
|
W lombardzie garsoniery śnią uśpione Rekwizyty słodkich peregrynacji Pręty ramy w wygodnym splocie Spinają dębowe kolumny arki Ovida Żagle pościeli złożone równo Pod barwnym ornatem narzuty Czekają na powiew arifi A może zwiewnego solano Co niesie z sobą płatki Tauryjskich kwiatów i zawroty głowy Ciszę chronioną zaciągniętą żaluzją Wypełnia jeszcze miękkość jedwabiu Osuwającego się w omdleniu Poduszka pieści jeszcze w zagłębieniu Zcałowaną rzęsę bukietem zapachów Jakie oddały jej w zastaw Ciała rozrzutnych kochanków |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
|
![]() | ||||