IWONA OPOCZYŃSKA






WSPÓŁCZEŚNI BARBARZYŃCY - I

W moim pokoju bez ścian
otwieram odległe horyzonty
bez namysłu podbijam obce lądy,
podróżuję do końca świata
na ekranie komputera,
na przekór odległości
z szybkością trzech westchnień na sekundę.

Beztroski tułacz
po cybernetycznych bezdrożach
nie lęka się już pogańskich bogów,
potrafi odróżnić prawdę od fałszu
z precyzją potężnego tranzystora pamięci.






WSPÓŁCZEŚNI BARBARZYŃCY - II

W rozleniwionej sali bez okien
można wyświetlać kolorowe sny na ścianie,
zwodzić tłumy wydajną produkcją
zawiłych intryg i namiętnych uniesień.

Znużeni widzowie zasypiają w wygodnych fotelach,
pokonują groźnych wrogów
w bezpiecznym uścisku Supermana,
rozgrzewają chłodne serca
w miękkim łóżku długonogiej piękności.

Ostrożni widzowie nie chcą być dłużnikami
natrętnych sprzedawców marzeń,
znają cenę kolorowych snów droższych,
niż trywialna rzeczywistość,
zapominają o cudzych cierpieniach
nie więcej wartych niż wyświetlona filmowa taśma.








Copyright © 1997-2007 Zwoje