

Pomimo tak niefortunnego przygotowania, czy braku przygotowania, Powstanie Styczniowe niczym eksplozja atomowa wyzwoliło ogromny ładunek energii aktywizujący społeczeństwo we wszystkich jego warstwach.
Straty, które przyniosło, były przedmiotem wielu rozważań naszych historyków i polityków. Stwierdziły je świadectwa naocznych świadków. Pogromowi uległ polski element i polskie promieniowanie kulturalne na Podolu, Wołyniu i Ukrainie - na Żmudzi i na rozległej połaci ziem północno-wschodnich. Brutalna łapa moskiewska zniszczyła polskie instytucje kulturalne, zasmarowała świątynie przerabiając je na pstrokate cerkwie, porywała z domów najlepszych, najczynniejszych obywateli.
Powiedzieć można, że gmach wzniesiony niegdyś przez Rzeczpospolitą był i tak skazany na zagładę, że wzbierająca fala nacjonalizmu objęłaby i tak prędzej czy później ludność ukraińską, białoruską i litewską z uszczerbkiem dla polskich mieszkańców tamtejszych ziem. Jeśli chodzi o kresy, zryw z roku 1863 był gorzej niż daremny. Był porażką, ale porażką w historycznej rozprawie, która rozgrywała się i rozgrywać nie mogła inaczej niż przeciw nam.
A jakże się odbiło powstanie Wielkopolsce, w dawnej Galicji, wreszcie z samym Królestwie? - Zatargało wszędzie potężnie sumieniami. Utrwaliło poczucie narodowe. Bardzo w tym czasie zniemczona Galicja, gdzie szkoły aż do uniwersytetów włącznie uczyły po niemiecku, gdzie biurokracja, a nawet mieszczaństwo przybrały były czarno-żółty kolor ochronny, zaroiła się od patriotycznych czamarek i żałobnych kontuszów. Poczucie nierozerwalnej spójności wszystkich Polaków niezależnie od dzielących ich kordonów granicznych umocnione zostało wtedy i nie stępiło sie odtąd nigdy.
Po zrywie powstańczym nastąpiła era pracy organicznej i pozytywizmu. Naród opatrywał swoje rany i przez lat pięćdziesiąt zbierał nowe siły. Największą z nich było uświadomienie narodowe warstwy włościańskiej, która w okresie Powstania pod zaborem rosyjskim była jeszcze zakuta w okowy pańszczyzny. Promienie zrodzone w styczniowym wybuchu przeniknęły ją przez te lata. W roku 1914 chłopscy synowie spod Krakowa, Podkarpacia i Śląska ochotniczo zasilili Legiony. A w drugiej wojnie światowej do boju wystąpił cały naród we wszystkich swoich warstwach i na całym swoim obszarze. Wystąpił zgodnie, nie podzielony jak przed pięćdziesięciu laty na czerwonych i białych.
Tak wzeszedł powiew styczniowy.
Na Antenie Nr 1
Londyn, 7 kwietnia 1963
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
|
![]() | ||||