

|
Była noc pierwsza noc smutku I przyszła noc druga - noc trwogi I szły noce rozpaczy, Gdy ciało Sprawiedliwego z krzyża zdjęte skropione łzami Matki spoczęło pod pieczęcią w skale, a Duch wstąpił do piekieł. Posnęliśmy - małej wiary - zawiedzeni. I wtedy - na sklepienie nocy wybiegła biała chmurka Skała drgnęła od spodu i z ziemi cmentarnej wstawać zaczął słup ognisty. Niebo otworzyło się w zawiasach i pokazali się aniołowie pańscy głowami sięgający gwiazd stopami dotykając ziemi. I rozpalił się świat jak w dniu stworzenia. Kwiaty zapłonęły na łąkach i na drzewach Ptaki zadzwoniły dzióbkami A cienie nocy w kolory się odmieniły. Bo to już nie była ?noc ciemności? - Ale dzień ognia i wschód błyskawicy. Ustąpił z drogi Stopie bosej Kamień grobowy i stopniały ołowiane pieczęcie. Bo wyszedł z Grobu w Ciele Uwielbionym I szedł w Chwale Żywy ścieżką ognistą całun śmiertelny zostawiając za sobą. Baliśmy się zbudzeni bo nie rozumieliśmy wtedy Odkupienia, choć widzieliśmy wyraźnie, że z Boga jest Ten co przemienił wodę w wino noc w dzień smutek w wesele płacz rozpaczy w śpiew radosny: Alleluja, Alleluja ! |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
|
![]() | ||||