|
|
Matce Siostra Smutku jest od dawna w moim domu.Przyszła z wizytą. Usiadła na skraju starego fotela, obok leżał tobołek z czarnym głodem. Słońce oświetlało jej czarną pelerynę, w dekolcie jej sukienki leżał mól ze złożonymi skrzydłami, na rondzie kapelusza widniał wianek kurzu. Przelotne spojrzenie błyszczących źrenic zarysowało się na popielatej twarzy. Zaprosiłam ją na wieczerzę, na moje nie wypłakane łzy w kryształowej szklance, na moje zagłuszone krzyki w potłuczonej wazie. Nie pozwoliłam jej odejść. Była moim celem dokonanym. I została na długo. Połączyła nas krew, bezbarwna, przejrzysta jak woda. 1993 |