W kroplach deszczu
majowe wyłaniają się słowa
wiosennie oczarowane
W inwersji zdań
biegną przez palce
myśli przypominające
Składają się
na wiosenny oddech
Ten powabia
ponosi zmysły
przywołuje postać
Oscyluje między pożądaniem
a pragnieniem
Pyta wiatr o drogę
Zasłania szarość
Konfrontuje przyległy czas
Powiew jest rozłączny
z drgnięciem czasu,
a jednak wszystko
przemija w powiewie
maj 2003
|