morze tak wielkie
prawdziwe,
morze o brzasku
w wyraźnym szumie fal
głębia jest impulsem mojego zachwytu,
życie się w niej zapodziewa,
przysłuchuję się jak
wprawia w poczucie zależności
duchowy azyl morza
jest przystanią mojego ja
zapraszającą do niczego,
ucieczką odsuwająca rzeczywistość
samotność i cisza
znikają w coraz szybszym takcie,
opuszczają mnie, wymykają się
tam gdzie ich nie dopędzę
tylko ja wciąż słyszę
odpływ fal
to dziś już za mną –
wymyślony czas powrotów
sierpień 2003
|