|
|
Andrzejowi Niespieszny przechodniuprzechodzisz z kamerą, w spróchniałym korzeniu dostrzegasz niedostrzegane. Wychwytujesz ukryty szczegół, pejzaż przejrzystych kompozycji, utrwalasz milczenie za płotem, by zaistniały niby z pustki. Zaskakujesz kontrastem albo rozmazaniem skojarzeń symboliki zdjęć, jakbyś coś ciągle odtwarzał z zakamarków własnej pamięci. W niepowstrzymanym biegu czasu, w apoteozie przyrody, fotograficzny dziennik twej drogi jest dla mnie nieustanną narracją. późną jesienią 2001 |