IWONA OPOCZYNSKA





BALWANEK W STARYM KAPELUSZU






Sople wyrzezbione z lez Krolowej Sniegu
zziebnietej w mroznym palacu,
cieple oddechy dzieci na zamarznietych
szybach Sniegowej Komnaty
roztapiaja kruche witraze,
ale bajka o zimnym sercu
wciaz trwa zakleta na wieki w lodowym krysztale.

Rozsypane sniegiem sciezki
przez mrozne krajobrazy dziecinstwa,
niesforne zaspy styczniowego parku,
gdzie wyniosle drzewa w bialych pelerynach
pozdrawiaja rozesmianych malcow.

Lepie z moim synem sniegowego balwana,
ktory roztopil sie przed wielu laty,
nasz balwan ma ten sam marchewkowy nos
i glebokie spojrzenie wegielkowych oczu
jakby zdawal sobie sprawe,
ze wciaz te same grzechy
pogrzebane sa w zamarznietej ziemi,
nawet stary kapelusz prawie sie nie zmienil.

I znowu gdzies z mroznych bezkresow
przybywa orszak Krolowej Sniegu
blade, zalotne gwiazdki spadaja z nieba,
nasz styczniowy, jowialny balwanek
w snieznym zachwycie staje sie niesmiertelny.











Copyright © 1997-1999 Zwoje