NIEPODLEGLA






Mysmy sie porywali "z motyka na slonce",
dmuchali przeciwko wichurze nieufnosci,
pogardy dla tych, co sie waza na takie szalone czyny.

Jozef Pilsudski, 29 marca 1916






TA, CO NIE ZGINELA

1

Rozdzielil nas, moj bracie,
zly los i trzyma straz -
w dwoch wrogich sobie szancach
patrzymy smierci w twarz.

W okopach pelnych jeku,
wsluchani w armat huk,
stoimy na wprost siebie -
ja - wrog twoj, ty - moj wrog!

Las placze, ziemia placze
swiat caly w ogniu drzy...
W dwoch wrogich sobie szancach
stoimy ja i ty.

2

Zaledwie wczesnym rankiem
armaty zaczna grac,
ty swistem kul morderczym
o sobie dajesz znac.

Na nasze niskie szance
szrapnelow rzucasz grad
I wolasz mnie i mowisz:
To ja, twoj brat... twoj brat!

Las placze, ziemia placze,
w pozarach stoi swiat,
a ty wciaz mowisz do mnie:
To ja, twoj brat... twoj brat!

3

O, nie mysl o mnie bracie,
w smiertelny idac boj,
I w ogniu moich strzalow,
jak rycerz meznie stoj!

A gdy mnie zdala ujrzysz,
od razu bierz na cel
I do polskiego serca
moskiewska kula strzel.

Bo wciaz na jawie widze
I co noc mi sie sni,
ze TA, CO NIE ZGINELA,
wyrosnie z naszej krwi.


Edward Slonski



* * *


Peta zerwane! Na ziemi Piastow, na ziemi Chrobrych, Lokietkow i Kazimierzow stanal znowu z glowa ku sloncu wzniesiona ON - Orzel nasz bialy, Ptak niesmiertelny.

Gleboko wbijaj w ziemie szpony swe tryumfalne - obejmuj ja, cala te ziemie swieta, praojcowa! Kajdany skruszone rzuc precz - zerwij nam je z rak, zerwij z dusz naszych. Stan wolny, dumny, niezwyciezony. Z blekitow nieba polskiego pij zycie wiekuiste. - Amen.

Tygodnik Ilustrowany, Warszawa, 20 listopada 1918








Copyright © 1997-1999 Zwoje