LEOPOLD STAFF



ELEGIA KONAJACEJ JESIENI





Uspokojona, uspokajajaca
Rozdzierajacym smutkiem wyrzeczenia,
Jesien, w przewleklym konaniu gasnaca,
Zbladlym wspomnieniem lata opromienia
Wod wyczerpanie i zloci ich chlody
Snem beznadziejnej, bezsilnej pogody.

Senne blekity niebios, niedoleznie
W bezmyslny usmiech wysilone, chore,
Tesknia, jak jeno w szara zmierzchow pore
Tesknic umieja kobiety i wieznie.

Zblakana w modrych oparow przezroczu
Swiatlosc znuzona, zmruzona, zbolala
- Jak rozjatrzone spojrzenie bez oczu -
Bezsenna klotnia jaskrawych barw pala.

Od wlosow kobiet, schorzalych samotnic,
Wziely swe barwy drzewa twe, jesieni!
Z ich zlotoplowych warkoczy, z promieni
Czol pieknych, mlodych, pobladlych suchotnic,
Od bujnych wlosow miedzianoczerwonych -
Kobiet calunkiem smierci naznaczonych.

Przycmiony mosiadz i braz pazdziernika:
Bezduszne zloto pozolklych jesionow,
Debow plomiennosc, rdzawosc bukow dzika,
Blagalna zoltosc topoli i klonow,
Brzozowych lisci bursztyn plakany,
Nieuleczalna czerwien winogradu -
Ronia wsrod lisci milczacego spadu
W gluchego lasu spokoj niezblagany
Muzyke brazu, mosiadzu i miedzi...
Kruszczowa dzwiecznosc barw zgasa od sniedzi
Jesiennej w szelest niezywy i suchy...
A liscie leca jak sny i jak duchy.

Lecz orgii zlota jaskrawego dzikiej
Blekit podrzuca sie tlem i przeteza
Podsyca lisci zar, ze jak trab krzyki
Zoltosc ich bucha i slonce zwycieza!...
I jeno z rzadka gdzie zielen zgryzliwa,
Jatrzac swe jady, piesn zlota przerywa...

O, i tych bogactw stubarwne przepychy
Zaginac musza, to swieto biesiadne
Oczarowanych oczu!... Smierci cichej
Zdane, jesieni, twe piekno bezradne...

O, ze tez wszystko, ku czemu ramiona
Prezy tesknota pieknosci spragniona,
Jest najpiekniejsze dopiero, gdy kona...

Zima jesieni skarb strwoni doszczetnie...
Krasa nie broni przed smiercia zlowrozbna. -
Umiera jesien i umiera smetnie,
Ze byla piekna tak dlugo - na prozno...



* * *


LEOPOLD STAFF


JESIEN


Jesienny czas! Cudownych blaskow czas!
O, deby, buki, klony i platany,
Cieplych odcieni stubarwne organy,
Na ktorych zlota symfonie gralas!

O pelne slonca przepychow i kras
Melancholijnie milczace polany,
Kedy przez lisci ogniste dywany
Przechodzi piekna bog ostatni raz!

Dusza ma, zda sie, o tysiace lat
W przeszlosc cofnela sie na czasu zdroju,
W wiek ziemi blogi, szczesliwy i mlody,

I patrzy z zalem, jak ginie ten swiat,
Jak kona z boskim usmiechem spokoju
Olimp radosci, piekna i pogody...








KAZIMIERZ WIERZYNSKI


ETIUDA NA JESIEN


Zaczerwienilo sie, pojesiennialo
I zadziwilo sie i odlecialo
I tylko jedna popielata
Jaskolka szuka jeszcze lata
I tylko jedna ciemna roza
Wiednie o caly swiat za duza
I tylko jeden sloneczniczy
Zegar pamiatki jeszcze liczy
I tylko oczy, geste oczy,
Wzrok za szybami, w zapatrzeniu,
Wiatr powloczyny drzewne troczy,
Na plocie gra jak na grzebieniu
I skrzypia z nim staruchy domy
I wrony leca niska smuga
A wzrok wciaz milczy, nieruchomy,
Cos wypatruje i cos bada,
Stoi przy oknie dlugo, dlugo,
Od wrzesnia az do listopada.

Czemu on z liscmi nie chce sniedziec,
Za czym on bladzi, co chce wiedziec?

Ze zadumalo sie, pojesiennialo,
nikogo nie zadziwilo
odlecialo?








LESZEK DLUGOSZ


DZIEN W KOLORZE SLIWKOWYM


Po czerni jezyny
Po lisciu kaliny
- Jesien, jesien juz
Po ciszy na stawie
Po krzyku zurawi
- Jesien, jesien juz
Po astrach, po ostach
To widac, to proste ze
- Jesien, jesien juz
I po tym ze wczesniej
Noc ciagnie ze zmierzchem
- Jesien, jesien juz

Po pustym juz polu
Po pelnej stodole
- Jesien, jesien juz
Strachowi na wroble
Juz nad czym sie trudzic?
- Jesien, jesien juz
I po tym ze w gorze
Wiatr wrozy kaluze, tak
- Jesien, jesien juz
I po tym ze przeciez
Jak zwykle, po lecie
- Jesien, jesien juz

Ach, ten dzien w kolorze sliwkowym!
- Berberysu i glogu ma smak...
Stawia drzewom pieczatki
- Zeby bylo w porzadku
Ze juz pora
Ze trzeba isc spac...
A my tak - po kieliszku, po troszeczku
Popijamy calutki ten dzien
- Probujemy nalewki
Z dzikiej rozy, z porzeczki
Zeby sprawdzic - czy zima
To wypic sie da?...
- To sie w glowie nie miesci
Ze tak szumi szelesci
Tak bliziutko, o krok, prawie tuz
Glebokimi rzekami, pachnacymi szuwarami
Idzie jesien
I prosto w nasz prog...
- Ale co tam! przeciez taka jesien zlota
Nie jest zla!
- Ale co tam! Przeciez taka jesien zlota
Niechaj trwa...








Copyright © 1997-1999 Zwoje