|
Mysmy sie porywali "z motyka na slonce", dmuchali przeciwko wichurze nieufnosci, pogardy dla tych, co sie waza na takie szalone czyny. Jozef Pilsudski, 29 marca 1916 |

TA, CO NIE ZGINELARozdzielil nas, moj bracie, zly los i trzyma straz - w dwoch wrogich sobie szancach patrzymy smierci w twarz. W okopach pelnych jeku, wsluchani w armat huk, stoimy na wprost siebie - ja - wrog twoj, ty - moj wrog! Las placze, ziemia placze swiat caly w ogniu drzy... W dwoch wrogich sobie szancach stoimy ja i ty. Zaledwie wczesnym rankiem armaty zaczna grac, ty swistem kul morderczym o sobie dajesz znac. Na nasze niskie szance szrapnelow rzucasz grad I wolasz mnie i mowisz: To ja, twoj brat... twoj brat! Las placze, ziemia placze, w pozarach stoi swiat, a ty wciaz mowisz do mnie: To ja, twoj brat... twoj brat! O, nie mysl o mnie bracie, w smiertelny idac boj, I w ogniu moich strzalow, jak rycerz meznie stoj! A gdy mnie zdala ujrzysz, od razu bierz na cel I do polskiego serca moskiewska kula strzel. Bo wciaz na jawie widze I co noc mi sie sni, ze TA, CO NIE ZGINELA, wyrosnie z naszej krwi. Edward Slonski |
Peta zerwane! Na ziemi Piastow, na ziemi Chrobrych, Lokietkow i Kazimierzow stanal znowu z glowa ku sloncu wzniesiona ON - Orzel nasz bialy, Ptak niesmiertelny.
Gleboko wbijaj w ziemie szpony swe tryumfalne - obejmuj ja, cala te ziemie swieta, praojcowa! Kajdany skruszone rzuc precz - zerwij nam je z rak, zerwij z dusz naszych. Stan wolny, dumny, niezwyciezony. Z blekitow nieba polskiego pij zycie wiekuiste. - Amen.
Tygodnik Ilustrowany, Warszawa, 20 listopada 1918
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
|
![]() | ||||