IWONA OPOCZYNSKA






WSPOLCZESNI BARBARZYNCY - I

W moim pokoju bez scian
otwieram odlegle horyzonty
bez namyslu podbijam obce lady,
podrozuje do konca swiata
na ekranie komputera,
na przekor odleglosci
z szybkoscia trzech westchnien na sekunde.

Beztroski tulacz
po cybernetycznych bezdrozach
nie leka sie juz poganskich bogow,
potrafi odroznic prawde od falszu
z precyzja poteznego tranzystora pamieci.






WSPOLCZESNI BARBARZYNCY - II

W rozleniwionej sali bez okien
mozna wyswietlac kolorowe sny na scianie,
zwodzic tlumy wydajna produkcja
zawilych intryg i namietnych uniesien.

Znuzeni widzowie zasypiaja w wygodnych fotelach,
pokonuja groznych wrogow
w bezpiecznym uscisku Supermana,
rogrzewaja chlodne serca
w miekkim lozku dlugonogiej pieknosci.

Ostrozni widzowie nie chca byc dluznikami
natretnych sprzedawcow marzen,
znaja cene kolorowych snow drozszych,
niz trywialna rzeczywistosc,
zapominaja o cudzych cierpieniach
nie wiecej wartych niz wyswietlona filmowa tasma.








Copyright © 1997-1999 Zwoje