IWONA OPOCZYŃSKA





BAŁWANEK W STARYM KAPELUSZU






Sople wyrzeźbione z łez Królowej Śniegu
zziębniętej w mroźnym pałacu,
ciepłe oddechy dzieci na zamarzniętych
szybach Śniegowej Komnaty
roztapiają kruche witraże,
ale bajka o zimnym sercu
wciąż trwa zaklęta na wieki w lodowym krysztale.

Rozsypane śniegiem ścieżki
przez mroźne krajobrazy dzieciństwa,
niesforne zaspy styczniowego parku,
gdzie wyniosłe drzewa w białych pelerynach
pozdrawiają roześmianych malców.

Lepię z moim synem śniegowego bałwana,
który roztopił się przed wielu laty,
nasz bałwan ma ten sam marchewkowy nos
i głębokie spojrzenie węgielkowych oczu
jakby zdawał sobie sprawę,
że wciąż te same grzechy
pogrzebane są w zamarzniętej ziemi,
nawet stary kapelusz prawie się nie zmienił.

I znowu gdzieś z mroźnych bezkresów
przybywa orszak Królowej Śniegu
blade, zalotne gwiazdki spadają z nieba,
nasz styczniowy, jowialny bałwanek
w śnieżnym zachwycie staje się nieśmiertelny.











Copyright © 1997-2007 Zwoje