
|
Dotykam Ciebie drżącymi rękami, Polsko wyrosła z ciężkiego podziemia. Jesteś wciąż ze mną. Na swe zmartwychwstanie wybrałaś miasto moje i płonący sierpień. Jesteś wciąż ze mną żywa i tak jasna, że oczy mrużąc pod suchy trzask kul trwam w Twej bliskości i żyje w Twym blasku, który zwycięży i oddali ból. Tobie dziś płoną bitewne pożary i ranni krwią przelaną dziś Tobie się modlą, Ziemio znaczona stygmatem ofiary, Ojczyzno - własna jak ostatni oddech. |
|
Tu, w mieście śmierci, zamiast dzwonów masz głuchy jęk umierających a miast modlitwy - chwile zgonu Boże Wolności Wszechmogący. Tu, zamiast kwiatów, krew czerwona kwitnie młodością na ołtarzach - I jak błyskawic łuna groźna wśród kul Twe święte słowo pada. Na rumowiskach Twych kościołów w grozie dopełnia się ofiara i chyląc się ku świętym grobom cichnie bolesna Msza Powstańców... Lecz choć widziałeś chwile zgonu, na śmierć skazując krzyk młodości - Bądź pozdrowion Białoczerwony Boże Powstańców Wolności. |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
|
![]() | ||||