
Gdy Prometeusz ukradl z Olimpu ogien dla ludzi, Zeus kazal tytana za kare przykuc do skaly i codzien posylal swojego ulubionego orla, ktory wydziobywal i pozeral Prometeuszowi watrobe. W nocy watroba odrastala.
Pewnego wieczora orzel wrociwszy na Olimp siadl u stopni Zeusowego tronu, zwymiotowal i zaczal narzekac:
- Co dzien watroba! Nic tylko watroba! Juz dluzej nie moge. Pozwol mi zjesc serce Prometeusza.
Zeus zamyslil sie i spojrzal na ziemie. Uslyszal, jak w kuzniach kuja miecze i sztylety, choc juz noc; ale kowale nie mogli nadazyc. Zobaczyl pozary wsi i zamkow. Poczul swad palonych zywcem na stosie cial.
Zrobilo mu sie zal Prometeusza. Jeszcze tej nocy zjawil sie Heraklesowi we snie i kazal mu wieznia cichcem rozkuc.
- Orla zastrzel! - dodal.
Wiadomosci 13/887
Londyn, 31 marca 1963
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
|
![]() | ||||