53 lata temu, we wrześniu 1944
dogorywało Powstanie Warszawskie.



JÓZEFA RADZYMIŃSKA





OJCZYZNA


Dotykam Ciebie drżącymi rękami,
Polsko wyrosła z ciężkiego podziemia.
Jesteś wciąż ze mną. Na swe zmartwychwstanie
wybrałaś miasto moje i płonący sierpień.

Jesteś wciąż ze mną żywa i tak jasna,
że oczy mrużąc pod suchy trzask kul
trwam w Twej bliskości i żyje w Twym blasku,
który zwycięży i oddali ból.

Tobie dziś płoną bitewne pożary
i ranni krwią przelaną dziś Tobie się modlą,
Ziemio znaczona stygmatem ofiary,
Ojczyzno - własna jak ostatni oddech.



MSZA POWSTAŃCÓW

Tu, w mieście śmierci, zamiast dzwonów
masz głuchy jęk umierających
a miast modlitwy - chwile zgonu
Boże Wolności Wszechmogący.

Tu, zamiast kwiatów, krew czerwona
kwitnie młodością na ołtarzach -
I jak błyskawic łuna groźna
wśród kul Twe święte słowo pada.

Na rumowiskach Twych kościołów
w grozie dopełnia się ofiara
i chyląc się ku świętym grobom
cichnie bolesna Msza Powstańców...

Lecz choć widziałeś chwile zgonu,
na śmierć skazując krzyk młodości -
Bądź pozdrowion Białoczerwony
Boże Powstańców Wolności.







Copyright © 1997-2007 Zwoje