|
|
Bielą owinięte drzewa oczekują wiosny, miasto dzieciństwa wynurza się ze snu, zburzone ściany domu, z których czerpię ciszę, inni w pamięci, ich głosy powracają. Wiatr mierzwi moje włosy, bym wyszła z cienia, nie szeptała po kątach, lecz poszła wzdłuż rzeki, jak moja niebieska wstążka, by odnaleźć łódkę, ślad zabaw dzieciństwa. 1986 |
