
Trzeciego dnia kopiec na wzgórzu ujawnił nam pierwszą tajemnicę: dwa nieregularnie ciosane oszczepy. Siedem centymetrów głębiej odkopaliśmy skorupy glinianych garnków. Sześć dni kruszyliśmy pozbawione śladów namiętności żyły granitu. Wreszcie w sobotę o zmierzchu zadziwił nas zniekształcony szkielet skrzydlatego jednorożca; obok hełmy z brązu, złote obrączki, tafelki z inwentarzem królewskich dóbr i mosiężne posążki bogini urodzaju Tamir.
Pod tym blisko trzynastometrowym nawarstwieniem rupieci, szczelnie opakowany w szorstki spłowiały karton, leżał pęknięty przez pół szafirowy kamień filozoficzny.
Wiadomości 20/1155
Londyn, 19 maja 1968
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
|
![]() | ||||