Barbara Kobos-Kamińska



Z cyklu   ROZMOWY Z NATURĄ


Zimowy spacer


Dzień budził się bez wiatru,
jak bezduszne morze bez fal.
Bladoniebieskiego nieba
nie zakrywała ani jedna chmura.

Słońce było już wyraźne
lecz bez ciepła.
Przestworza bez
przelatujących ptaków.

Zupełna cisza,
jeszcze trwającego snu.
Śnieg leżał jak biały obrus,
nieruchome drzewa stały jak posągi.

Samotnie wędrowałam dróżkami parku,
zostawiając za sobą wyraźne ślady.
Mój cień wyprzedzał mnie,
był moim drogowskazem.


1983











Copyright © 2002   Barbara Kobos Kaminska