
Pewnego wieczora Alcybiades zauważył wpleciony w złoty węzeł włosów Aspazji ogon swojego psa. Oburzony, pyta Aspazję, co to ma znaczyć. Wyjaśnienie jest proste. Ateny wielbią Alcybiadesa tak, jak go wielbi Aspazja i zdawałoby się ma on zapewnioną nieśmiertelność. Ale potomność bywa kapryśna i niewdzięczna i zapomina o ludziach tak wszechstronnych jak Alcybiades, pamiętając raczej o bohaterach z jednej bryły, wcielonych w jeden gest, jeden akt. I oto co Aspazji przyszło do głowy:
"Twoja, Alcybiadesie, piękność, twoja mądrość, twoja odwaga, świetność twego geniuszu, to co zrobiłeś dla twojej ojczyzny, już dwukrotnie przez Ciebie uratowanej, wszystko może ulotnić się niepostrzeżenie, stać się prawie nieznane. Ale dzięki mnie masz zapewnioną nieśmiertelność; obcięłam ogon twemu psu i wplotłam go w moje włosy!"
Mieczysław Grydzewski
Silva rerum
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
|
![]() | ||||