|
|
Temu wyszukiwaniu zdrobnień końca nie ma, a on miauczy na każde wypowiedziane słowo. Dla naszego kota zjawiła się przystań spokoju w kącie pokoju, fotel z kolorową chustą babci, miejsce kocich medytacji, przeciągania się, ziewania długimi, białymi wąsami, które w nudnych chwilach zdają się splatać. Oczy śledzą każdy nasz krok i gest, dopominając się głaskania. W nagrodę otrzymujemy zadowolone mruczenie. 1997 |