorze, ktorzy debiutowali przed Powstaniem Styczniowym.

     Nie powinna moze zatem dziwic zupelna obojetnosc wobec trudnej sytuacji Zydow w Polsce, wobec skomplikowanego politycznego i spolecznego tla stosunkow polsko-zydowskich. Literatura polska zyskalaby jednak z pewnoscia, gdyby poeci ci byli mniej polscy, a bardziej zydowscy. Ich tworczosc stalaby sie byc moze bogatsza o wartosci innej tradycji kulturowej. Poeci pochodzenia zydowskiego usilowali jednak w wiekszosci upodobnic sie do powszechnie panujacych wzorow ideowych i stylistycznych, do literackiej mody. Poza Antonim Langem zabraklo wsrod nich wybitnych talentow.

     Antoni Lange nie tylko popieral polonizacje Zydow, ale stworzyl fantastycznie brzmiaca, mechanistyczna teorie biologicznego wyeliminowania narodu zydowskiego. Postulowal bowiem odpowiednio zorganizowany system spolecznego przymusu, np. metoda bodzcow finansowych? do zawierania malzenstw mieszanych. W ten sposob stopniowo zniknalby narod zydowski, a narod polski zostalby wzmocniony doplywem nowej, obcej krwi. (14)

     Poparcie, jakie poeci o zydowskim rodowodzie udzielili programowi powszechnej przemiany Zydow w Polakow wyznania mojzeszowego swiadczylo o ich zupelnej alienacji z tradycyjnego srodowiska zydowskiego. O nieznajomosci, niezrozumieniu psychiki zydowskiego ludu. Masowa asymilacja byla niemozliwa dla narodu, ktory dzieki wiernosci swojej religii i jej nakazom przetrwal straszliwe przesladowania, dwa tysiace lat tulaczki i rozproszenia w krajach diaspory. Jest to zjawisko niepowtarzalne w historii ludzkosci.

     Wsrod poetow tej generacji jedynie Zygmunt Bromberg-Bytowski zachowal lacznosc z narodem zydowskim, jego wiersze sa zapowiedzia zydowskiego ruchu narodowo-wyzwolenczego, nowych idei syjonistycznych. W 1933 roku czolowy krytyk zydowskiego polskojezycznego tygodnika Opinia, Roman Brandstaetter pisal o nim:

     "Dzis w chwili, kiedy wartki plug haluca przecina skibe palestynskiej ziemi, a wiatr znowu szelesci wsrod bujnych winnic tutaj, wsrod nas, nad falami srebrnej Wisly, rodzi sie typ pisarza polsko-zydowskiego, narodowo i kulturalnie niezasymilowanego, ktory w polskiej mowie spiewa hebrajska tesknote za ziemia ojczysta i bez reszty wypowiada w swej tworczosci poetyckiej swa specyficzna dusze zydowska. [...] Bromberg byl poeta na wskros zydowskim z ducha i temperamentu. A choc talent jego ksztalcil sie na marmurowych piesniach Mickiewicza i zlotych strofach Slowackiego, zdolal poeta zachowac swa charakterystyczna odrebnosc rasowa, ktora nadawala istotne piekno kazdemu jego slowu. Wplywy bowiem klasykow [...] byly raczej natury technicznej niz duchowej. Zawsze w poezjach swych dobywal caly bezmiar bolu zydowskiego, jego najistotniejsze cechy i formy. [...]

     A byly to ciezkie czasy, pokolenie zydowskie wcisniete pomiedzy kleszcze asymilacji i dopiero kielkujaca idee renesansu narodowego, powoli dopiero wyzwalalo w sobie uczucie godnosci narodowej. Zydostwo polskie przepalone dekadentyzmem bankrutujacej asymilacji i trawione gorycza doznanych krzywd, witalo hasla narodowego odrodzenia - nie z radoscia, lecz w zadumie, glebokiej trosce i zamysleniu."

     Niepokoje wyraza wiersz Zygmunta Bromberga-Bytowskiego W dumania godzinie (15):

I kraj zamarly czeka na swe syny,
Oni tesknia do niego i placza
Czasu kazdego i kazdej godziny
Ktora ponosza w wedrowke tulacza
Do niej rwa sie, do spiacej krainy
Ku niej sla oko i dusze z rozpacza
I nieustannie pytaja bolesni,
Kiedy powrocisz do niej - szczescia piesni.


Dzieci jednej ziemi

     Motywy zydowskie pojawialy sie czesto w literaturze polskiej od poczatku XIX wieku. Zyd jako postac pozytywna byl po raz pierwszy przedstawiony w poezji polskiej w Panu Tadeuszu. Byl to zamach na utrwalony w kulturze szlacheckiej stereotyp Zyda. Nazywany pogardliwie parchem, Zyd byl obiektem szyderstwa, wzbudzal odraze i niechec. Mozna bylo miec do niego stosunek w najlepszym razie poblazliwy. Poblazliwie traktowano zazwyczaj jedynie "swojego Zyda," ktory bywal uzyteczny, czasami wrecz niezbedny. Przepisy religijne (w XVI wieku obowiazywal np. zakaz, ktory nie tylko szlachcie, ale i mieszczanom posiadajacym ziemie nie pozwalal mierzyc lokciem i kwarta), niechec, pogarda dla zajec handlowych zmuszaly do zatrudniania Zydow jako faktorow, arendarzy, dzierzawcow. Zyd byl wygodnym wspolnikiem, bo jako posrednik miedzy szlachta a chlopami sciagal na siebie cale odium za wyzysk ludu. Wielu Zydow dzierzawilo mlyny, gorzelnie, browary, karczmy. Zydzi polscy byli kulturowo i gospodarczo najscislej zwiazani za szlachta. "Szlachcic nie mogl sie obejsc bez Zyda" - mawiano.

     Nie przypadkowo postac Zyda - polskiego patrioty Jankiela - pojawia sie w Panu Tadeuszu. Mickiewicz cenil odrebnosc kultury zydowskiej. Szanowal "Starszego brata Izraela" i rozumial wartosc duchowego zwiazku Zydow i Polakow, gdyz Polakom - wedlug poety - podobnie jak Zydom, przypadlo w udziale wypelnic mesjaniczne poslannictwo. W ugodnej, pelnej tolerancji koegzystencji dwoch narodow widzial wielka szanse dla Polski, dla jej przyszlosci i pomyslnosci.

     Wspolna egzystencja na jednej ziemi przez setki lat musiala - niezaleznie od izolacji spolecznosci polskiej i zydowskiej - prowadzic do pewnych procesow asymilacyjnych miedzy kultura polska i zydowska. Mickiewicz uchwycil swietnie funkcje kulturotworcze Zydow w niezydowskim otoczeniu. Cymbalista Jankiel jest nie tylko polskim patriota, emisariuszem wojskowym i politycznym. Jego rola nie konczy sie na tej dzialalnosci. Jankiel bowiem, jak inni zydowscy klezmerzy, jest muzykiem, ktory gra nie tylko dla Zydow.

     "Mazurki i kolomyjki staja sie dobrem ogolu dzieki niemu. Jemu to przypisywalo sie, ze pierwszy na Litwe przyniosl Mazurek Dabrowskiego. Jest rzecza zdumiewajaca jak trafnie Mickiewicz umial ocenic role zydowskich muzykantow wiejskich w ksztaltowaniu sie i rozpowszechnianiu polskiego folkloru muzycznego. Na te strone Pana Tadeusza dotad malo zwracano uwagi." - pisze Aleksander Hertz w swej ksiazce Zydzi w kulturze polskiej.

     Zydzi zasluzyli sie dla polskiej kultury rowniez jako ksiegarze i antykwariusze. Ksiegarstwo stalo sie nawet zydowska specjalnoscia. "Od Gluecksberga az po Mortkowicza ciagnie sie historia wielkich ksiegarzy polskich zydowskiego pochodzenia. Jakub Szacki, historyk zydowskiej Warszawy, jest autorem pieknej rozprawki o warszawskich Zydach - ksiegarzach. Ksiazka polska wiele im zawdziecza" - pisze Aleksander Hertz. (16)

     Wladyslaw Syrokomla utrwalil postac wilenskiego ksiegarza w wierszu Ksiegarz uliczny Utwor ten umiescil Wladyslaw Belza w swojej antologii Zydzi w poezyi polskiej. Glosy poetow o Zydach (Lwow 1906).

     "Cel tej ksiazeczki jasno sie przedstawia - pisze Belza - jej zadaniem jest isc w rece Zydow polskich, niesc im slowo bratniego przymierza, mowic im o zgodzie i lacznosci jednej ziemi dzieci, leczyc ich z nieuzasadnionych podejrzen o uprzedzeniu Polakow do Zydow polskich i nauczyc ich modlic sie slowami pieknej modlitwy, zamykajacej niniejsza ksiazeczke, a napisanej dla Zydow warszawskich w pamietnym roku 1861, w ktorym razem z nami wznosili oni modly za wspolna ojczyzne."

     Belza chcial pokazac czytelnikom

     "... jak kwestia zydowska przedstawia sie w poezji polskiej, jakich barw dobierali poeci nasi do odmalowania typu Zyda polskiego, jak go pojmowali. [...] W poezji polskiej typy zydowskie przedstawionane sa prawie zawsze dodatnio. W glosach poetow naszych drga owo sympatyczne dla nich wspolczucie, ktore w szlachetnym sercu majac swoje zrodlo, uszlachetnialo nawet tak zwykle codzienne postacie [...]."

     Antologia zawiera wiersze o tematyce zydowskiej wielu znanych poetow. W utworach tych, poza nielicznymi wyjatkami (Ksiegarz uliczny, Tandeciarz Wladyslawa Syrokomli i El mole rachmin Wiktora Gomulickiego) nie ma jednak obrazu zydowskiego zycia. Zydzi ogladani sa oczami przypadkowego obserwatora, wtopieni w polski krajobraz, ale pozostaja obcy i niezrozumiali. Wiekszosc autorow interesuje sie jedynie postawa Zydow wobec Polski, poswiecaja wiersze Zydom - polskim patriotom, np. Krzyk starego Izraela Teofila Lenartowicza, Rubin Mieczyslawa Romanowskiego. Cyprian Kamil Norwid oddaje czesc bohaterskiemu Zydowi, uczestnikowi patriotycznej manifestacji w czasie Powstania Styczniowego, w znanym wierszu Zydowie polscy.

     Niektorzy autorzy przedstawiaja Zydow w sposob osmieszajacy, obrazliwy, zgodnie z funkcjonujacym w spolecznej swiadomosci stereotypem Zyda, ale wprowadzaja jednoczesnie nowe tresci, np. Waclaw Szymanowski w wierszu O Zydzie Boruchu historyja trefna opisuje Zyda, ktory przez niezydowskie otoczenie jest zawsze uwazany za winnego i bezkarnie przesladowany, mimo ze ma czyste sumienie. Wlodzimierz Wolski w Mosku prezentuje odrazajacego lichwiarza, ale jego syn Mosiek porzuca ojca i z odstreczajacego, zalosnego Zydka przeistacza sie w bohaterskiego, szlachetnego polskiego patriote. Stanislaw Jachowicz i Maria Konopnicka w swoich wierszach okazuja Zydom wspolczucie w imie milosci blizniego. W opozycji do negatywnego stereotypu Zyda kilku autorow przedstawia postacie Zydow uwznioslone, hieratyczne, dostojne. Opisuja patrialchalnych medrcow, legendarne postacie niewiele majace wspolnego z realnym zyciem, nawiazuja do zydowskich bajek i podan, jak Jerzy Zulawski w Rabi Polaloj ben Pedas, Adam Pajgert w Zydowce, czy bezimienny autor w Legendzie zydowskiej - skarbie.

     Wladyslaw Belza umiescil rowniez w antologii, jak sam przyznaje, aby zachowac obiektywizm, pokazac rozne tendencje w literaturze polskiej - wiersze antysemickie: Cmentarz zydowski Juliana z Poradowa (Eliza Tuszkowska) i Hajs marony Jana Kasprowicza.

* * *

     W poezji polskiej nie ma prawdziwego wizerunku Zydow, ich problemow, dazen, niepokojow. Poeci nie dostrzegaja gwaltownych przemian zydowskiego spoleczenstwa, nie znaja jego kultury, tradycji. Zydzi pozostaja obcy polskiemu czytelnikowi.




Przypisy

  1. Aleksander Hertz, Zydzi w kulturze polskie, Instytut Literacki, Paryz 1961.
  2. Okreslenie "kwestia zydowska" pojawialo sie bardzo czesto w publicystyce polskiej az do roku 1939.
  3. Cytat za Marianem Fuksem, Prasa zydowska w Warszawie 1823-1939, Warszawa 1979.
  4. Cytat za Salomonem Lastikiem, Z dziejow oswiecenia zydowskiego, Warszawa 1961.
  5. Wilhelm Fallek, Tworczosc Zydow na polu literatury polskiej (do 1918 roku) w ksiazce Zydzi w Polsce Odrodzonej, Warszawa 1933.
  6. Cytat za Arturem Eisenbachem, Z dziejow ludnosci zydowskiej w Polsce w XVIII i XIX wieku, Warszawa 1983.
  7. Cytat za Mysli zydowskie oraz mysli o zydostwie - wydal i zestawil Jozef H. Hertz, naczelny rabin Imperium Brytyjskiego, Warszawa 1936.
  8. Cytat za Fallkiem (5).
  9. Cytat za Izrael w poezji polskiej (antologia), Instytut Literacki, Paryz 1958.
  10. Cytat za Izrael w poezji polskiej (antologia), Instytut Literacki, Paryz 1958.
  11. Cytat za Fallkiem (5).
  12. Cytat za H. Branstaetterem, Tragedia Juliana Klaczki, Miesiecznik Zydowski, Warszawa 1932.
  13. Cytat za H. Branstaetterem, Tragedia Juliana Klaczki, Miesiecznik Zydowski, Warszawa 1932.
  14. Przeglad Literacki, dodatek do Kraju, nr 33, Petersburg 1890.
  15. Cytat za H. Branstaetterem, Tragedia Juliana Klaczki, Miesiecznik Zydowski, Warszawa 1932.
  16. Por. rowniez Ryszard Löw, W cieniu starych foliantow, Wyd. Universitas, Krakow 1993.







Copyright © 1997-1999 Zwoje