|
|
Mężczyzna w ciemnym kapeluszu przypominał mi dziadka Szymona z fotografii. Dojrzałam odbicie jego twarzy w szybie dudniącego pociągu. Łza zatrzymała się na policzku pokrytym zmarszczkami życia. W dłoni zaciskał niewielki kamień. Nagle przypomniał sobie jak odpływało ciepło z chłodniejącej rączki jego małej córki. Zamarzła zimą roku 1942 w zaplombowanym wagonie w drodze do komory gazowej, razem ze swoimi siostrami. 1974 |