
Przed wieloma laty, jeszcze jako calkiem mala dziewczynka Wanda Landowska na karteluszku papieru zanotowala tytuly utworow Bacha, Mozarta i Rameau, ktore chcialaby grac. Te karteczke wlozyla do koperty i zalepila stearyna ze swieczki, zdjetej ze swiatecznej choinki. Na kopercie wielkimi literami napisala: "Otworzyc gdy bede dorosla." Byly to czasy, kiedy zaden muzyk nie osmielilby sie wystapic z programem zlozonym wylacznie z utworow starych mistrzow.
Landowska przyszla na swiat w Warszawie, w domu ludzi zamoznych i kulturalnych. Bardzo wczesnie, bo juz w wieku lat czterech, rozbudzony talent muzyczny spotkal sie ze zrozumieniem rodzicow, ktorzy nie szczedzili na jej nauke. Majac lat 17, Landowska wyjechala do Berlina na studia kompozycji muzycznej w klasie Profesora Urbana, u ktorego przed nia studiowali Paderewski i Hoffman, a po niej Karlowicz i Opienski.
Jadac do Berlina Landowska byla juz koncertantka. Debiutowala majac 14 lat, i pierwszym utworem wykonanym publicznie byla Suita angielska e-moll Johanna Sebastiana Bacha; slawny dyrygent niemiecki Nikisch nie tail swego zachwytu.
Niezaleznie od studiow interpretacyjnych, Landowska bedac juz w Paryzu rozpoczela studia nad epoka Bacha pod wzgledem historycznym i muzykologicznym. I wowczas przyszlo objawienie. Dotychczas wszystkie dziela Bacha Landowska grala na fortepianie. Nagle zrozumiala ze Bacha tak grac nie mozna, ze Bach nie pisal na fortepian, ktory za jego czasow zjawil sie na swiecie, ale instrument klawiszowy, z niemiecka zwany "Klavier." Do dzisiejszego dnia toczy sie w kolach muzykologicznych spor czy Bach mial na mysli cichy, dyskretny, poufny i jakby do zwierzen stworzony klawikord, na ktorym pieknie brzmialy wszelkie najdelikatniejsze odcienie dzwiekowe, czy tez wspanialy o nosnym tonie klawesyn, na ktorym sam grywal publicznie, podobnie jak pozniej Haydn i mlody Mozart.
Landowska zaczela obchodzic w Paryzu muzea i sklepy muzyczne. Ale nawet najlepiej zrekonstruowane przez Pleyela instrumenty nie zadowalaly jej smaku artystycznego. Nie szukala wspanialych zlocen, ornamentow i malowidel, ktore zdobily te stare instrumenty, ale - ich glebokiego dzwieku. Nie znala, nie mogla znac klawesynow, konstruowanych przez Dolmetscha, ktory przebywal w Ameryce i nie miala jeszcze wowczas klawesynu, jaki w kilka lat pozniej Pleyel zbudowal dla niej i scisle wedlug jej wskazowek.
Dzieki swoim zainteresowaniom Landowska zetknela sie wkrotce z gronem muzykow skupionych wokolo slynnej "Schuola Cantorum" w Paryzu. Tutaj spotkala oprocz zalozycieli tej szkoly najwiekszych owczesnych muzykow i muzykologow. W czasie dlugich i goracych dyskusji bronila przed nimi swoich pogladow i jeszcze mocniej sie w nich utwierdzala. Wszyscy zgadzali sie z jej teza ze wspaniala muzyka "przeszlosci," muzyka XVII i XVIII wieku, warta jest wydobycia na swiatlo dzienne, ale nie wszyscy opowiadali sie za wykonaniem tej muzyki na klawesynie, nad klawesyn przekladajac fortepian. Powodem tej niecheci bylo iz juz kilkanascie prob odrodzenia klawesynu spalilo na panewce, ponadto Landowska znano wowczas jako wybitna pianistke i obawiano sie ze zarzuci fortepian na korzysc instrumentu, ktorego dzwiek zlosliwi przyrownywali do "rozbitego garnka."
Byly jednak wyjatki, jak Faure, Dukas, Albert Schweitzer, ktory w swojej znakomitej ksiazce o Bachu Bach, le musicien-poete (1905) napisal: "Kto slyszal Wande Landowska grajaca Koncert wloski Bacha na klawesynie, nie moze wprost pojac jak mozna grac ten utwor na nowoczesnym fortepianie."
Z nikim tez nie omawiala tak szczegolowo tajemnic interpretacji dziel Bacha jak wlasnie ze Schweitzerem, z ktorym czesto wystepowala na koncertach muzyki dawnych mistrzow, po raz ostatni w roku 1910 na festiwalu muzyki francuskiej w Monachium. W 40 lat potem Landowska zorganizowala koncert z okazji 75-tej rocznicy urodzin Schweitzera i caly dochod z koncertu ofiarowala na jego szpital w Lambarene w Afryce Rownikowej.
Na kampanie Landowskiej za klawesynem zlozyl sie szereg tournee koncertowych po Europie, obu Amerykach i Afryce oraz ogromna liczba artykulow, esejow i odczytow wyglaszanych w wielu miastach europejskich. Dwukrotnie w roku 1907 odwiedzila Lwa Tolstoja w Krasnej Polanie przywozac z soba klawesyn i grajac pisarzowi przez kilka wieczorow.
Landowska wyjechala z [nieistniejacej wowczas jako panstwo] Polski na paszporcie rosyjskim, potem uzyskala paszport francuski i w koncu amerykanski. Pozostala jednak do konca zycia swego Polka i te polskosc podkreslalla na kazdym kroku. Jeszcze w 1945 roku, majac 66 lat urzadzila w Ameryce koncert zlozony z dziel zapomnianych kompozytorow polskich XVII i XVII wieku: Szarzynskiego, Jarzebskiego i anonimow i na tym koncercie wykonala tez dziela Bacha, Couperina, Rameau i Mozarta aby pokazac wplyw muzyki polskiej na obcych kompozytorow.
W katalogu muzeum historii muzyki w Kolonii Georg Kinsky pisze: "Dzieki artystycznej i literackiej kampanii Wandy Landowskiej przyjeto dzisiaj za pewnik, ze zarowno Das Wohltemperiertes Klavier jak i inne wielkie dziela Bacha, napisane na (instrument klawiszowy) "Klavier," byly skomponowane nie na klawikord, ale na klawesyn;" poprawke te uwzglednilo ostatnie wydanie angielskiej encyklopedii muzycznej Grove'a.
We Francji nazwisko klawesynistki polskiej zapisalo sie zlotymi zgloskami. Swoja gra i nagraniami przypomniala ona zapomniana muzyke wielu tworcow francuskich z Rameau na czele. Moze najpiekniej ujal to André Coeuroy: "Rameau, slawa Dijon, slawa Francji, dla publicznosci francuskiej byl tylko imieniem, dzis dzieki Wandzie Landowskiej, dzieki jej niezrownanym plytom, stal sie zywa karta muzyki francuskiej."
Skradziony przez hitlerowcow jej wspanialy klawesyn pleyelowski zostal po wojnie odnaleziony i odeslany do Ameryki. Na nim Landowska utrwalila niesmiertelne dziela Bacha.
Wielka artystka odeszla w kraine cieni. Pozostaly jej gleboko przemyslane prace teoretyczne i jej nagrania, zywy przyklad jej genialnej, mistrzowskiej interpretacji.
Wiadomosci 41/706
Londyn, 11 pazdziernika 1959
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
|
![]() | ||||