MICHAŁ SAMBOR
(Michał Chmielowiec)





WSPOMNIENIE SPOD WORKUTY






Kiedy polarna wstaje zorza
Boże groza Boże trwoga
¶nieg ¶nieg
mróz to pożar
ku¶tykałem ¶miesznie na odmrożonych nogach
zbieg

odpocz±ć i
i sen fosgen ¶ni się mdły i zły:

Gdy burza huczy wkoło nas,
połóżmy się, braciszkowie, na dnie łodzi,
złóżmy broń!
Spalonych chłodzi,
zamarzłych grzeje -
to, braciszkowie, dooobra toń :
jak ¶nieg, jak puchlina, sięga ledwo po lędĽwie, po pas.
Gdy zorza huczy wkoło nas,
na dno skłoniwszy skroń,
porzućmy wszelk± nadzieję,
złóżmy broń !

uciekałem tak uciekałem co noc
od mrozu głodu zorzy wojny -
lecz gdy budziłe¶ mnie rankiem,
kiedy Ciebie chwalił żywioł wszelki,
ja znów ufny i spokojny
wiłem w sobie ciepłe gniazdka dla martwych wróbelków,
których nie ma tak daleko na niemej Północy.








Copyright © 1997-2007 Zwoje