LESZEK DLUGOSZ

DO PIOTRA SKRZYNECKIEGO
Piotrze, jak suche liscie akacji
Na Krakowskim Rynku
I nas
Ktoras zmiecie godzina
- I ktoz poswiadczy zesmy tedy biegli?
Radosne okrzyki wczorajszych serc
- Czyjego jeszcze serca radiostacja
Pochwyci i potwierdzi?
- Biedna piosenka z lat podziemnych
Komu, jak jedwab czule zaszelesci
W pamieci
- Na nowo jeszcze sie rozspiewa?
Bogu dziekujmy i Wszystkim Jego Dobrym Wyslannikom
- Ze tak i tyle do nas tu adresowano!
Niech beda dzieki
Za zaistnienie ocalenie i urzadzenie nam
Wszystkich pokoi tego swiata
I tej jedynej w calym swiecie Piwnicy
Gdzie mlodosc, ta nasza mlodosc
Przetoczyla sie rozprysla i przeszumiala
Tak szumnie...
- Ze tak
I ze nam sie to wlasnie zdarzylo
- Bogu i Wszystkim Jego Dobrym Wyslannikom
Dziekujemy. Lecz poki jeszcze
Sluchaj, poki jeszcze - niech Muzyka
Zerwie sie i poniesie
- Mozart niech gra i ze skladnicy najswietniejszej
Dopozyczymy Alleluja Haendla, niech wraz
Bukiety roz pofruna, piosenek naszych
Stad wiazanki
Obrazow gratow szmat piwnicznych
Tani ekwipunek kabaretowej iluzji
Niechaj wzlata
Zapalcie sie, strzelajcie swiatla
- Aromat lisci swiec i alkoholu zaduch
Niechaj sie miesza
Lecz nade wszystko
- Wskros zamet smiechu barw i przywolywan
Cisz naglych i glebokich
- Ze to nie w skroniach krew
Ale szum, slyszelismy
Przelatujacych nizej sklepienia Aniolow
Usilujacych pojac i poniesc dalej
- Z tego pobojowiska
Nadziei olsnien rozczarowan tylu
- Usilujaca wzniesc sie (jakos sie wyrazic)
Nasza - jednak jakas modlitwe
Wiec niechze - razem
(A jednak ponad i nad tym wszystkim)
Niechze Twoj dzwonek Piotrze, dzwieczy
Niech dzwoni dzwoni jeszcze dzwieczy
- W podziece
I na pochwale
Dni i nocy
Niemozliwie pieknie, przyznaj, jak niemozliwie
Pieknie
Dni i nocy wtedy tam
Rozszastanych...
1994
|