
Wiosna 1939 roku Sztab Glowny Wojska Polskiego przystapil do opracowywania planu wojny obronnej z Niemcami. Byl to tzw. Plan "Z", od "Zachod."
Glownym zalozeniem planu "Z" bylo, ze Niemcy rzuca na Polske gros swych sil. W konsekwencji, mysla przewodnia planu stalo sie prowadzenie od poczatku dzialan obronnych na calym froncie. Chodzilo o to, zeby zyskac na czasie i utrzymac w swoim reku mozliwie najdluzej te czesci kraju, ktore sa istotne dla prowadzenia wojny oraz nie dac sie rozbic do czasu wystapienia sil francuskich na Zachodzie. Fundamentalnym ograniczeniem planu "Z" byla niemoznosc prowadzenia wojny na dwa fronty. Naczelny Wodz, Marszalek Edward Smigly - Rydz zdecydowal rzucic wszystkie polskie sily przeciwko Niemcom. Majac tylko 48 wielkich jednostek i okolo 1,200 km frontu, Polska nie miala mozliwosci rownoczesnej obrony przed Sowietami.
Czysto defensywny plan "Z" byl podzielony na trzy fazy. Pierwsza faza przewidywala obrone na zachod od Wisly. Gdyby ta sie nie udala, druga faza przewidywala obrone na linii Wisly. Jesli linii frontu wzdluz Wisly nie daloby sie utrzymac, przewidziany byl dalszy odwrot w kierunku poludniowo - wschodnim tak, aby utrzymac lacznosc z sojusznikami przez Rumunie. Wg relacji plk. Jaklicza, zastepcy Szefa Sztabu Glownego, "pozycja obronna na Wisle, Narwii i Sanie byla zasadniczo ostatnia, na ktorej Wodz Naczelny mogl w wygodnych jeszcze warunkach zorganizowac dowodzenie caloksztaltem sil i panowac nad polozeniem we wschodniej czesci Polski. Z chwila stracenia tej pozycji, zorganizowanie obrony w wiekszych rozmiarach stawalo sie problematyczne. Lecz wojny nie wolno bylo uwazac za przegrana."
Sztab opracowal trzy warianty na wypadek odejscia od Wisly, do decyzji Naczelnego Wodza. 8 wrzesnia 1939, gdy stalo sie jasne, ze zawalila sie faza pierwsza i druga planu "Z", a sojusznicy nie wystapili na czas, przyjeto wariant, ktory przewidywal dalsza obrone na poludniowo - wschodniej rubiezy Rzeczypospolitej - tzw. "Przedmoscie rumunskie." Ten trudny wariant przewidywal mozliwie uporzadkowane wycofanie sie znad Wisly.
Podpisany 19 maja 1939 roku w Paryzu francusko - polski protokol wojskowy zawieral zobowiazanie Francji, iz: "W wypadku niemieckiej agresji przeciw Polsce albo w wypadku zagrozenia jej zywotnych interesow w Gdansku, ktore wywolalyby akcje zbrojna ze strony Polski, armia francuska rozpocznie automatycznie dzialania swych roznych sil zbrojnych w sposob nastepujacy:
Nie liczac na czynne wspoldzialania Sowietow po stronie koalicji, rzad polski uwazal, ze w zblizajacej sie wojnie Sowiety zachowaja neutralnosc przychylna dla panstw sprzymierzonych. Przypuszczenie to potwierdzalo szereg oswiadczen rzadu sowieckiego.
Sprawa pozostawienia oslony na wschodniej granicy byla rozwazana przez Marszalka Smiglego - Rydza, ale wychodzil on z zalozenia, ze przy owczesnym, jeszcze niekompletnym stanie rozbudowy fortyfikacji na wchodzie, pozostawienie tam kilku wielkich jednostek nie mogloby miec zadnego znaczenia operacyjnego w wypadku gdyby, wbrew przewidywaniom, sily sowieckie przekroczyly granice. Natomiast brak tych jednostek na froncie zachodnim odbilby sie bardzo ujemnie.
Na podstawie konkretnych, prawomocnych zobowiazan sojuszniczych i takiej oceny intencji sowieckich oraz polskich mozliwosci obronnych, polski Sztab Glowny opracowywal plan "Z" w takim wlasnie ksztalcie.
"Z okazji podpisania paktu o nieagresji miedzy Rzesza Niemiecka a ZSSR, podpisani pelnomocnicy obu stron poruszyli w scisle poufnej wymianie zdan sprawe wzajemnego rozgraniczania sfer interesow obu stron. Wymiana ta doprowadzila do nastepujacego wyniku:
Podpisali:
Za Rzad Rzeszy - J. J. Ribbentrop
Jako pelnomocnik Rzadu ZSSR - W. Molotow
Moskwa, 23 sierpnia 1939 r.
Pakt o nieagresji mogl zostac uznany za wynik rokowan sowiecko - niemieckich, ale tajny protokol (wowczas nieznany) byl aktem niesprowokowanej, podwojnej agresji wobec Polski. Nalezy przypomniec, ze kilka dni wczesniej zakonczyly sie niepowodzeniem rokowania sowiecko - angielskie. I nic dziwnego: Niemcy mogly ofiarowac ZSSR o wiele wiecej niz Zachod: polowe Polski, kraje baltyckie, Besarabie oraz pokoj, przynajmniej na najblizsza przyszlosc.
Reakcja w Polsce na pakt sowiecko - niemiecki byla spokojna, ale nie miano watpliwosci, ze sowiecko - niemiecki pakt o nieagresji byl pomyslany przez Moskwe jako krok zachecajacy Niemcy do wojny przeciwko Polsce. Zdawano sobie sprawe, ze w interesie Rosji bedzie zeby konflikt wojenny trwal jak najdluzej.
27 sierpnia Woroszylow zrzucil na Polske wine za fiasko rokowan sowieckich z Zachodem. Jednoczesnie zapewnil, ze Armia Czerwona nie wezmie udzialu w nadchodzacym konflikcie i stwierdzil, ze nie widzial powodow, dla ktorych ZSSR nie mialby dostarczac Polsce broni i materialow wojennych. Podobne stanowisko zajal Molotow w dniu 31 sierpnia! Rowniez 31 sierpnia Sowiety oficjalnie ratyfikowaly pakt o nieagresji z III Rzesza. Tego samego dnia ostatecznie zarzadzono w Polsce powszechna mobilizacje.
1 wrzesnia 1939 o 5-tej rano Niemcy napadly na Polske z zachodu i polnocy. Siedemnascie dni pozniej o 4-tej rano ZSSR uczynil to samo od wschodu.
Od 9 wrzesnia, z rozkazow Marszalka Smiglego - Rydza, wykonywanych przez kilku generalow, dowodcow grup operacyjnych, zaczely splywac transportami wojskowymi na poludnie, na "Przedmoscie rumunskie" dosyc znaczne sily wojskowe z rejonu Wilna i Grodna. Zaczeto obsadzac linie rzek Dniestr i Stryj z osrodkiem w Bereznicy. Wydano rowniez rozkazy obrony Przemysla i Lwowa "do ostatka." Na granicy polsko - sowieckiej pozostal jedynie Korpus Ochrony Pogranicza (KOP), odtworzony czesciowo po odejsciu na zachod zmobilizowanych w nim jednostek - slabo uzbrojony, w sumie znacznie slabszy niz w czasach pokojowych. Na terenach wschodnich zaczeto pospiesznie organizowac poszczegolne grupy obrony, jak "Wilno," "Bialystok," "Grodno," "Polesie," "Wolyn," "Kowel," "Luck," "Podole." Rownie pospiesznie organizowane byly tyly.
16 wrzesnia jednostki wojskowe byly juz z grubsza rozstawione. Wykonanie zadania utrzymania "Przedmoscia" przez okres kryzysu - nim spodziewane odciazenie na skutek ofensywy francuskiej przyniesie rezultaty - moglo byc realne. W dniach tych, rozped sil niemieckich juz oslabl. Piechota niemiecka byla wyczerpana, a jednostki pancerne odczuwaly zuzycie i straty. Niemcy zaczeli odczuwac braki w zaopatrzeniu; materialy pedne musialy byc dostarczane droga powietrzna. Po polskiej stronie minelo zaskoczenie psychiczne, zaczeto nawet "polowac" na czolgi niemieckie. Warszawa bronila sie bohatersko, rozbite sily polskie w uporczywej obronie splywaly za Wisle. Odtworzyly sie trzy zgrupowania wojsk polskich:
Pierwsze meldunki o przekroczeniu granicy polskiej przez wojska sowieckie w rejonie Podwoloczyska, Husiatynia i Czortkowa naplynely do sztabu polskiego o godz. 445 rano 17 wrzesnia. O 512 nadszedl meldunek o zajeciu przez Sowietow Husiatynia. Dwie kolumny pancerne przekroczyly granice pod Korcem i Ostrogiem, a kolumna kawalerii i artylerii pod Dederkalami. Dalsze meldunki mowily o wkroczeniu Sowietow na calej dlugosci granicy. Depesze do sztabu zawieraly prawdziwe skadinad spostrzezenie: "jak dotad nas nie atakuja." Sowieci jechali z otwartymi klapami, usmiechali sie, powiewali czapkami. Pierwsze rozkazy ze sztabu nakazywaly oddzialom KOPu stac na miejscu, a na wypadek nacisku
cofac sie w tyl. Nie wysadzono nawet mostow na Prucie. Opor jednostek KOPu byl niewielki, sporadyczny i niezorganizowany, ich dezorientacja zupelna na skutek dziwnego zachowania siee zolnierzy sowieckich. Szef Sztabu, gen. Waclaw Stachiewicz przedstawil te meldunki Naczelnemu Wodzowi.
Gen Stachiewicz napisal pozniej: "nie znajduje slow, ktore by oddaly nastroj przygnebienia jaki zapanowal. Ani N.W., ani nikt z oficerow Sztabu nie mial najmniejszych watpliwosci co do charakteru w jakim Sowiety wkroczyly do Polski. Bylo dla nas jasne, ze dostalismy podstepny cios w plecy, ktory przesadzal ostatecznie o losach kampanii i niweczyl ostatnia nadzieje prowadzenia zorganizowanej walki na terenie Polski. Niespodziewany cios stawial nagle najwyzsze wladze panstwowe i N.W. przed koniecznoscia natychmiastowej decyzji najwyzszego panstwowego znaczenia. Kazda godzina zwloki mogla za soba pociagnac za soba grozne nastepstwa nie tylko wojskowe ale ogolnopanstwowe.
W pierwszym momencie spontaniczna reakcja byl odruch - bic sie z Sowietami... Szybko jednak nastapila refleksja: czym sie bic? Calosc sil zwrocona byla przeciw Niemcom, zwiazana walkami odwrotowymi. Granice sowiecka dozorowaly jedynie slabe oddzialy KOP, rozne formacje etatowe i tylowe. N.W. nie uwazal walki z Niemcami za zakonczona, pomimo, ze dalsze prowadzenie zorganizowanego oporu stawalo sie juz niemozliwe. Walka na wlasnej ziemi wiec odpadala i trzeba ja kontynuowac na terenie sojusznikow. Wobec tego uwazal, ze najracjonalniej bedzie, jezeli wszystkie sily, ktore beda mogly, przejda do Rumunii lub na Wegry, skad bedzie mozna je przetransportowac do Francji i tam u boku Francuzow dalej walczyc z Niemcami."
"Sowiety wkroczyly. Nakazuje ogolne wycofanie na Rumunie i Wegry najkrotszymi drogami. Z bolszewikami nie walczyc, chyba w razie natarcia z ich strony albo proby rozbrojenia oddzialow. Zadania Warszawy i miast ktore mialy sie bronic przed Niemcami - bez zmian. Miasta do ktorych podejda bolszewicy powinny z nimi petraktowac w sprawie wyjscia garnizonow do Wegier lub Rumunii."
O godzinie 23, 17 wrzesnia Naczelny Wodz przekroczyl granice Rumunii, gdzie, wbrew przedwojennemu sojuszowi polsko - rumunskiemu, zostal internowany, podobnie jak i tysiace polskich zolnierzy. W Kutach Sztab Glowny zredagowal ostatni rozkaz Naczelnego Wodza. Konczyl sie on zdaniem: "Bedziecie jeszcze bic sie za Polske i wrocicie do Polski przynoszac jej zwyciestwo."
Kilka godzin wczesniej granice rumunska przekroczyl rowniez Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Ignacy Moscicki. W Kossowie wydal "Oredzie do Narodu," konczace sie slowami: "Na kazdego z was spada dzisiaj obowiazek czuwania nad honorem Naszego Narodu w najciezszych warunkach. Opatrznosc wymierzy nam sprawiedliwosc."
Edward Smigly - Rydz uwazal swoja decyzje za czesc swojego planu wojny. Ignacemu Moscickiemu chodzilo o zachowanie ciaglosci wladz panstwa polskiego. I trzeba przyznac, ze z czesci oddzialow ewakuowanych na Wegry i do Rumunii, a pozniej z ogromnym trudem, pojedynczo, ewakuowanych do Francji i Syrii, rychlo odtworzono waleczne, chociaz nieliczne Polskie Sily Zbrojne na Zachodzie.
Ale, niezaleznie od nastawienia historykow, Historia osadzila ich obu, Smiglego - Rydza i Moscickiego surowo, szczegolnie Marszalka Edwarda Smiglego - Rydza, w koncu przeciez Naczelnego Wodza. Zlamany, potajemnie wrocil do Warszawy w pazdzierniku roku 1941. Zyl opuszczony, pod przybranym nazwiskiem Adam Zawisza. Wkrotce zmarl w Warszawie 2 grudnia 1941 roku i zostal pochowany pod tym przybranym nazwiskiem. Z biegiem lat, jakiekolwiek by nie byly przeslanki Marszalka, osad historii nie zmienil sie istotnie. Ignacy Moscicki do Polski nie wrocil nigdy.
Niemcy i Sowiety polozyli nacisk na to, aby odciac wojskom polskim droge na "Przedmoscie." czyli droge na Rumunie i Wegry. Juz 20 wrzesnia oddzialy sowieckie i niemieckie spotkaly sie nad gornym Dniestrem. Wojska polskie z Lubelszczyzny, Wolynia i wschodniej Malopolski probowaly odwrotu na poludnie. Wieksze zgrupowania juz nie zdazyly sie przebic. Pod Tomaszowem Lubelskim skapitulowaly przed Niemcami resztki Armii "Krakow" i "Lublin", dowodzone przez gen. Piskora. Brygada kawalerii gen. Andersa wpadla w rece niemieckie i sowieckie na wschod od Przemysla. General Anders ranny, przedzierajac sie w cywilu na Wegry zostal 29 wrzesnia wydany NKWD przez mieszkanca jednej z wiosek. Zostal przewieziony do Moskwy i uwieziony na Lubiance. Mial wyjsc z owej nieludzkiej ziemi dopiero w 1942 roku ze swoja "armia wiezniow." Niestety, juz bez 15 tysiecy oficerow polskich, zamordowanych strzalami w tyl glowy przez Sowietow w 1940 roku w Katyniu, Charkowie i Miednoje.
Pulk Korpusu Ochrony Pogranicza (KOP) z Horodenki stawil nikly opor pod Borszczowem. Pulk KOPu z Rownego, dysponujacy karabinami z 50 nabojami kazdy, wycofujacy sie na Brzesc, skapitulowal 18 wrzesnia. Kilka zgrupowan wojskowych zdemobilizowalo sie i rozproszylo, niektore sporadycznie walczyly z Sowietami. Inne oddzialy pomaszerowaly na zachod, niszczac mosty i walczac z ukrainskimi grupami dywersyjnymi. Niektore doszly do pozycji niemieckich i po walkach skapitulowaly.
18 wrzesnia w Brzesciu nad Bugiem spotkaly sie oddzialy niemieckie i sowieckie. 22 wrzesnia Brzesc zostal przekazany przez wojska niemieckie wojskom sowieckim. Z tej okazji odbyla sie uroczysta defilada niemiecko - sowiecka, odbierana wspolnie przez gen. Heinza Guderiana i kombryga Siemiona Kriwoszeina. 22 wrzesnia oddzialy sowieckie przejely od Niemcow Bialystok.
W rejonie Baranowicz i Brzescia, gen. Kleeberg utworzyl Samodzielna Grupe Operacyjna "Polesie," obejmujaca utworzone z rozproszonych oddzialow dwie dywizje piechoty i brygade kawalerii. To ta grupa gen. Kleeberga, probujac przebic sie na odsiecz Warszawie, walczyla z Niemcami najdluzej i stoczyla pod Kockiem ostatnia bitwe kampanii polskiej, kapitulujac 5 pazdziernika 1939 r. Byl to ostatni zorganizowany opor regularnych oddzialow Wojska Polskiego. Gen. Franciszek Kleeberg zmarl w niemieckim obozie jenieckim w 1941 roku.
Oddzialy z Wilenszczyzny cofaly sie na Zachod i przeszly czesciowo na Litwe i Lotwe. 20 wrzesnia Sowieci zajeli Grodno wspomagani przez dywersantow bialoruskich i Zydow - komunistow. Oddzialy wycofujace sie na Wilno bezskutecznie usilowaly opozniac marsz sowiecki. Zaloga Wilna liczyla okolo 7,000 zolnierzy. 18 wrzesnia oddzialy polskie wyszly z miasta na polecenie gen. Olszyny - Wilczynskiego, ktory uzasadnial ten rozkaz tym, ze "nie jestesmy z Sowietami w stanie
wojny." 22 wrzesnia, pomimo wszystko walczac z oddzialami sowieckimi i dywersantami, oddzialy te przeszly na Litwe.
Pulk KOPu z Glebokich przeszedl na Lotwe.
21 stycznia 1940 wybuchl w Czortkowie zbrojny bunt okolo 150 Polakow, stlumiony bezlitosnie przez Sowietow. Aresztowano 600 osob, wielu schwytanych ludzi skazano na smierc lub dlugoletnie wiezienie. Wielu zameczono w sledztwie.
Wojskowe straty polskie stanowily jednak tylko okolo 10 procent strat polskich pod okupacja sowiecka. Wraz z sowieckimi oddzialami wojskowymi weszlo NKWD. Na zajetych terenach rozpoczely sie natychmiast masowe aresztowania, a od lutego 1940 masowe zsylki ludnosci cywilnej. W sumie, okolo dwa miliony obywateli polskich znalazlo sie w wiezieniach, obozach gulagu i na "posiolkach" - miejscach zsylki na roboty przymusowe na Syberii, dalekiej Polnocy i Azji Srodkowej. Setki tysiecy pomarlo, niewielka czesc zeslanych i uwiezionych (ok. 100,000) wyszla w armii lub z armia gen. Andresa, tysiace powrocilo do Polski po wojnie i w latach 1956-1957, ale wiele tysiecy Polakow zostalo w Sowietach.
Ujawnione w 1993 roku dane sowieckie wykazuja 3522 zolnierzy Armii Czerwonej poleglych, rannych i zaginionych we wrzesniu 1939.
22 pazdziernika 1939 odbyly sie na zajetych terenach Rzeczypospolitej pod terrorem i calkowicie sfalszowane wybory do Zgromadzenia Ludowego Bialorusi Zachodniej i Zgromadzenia Ludowego Ukrainy Zachodniej. 27 i 28 pazdzienika "wybrani przedstawiciele ludnosci tych terenow zwrocili sie do Rady Najwyzszej ZSSR z prosba o przyjecie w sklad ZSSR." Prosby te zostaly laskawie uwzglednione 2 listopada 1939 r. Poczta ZSSR wydala serie znaczkow upamietniajaca "oswobodzenie Zachodniej Ukrainy i Bialorusi." Znaczki przedstawialy ludnosc entuzjastycznie witajaca zolnierzy sowieckich oraz tychze sciskajacych uradowane dzieci. 29 listopada dekretem Rady Najwyzszej ZSSR obywatelom polskim na terenach wlaczonych do ZSSR przymusowo nadano obywatelstwo sowieckie.
Kozacy donscy oczyscili Augustowskie i Puszcze Bialowieska od "resztek polskich oficerskich band." Do wiosny 1940 dzialal tam oddzial partyzancki plk. Jerzego Dabrowskiego. Ujety wkrotce na Litwie kowenskiej, Dabrowski po torturach zostal stracony w Lugansku w grudniu 1940 roku.
Rownoczesnie rozpoczela sie tez era sluzalczych zdrajcow, (w wiekszosci pochodzenia ukrainskiego i zydowskiego - przedwojennych komunistow), szczegolnie we Lwowie. Jeden z nich, Stanislaw Jerzy Lec, pozniej wspanialy aforysta, napisal np. wiersz, z ktorego jedna zwrotke cytujemy (pozostale sa podobne):
.....
ktora poeci wyspiewali
ojczyzna, co to od Kamczatki
po szynach pedzi az po San
ktora, jak mleka pelny
dzban
podaja dzieciom czule matki
- to Stalin.
.....
Czerwony Sztandar, Lwow, 5 grudnia 1939
Autor niniejszego artykulu jest w posiadaniu mapy ZSSR, wydanej w Moskwie w roku 1940, na ktorej ZSSR siega nieomal pod Warszawe i sasiaduje z Niemcami.
Wedlug niepotwierdzonych, chociaz udokumentowanych doniesien (raport FBI do Prezydenta F. D. Roosevelta, podpisany przez J. Edgara Hoovera), Hitler i Stalin spotkali sie we Lwowie 17 pazdziernika 1939 r. (Edvard Radzinsky, nowy rosyjski biograf Stalina, podaje date 18/19 pazdziernika). Mieli oni wowczas ustalic przekazanie Finlandii do sowieckiej strefy wplywow. Jeszcze przez kilka dni po agresji niemieckiej na Zwiazek Sowiecki 22 czerwca 1941 r., sowieckie transporty surowcow przejezdzaly koleja przez ziemie Rzeczypospolitej do III Rzeszy. Juz bez domyslow zacytowac mozna glosne zdanie z przemowienia Wiaczeslawa Molotowa do Rady Najwyzszej ZSSR 31 pazdziernika 1939:
"Okazalo sie, ze wystarczylo krotkie uderzenie wymierzone w Polske, poczatkowo Armii Niemieckiej, a nastepnie Radzieckiej, aby nic nie pozostalo z tego poczwarnego bekarta [urodliwego dietiszcza] traktatu wersalskiego, ktory istnial tylko kosztem uciskanych narodowosci niepolskich."7 listopada 1939, z okazji 22 rocznicy Rewolucji Pazdziernikowej, ogloszono Apel Komitetu Wykonawczego Kominternu, w ktorym sojusz sowiecko - niemiecki byl zaaprobowany jako "przyklad wspolpracy panstw socjalistycznych przeciwko imperializmowi anglo - francuskiemu."
"Dyrektywa ogolna byla bledna ze wzgledow zasadniczych. Rydz - Smigly postanowil wycofac jak najwiecej ludzi i sprzetu do Rumunii i na Wegry. W imie czego? Czy przypuszczal, ze caly ten sprzet - i oczywiscie ludzie - zostanie natychmiast przekazany do Francji? Bylo przeciez jasne, ze panstwa neutralne natychmiast internuja wszystkich czlonkow Polskich Sil Zbrojnych, jacy znajda sie na ich terytorium i skonfiskuja wszelki sprzet wojskowy. O ile zreszta ewakuowanie na Zachod zolnierzy i oficerow Wojska Polskiego dla odtworzenia tam w nowej postaci Armii Polskiej mialo swoj sens, o tyle ze sprzetem bojowym mozna bylo postapic tylko w jeden racjonalny sposob: zuzyc go do konca w walce przeciwko obu agresorom. Bylo oczywiste, ze stawianie mozliwie najdluzszego oporu zbrojnego na ziemiach RP wobec obu agresorow totalitarnych jest warunkiem uzyskania nalezytego rozglosu dla sprawy polskiej w swiatowej opinii publicznej, a wiec waznym argumentem na rzecz przyszlej odbudowy niepodleglej Rzeczypospolitej. [...]
W dniu 17 wrzesnia na ziemiach wschodnich RP znajdowalo sie ogolem ponad 300 tysiecy zolnierzy i oficerow, z uzbrojeniem i zapasami, zdatnych do stawienia demonstracyjnego oporu Armii Czerwonej. W latach 1939-1940 z liczby tej dostalo sie do Francji i Syrii tylko 38,000. Znaczenie moralne ich czynu bylo ogromne, ale politycznie nikle; przez caly okres Drugiej Wojny Swiatowej polski czyn zbrojny poza granicami kraju nie mogl oddzialac na stanowisko wielkich mocarstw wobec sprawy polskiej. Jeszcze we wrzesniu 1939 roku mozna bylo wplynac w istotny sposob na stan swiatowej opinii publicznej przez akcje obronna na ziemiach Polski przeciwko agresji ZSSR, utozsamiajac system totalitarny stalinowski z systemem hitlerowskim - w oczach spoleczenstw Francji, Wielkiej Brytanii, Stanow Zjednoczonych i innych panstw swiata."
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
|
![]() | ||||