

|
Kiedy polarna wstaje zorza Boże groza Boże trwoga ¶nieg ¶nieg mróz to pożar ku¶tykałem ¶miesznie na odmrożonych nogach zbieg odpocz±ć i i sen fosgen ¶ni się mdły i zły: Gdy burza huczy wkoło nas, połóżmy się, braciszkowie, na dnie łodzi, złóżmy broń! Spalonych chłodzi, zamarzłych grzeje - to, braciszkowie, dooobra toń : jak ¶nieg, jak puchlina, sięga ledwo po lędĽwie, po pas. Gdy zorza huczy wkoło nas, na dno skłoniwszy skroń, porzućmy wszelk± nadzieję, złóżmy broń ! uciekałem tak uciekałem co noc od mrozu głodu zorzy wojny - lecz gdy budziłe¶ mnie rankiem, kiedy Ciebie chwalił żywioł wszelki, ja znów ufny i spokojny wiłem w sobie ciepłe gniazdka dla martwych wróbelków, których nie ma tak daleko na niemej Północy. |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
|
![]() | ||||