
|
W moim pokoju bez ścian otwieram odległe horyzonty bez namysłu podbijam obce lądy, podróżuję do końca świata na ekranie komputera, na przekór odległości z szybkością trzech westchnień na sekundę. Beztroski tułacz po cybernetycznych bezdrożach nie lęka się już pogańskich bogów, potrafi odróżnić prawdę od fałszu z precyzją potężnego tranzystora pamięci. |
|
W rozleniwionej sali bez okien można wyświetlać kolorowe sny na ścianie, zwodzić tłumy wydajną produkcją zawiłych intryg i namiętnych uniesień. Znużeni widzowie zasypiają w wygodnych fotelach, pokonują groźnych wrogów w bezpiecznym uścisku Supermana, rozgrzewają chłodne serca w miękkim łóżku długonogiej piękności. Ostrożni widzowie nie chcą być dłużnikami natrętnych sprzedawców marzeń, znają cenę kolorowych snów droższych, niż trywialna rzeczywistość, zapominają o cudzych cierpieniach nie więcej wartych niż wyświetlona filmowa taśma. |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
|
![]() | ||||